niedziela, 21 czerwca 2015

Lazy rainy (no-sun)day

Czas na zasłużony odpoczynek, po wyjątkowo aktywnym weekendzie. Tegoroczny midsommar spędziłam w wyborowym towarzystwie i nawet korki na autostradzie nie były w stanie zepsuć mi humoru. 


Leże więc w łóżku słuchając Kensington i wspominając ich genialny, piątkowy koncert. Chłopaki mocno się spóźnili i byli wykończeni dwudziestopięciogodzinną, ale dali z siebie wszystko. 

Ktoś był na tegorocznym Life Festival Oświęcim? 

15 komentarzy:

  1. mega żałuje że nie udało mi się dotrzeć;/ może uda się na jakiś kolejny koncert :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówili, że w listopadzie wrócą do PL na trzy koncerty: Poznań, Wrocław i Warszawa :)

      Usuń
  2. ja na weekendzie byłam w pracy, ale dobra książka jest ze mną, więc i praca nie straszna

    OdpowiedzUsuń
  3. Joasiu,ty nie masz pojecia co to znaczy mega aktywny weekend :)Na pewno nie pójscie m.in na koncert

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma to jak midsommar ;) Cudowny jest widok takich "grubych" książek - od razu kojarzy mi się z wakacyjnym czytaniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że w tym roku znowu był deszczowy. piątek po południu jeszcze dał radę, ale sobotnie biegi i nordic walking odbyły się już w strugach deszczu.

      Usuń
  5. Taki odpoczynek przy czereśniach to ja zrobię sobie dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tym zespole wcześniej, a szkoda! Ale teraz sobie nadrobię :)
    PS. Piękne, klimatyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, a Kensington polecam szczególnie ostatnią płytę.

      Usuń
  7. Każdy zasługuje na porządną leniwą niedzielę. Na szczęście po maturach mam takich aż nadto ;)
    http://ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratuluję zakończenia egzaminów i życzę w takim razie bardzo leniwych wakacji :)

      Usuń
  8. Czereśnie - to co lubię! :)
    A zespołu nie znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. preferuję wiśnie, ale od biedy czereśnie też ujdą ;)

      Usuń