wtorek, 23 czerwca 2015

Tully - Paullina Simons

Jako nastolatce Tully było wiecznie czegoś brak. Właśnie to uczucie, popchnęło ją do tańczenia w nocnych klubach i przesiadywania w wannie. Gdy zrezygnowała z występów, postanowiła wyjechać do Kalifornii. Początkowo z najlepszą przyjaciółką Jennifer, potem w żałobie i w pojedynkę. Ostatecznie została jej trudna do zidentyfikowania tęsknota oraz nieodparta potrzeba dążenia do wolności.

"Powiedz mi Tully, kim chciałabyś być w przyszłości? (..) Pragnę stać się kobietą, która o niczym nie śni".

Pierwsze spotkanie z Paulliną Simons wrzucam do worka z napisem "sukces". Autorka sprezentowała mi wszystko, co jest ważne w dobrej historii - obszerną opowieść o przemianach, życiu i złożonych relacjach z otaczającymi nas ludźmi. 

Tully to wyjątkowo skomplikowana bohaterka. Egoistyczna osobowość, która w życiu kochała raz i która, choć temu zaprzecza, nie może poradzić sobie ze stratą. Nie podejmuje samodzielnych decyzji, pozwala by rzeczy jakoś się działy, a jej ruchy ograniczają się do wyrażania co jakiś czas protestu. Kieruje się chwilą i własnymi potrzebami, raniąc innych, ale jednocześnie wyrywając sobie kawałek serca.

Świetnie zbudowana i rozbudowana powieść o nieprzepracowanej żałobie oraz granicach obojętności. Brawa też za wyczucie i proporcje między kolejnymi etapami historii.

Jeśli znacie lepiej dorobek Simons polećcie, co przeczytać w dalszej kolejności.

Paullina Simons "Tully"
Ilość stron: 686
Wyd. Świat Książki
Ocena: 5/6

22 komentarze:

  1. "Jedenaście godzin", "Pieśń o poranku"[!!!] i oczywiście koniecznie, koniecznie trylogię "Jeźdźca miedzianego"! Nie pożałujesz;) Sama długo się przed Simons wzbraniałam, ale jak już zaczęłam,to prze-pa-dłam!:) Cieszę się, że autorka ma nową fankę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mierzę się właśnie na Jeźdźca, a resztę tytuły wpisałam "na zaś", bo obawiam się, że mimo przyjętego tempa, wakacji mi jednak zabraknie ;p

      Usuń
  2. A "Jeździec miedziany"? Czytałaś? Podobno piękne !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wszystkie książki Simons wydane po polsku:) Uwielbiam tę autorkę:) Simons pisze tak jakby w dwóch stylach: jeden styl reprezentują sagi: "Jeździec miedziany" i "Dzieci wolności", drugi "Pieśń o poranku", "Tully" i "Droga do raju". Moim zdaniem Paullina Simons jest mistrzynią sag. Wspaniale kreuje barwne postaci i ich skomplikowane losy na rozbudowanym tle historycznym. Także "Jeźdźca miedzianego" polecałabym Ci zdecydowanie w pierwszej kolejności.
    Jeśli chodzi o drugi styl, jest on bardziej psychologiczny, emocjonalny. Autorka ukazuje bohaterów "połamanych" przez życie, skrzywionych psychicznie. Zazwyczaj dotykają ich niespodziewane zdarzenia. Bohaterowie poprzez swoje wybory przenoszą się w różne strony świata, ranią bliskich, przeżywają nietypowe zdarzenia... W jakimś sensie jest to nawiązanie do biografii Simons, która urodziła się w Leningradzie, a mieszka w Stanach Zjednoczonych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda bohaterowie ukazani jej oczami są niesamowicie żywi i tacy realni. z jednej strony wzbudzają irytację, ale znając motywy ich postępowania nie jesteśmy w stanie ich znielubić. Tully mnie oczarowała, mam nadzieję, że drugi styl autorki jeszcze ją przebije.

      Usuń
  5. "Tully" juz od dawna jest na mojej liscie "to read" :) Przeczytalam za to inne ksiazki autorki i trylogia zaczynajaca sie od "Jezdzca miedzianego" to moje najukochansze ksiazki, roztrzaskujace serce na kawalki i sklejajace je na nowo. Goraco polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam mieszane uczucia. Po przeczytaniu "Jeźdźca miedzianego" miałam wrażenie, że odkryłam nową ulubioną autorkę i długo zachwycałam się powieścią :) A potem dostałam dwa kolejne tomy. "Tatianę i Aleksandra" ledwo wymęczyłam, tak było nudne, a za "Letni ogród" boję się nawet zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle osób wspomina o Jeźdźcu, że na pewno go przeczytam. co do reszty historii, będę zdawać relację na bieżąco/

      Usuń
  7. To jest książka, którą rozpoczęłam czytać i po kilku stronach odłożyłam na półkę... nie mogę jakoś przez nią przebrnąć...
    Paulliny Simons czytałam jedynie "Jedenaście godzin"(recenzja na moim blogu). Uf, wstrząsnęła mną ogromnie.... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Serdecznie polecam Ci "Jedenaście godzin" świetna książka. Moje pierwsze spotkanie z Simons też było sukcesem, ale... sięgnęłam po "Drogę do raju" i nie była zła, jednak bardzo rozczarował mnie sławny Jeździec Miedziany. Doszłam tylko do połowy pierwszego tomu, nie byłam w stanie przebrnąć reszty. Nad książką Tully jeszcze się zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłam, że tytuł dzieli czytelników wyraźne na dwa obozy - zobaczymy do którego ja się zapiszę.

      Usuń
  9. Na razie się wstrzymam, choć przyznaję, że twórczość tej autorki bardzo mnie ciekawi... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam wszystkie części "Jeźdźca miedzianego" i z czystym sumieniem polecam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zamierzam tą książką rozpocząć swoją przygodę z Autorką :)
    Kusi mnie też Jeździec miedziany.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam książkę na półce i jeszcze nie ruszyłam. A kupiłam z uwagi na dobre recenzje. Muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja też długo nabierała mocy, ale szkoda marnować dni na czekanie ;)

      Usuń
  13. Tak naprawdę do tej pory w ogóle nie zwracałam uwagi na tę autorkę - wiem o jej istnieniu i na tym temat się kończy. Teraz waham się, bo widzę, że jednak warto bliżej się nią zainteresować...

    OdpowiedzUsuń
  14. Jezdziec miedziany-najlepszy! Nic tej autorki już później mnie tak nie zachwyciło. Ale tej pozycji, o którą pytasz jeszcze nie czytałam, więc moze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obstawiam, że na tle Jeźdźca wypadnie ona słabo, bo chyba jeszcze nie spotkałam tak gorąco polecanej mi książki jak Jeździec właśnie ;)

      Usuń