poniedziałek, 15 czerwca 2015

W krainie kolibrów - Sofia Caspari

Kiedy w trzy dni przerabia się sześćset stron tekstu, to znak, że książka jest naprawdę dobra. Świat Sofi Caspari pochłonął mnie bez reszty. Przepadłam w dzikiej i upalnej Argentynie, na przemian zalewana fascynacją i obrzydzeniem do jej mieszkańców.

Rok 1863. Nowy Świat ma odmienić życie wszystkich podróżujących statkiem. Właśnie wypłynęli oni z Niemiec i kierują się do Buenos Aires. Ludzi wypełnia nadzieja na lepszą przyszłość, ale nie dla każdego los okaże się być łaskawy. Annę czekają bardzo trudne chwile, a znajomości, które zawarła podczas rejsu będą miały swoje złe i jeszcze gorsze strony. 

Jeżeli pamiętacie zachwalane niedawno Ptaki i Życie Colleen McCullough to W krainie kolibrów oferuje dokładnie ten sam rodzaj literatury. Mamy tu dziki kraj z całym jego pięknem i okrutnością, silną lecz poniewieraną przez ludzi dziewczynę, smutek, szczęście i nigdy nie gasnącą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej.

Tło społeczne, trochę historii regionu oraz to, co lubię najbardziej - przewrotne życie we wszystkich jego odcieniach. 

Są takie książki z których aż kipi od emocji, są wiarygodne, mają klimat. Niespodziewanie Caspari dołączyła do grona moich ulubieńców i pozostaje tylko ostrzyć zęby na kontynuację serii. Wierzę, że Kraina Flamingów utrzyma poziom i mnie nie zawiedzie. 


Ilość stron: 600
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 1 lipca

23 komentarze:

  1. Słyszałam o tej książce ;) Bardzo podoba mi się okładka, ale obawiam się, że powieść kompletnie nie w moich klimatach. Ale przyznaję, że Twoja "fascynacja i obrzydzenie" do bohaterów nieźle mnie zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ich zachowania są tak skrajne, że co kilka rozdziałów zmieniamy o nich zdanie, a już najbardziej na nerwy działał mi ojciec Anny - okropny człowiek, wywaliłabym go za drzwi bez cienia wahania.

      Usuń
  2. Jestem ciekawa czy i mi przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś się skuszę, nie przepadam za tego rodzaju literaturą, ale okładka do mnie przemawia.

    wachajac-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od czasu Ptaków ciernistych krzewów jestem zauroczona tego rodzaju literaturą.

      Usuń
  4. Może kiedyś się skuszę, nie przepadam za tego rodzaju literaturą, ale okładka do mnie przemawia.

    wachajac-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że ta ksiażka przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, bo poluję na nią odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do premiery jeszcze dwa tygodnie, ja już bym kontynuację chciała ;)

      Usuń
  7. No to jestem przekonana ;) Cudowna okładka i widzę, że treść również - połączenie idealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i mam podobne zdanie. Absolutnie genialna książka! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie najlepszą rekomendacją jest właśnie to, że w tak krótkim czasie przeczytałaś tyle stron :)

    OdpowiedzUsuń
  10. intrygująca recenzja :) poszukam potem w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam... ale dziękuję Ci za recenzję, bo zapowiada się, że już wiem, jaką kolejną książkę muszę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, na szczęście ludzie z Wydawnictwa trzymają rękę na pulsie :)

      Usuń
  12. To widzę, ze czytałaś jak szalona. Chętnie bym ją dorwała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wyobrażam sobie, że ktoś pozwoliłby mi tyle czytać, ale skoro książka jest aż tak dobra, z pewnością czytałabym szybko. Książka musi być doskonała, z przyjemnością po nią sięgnę.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie ma z tym problemu. budząc się do 5 rano do 9-10 mam absolutną ciszę i mogę czytać ile wlezie. poza tym weekendy na ogół dom funkcjonuje na mniejszych obrotach ;)

      Usuń
  14. Już zapisuję tę pozycję do listy must have, nie słyszałam o niej i nawet nie widziałam zapowiedzi... Sprytnie ją ukrywano? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż, niezbyt mnie zachęciłaś do lektury. Ale kto wie, może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wcale zachęcać nie muszę, Caspari sama zrobi to skutecznie :)

      Usuń
  16. Albo się starzeję, albo mnie pogięło, coraz częściej zamiast po kryminały sięgam po tego typu literaturę. Cóż mogę powiedzieć, chcę :)

    OdpowiedzUsuń