sobota, 13 czerwca 2015

Pochłaniacz - Katarzyna Bonda


Florystką byłam zachwycona. Wypowiadałam się o Bondzie w samych superlatywach, jednak po Pochłaniaczu mój entuzjazm przygasł. Nie żeby książka była aż taka marna, ale spodziewałam się po niej zupełnie czegoś innego. 

Sasza Załuska wraca do Polski, aby rozpocząć spokojną pracę w banku. Dość ma mieszania się policyjne sprawy, chce zapewnić córce bezpieczeństwo i rozpocząć nowy rozdział swojego życia. Jej plany krzyżuje jednak zlecenie od właściciela popularnego klubu - mężczyzna zamawia profil osoby, która go prześladuje i wysyła listy z pogróżkami. Skuszona znaczną sumą pieniędzy, profilerka bierze się więc pracy i odnawia dawne kontakty z policjantami.

Załuska w Anglii zatrudniona była w prestiżowym Instytucie Psychologii Śledczej, jednak krajowe służby traktują jej zdolności, niczym niezrozumiałe voodoo. Cóż z tego, że może ustalić cechy osoby, która dokonała zbrodni - podać jej wiek, płeć, nawet preferencje seksualne - skoro w prowadzonym dochodzeniu pełni rolę maskotki i musi walczy o każdą minutę należnej uwagi. 

Mając za trzon historię Załuskiej, liczyłam, że Bonda stanie na wysokości zadania i opowie o życiu kryminologa z osobistej i pełnej niespodzianek strony. Że będę mogła uczestniczyć w rozwiązywaniu zagadki, krok po kroku budować rysopis poszukiwanego człowieka. Oczywiście jest to umiejscowione w książce, ale nie w takim stopniu, jakbym tego chciała. Na pierwszy plan wysuwa się mafia, jej konszachty z policjantami, a Sasza i jej życie stają się tylko dodatkiem. 

Pochłaniacz to kryminał o typowo śledczym wymiarze - akcja skupiona jest na dochodzeniu i nie rozmienia się na drobne. Na mój gust za dużo tu sprawy, a za mało ludzi. Źle nie było, jednak nie tego oczekiwałam. 


Katarzyna Bonda "Pochłaniacz"
Ilość stron: 672
Wyd. Muza
Ocena: 3/6

32 komentarze:

  1. Jestem kilka dni po przeczytaniu "Pochłaniacza" i jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, tak bardzo zachwalaną, co do książki to nie byłam zachwycona, mam podobne zdanie jak ty za dużo spraw ale i ludzi - mieszanina nazwisk, zdarzeń - trochę miszmasz wstrząśnięty i zmieszany - samo śledztwo niezłe. 4/10 - jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda bohaterów jest masa, ale każdemu poświęca się niewiele uwagi. najwięcej dowiadujemy się o braciach - z racji początku, natomiast Sasza, traktowana jest wg mnie po macoszemu.

      Usuń
  2. Chyba zasugeruję się pierwszym zdaniem recenzji i zacznę od "Florystki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznij od Dziewiątej runy, Florystka jest trzecią książką z cyklu o Meyerze ;)

      Usuń
  3. Twoje zdjęcia są po prostu cudowne:) Pochłaniacza mam w planach, takich dalszych:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją na swojej półce od jakiegoś czasu, ale teraz trochę boję się ją czytać, skoro Twoja ocena jest taka niska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może po Florystce miałam zbyt wygórowane oczekiwania, ale nie pojmuję szału wokół Pochłaniacza. przeciętna książka.

      Usuń
  5. Czytałam, książka mi się podobała, gdyby nie ostatnie 50 stron, bo już trochę namieszane tam było. Ale ogólnie miło ją wspominam i mam chęć na drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłam przekonana i widzę, że intuicja mnie nie zawidła

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusi mnie twórczość Bondy. Jestem ciekawa jak mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie czeka Okularnik i z czystej ciekawości po niego sięgnę. jest obszerniejszy to może Sasza znajdzie w nim należne jej miejsce.

      Usuń
  8. Niestety ja swoją przygodę z Bondą właśnie od "Pochłaniacza" zaczęłam. Spodziewając się kryminału, który trzyma w napięciu, byłam mocno rozczarowana. W mojej opinii za dużo tu wszystkiego - wątków, postaci, powiązań, szczegółów... A gdzieś w tym wszystkim gubi się sam cel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z przyzwyczajenia, gdy książka jest gruba robię notatki, więc bohaterach jakoś się orientowałam, też jednak uważam że nastąpił przerost formy nad treścią.

      Usuń
  9. Szkoda, że książka nie jest tak dobra, jak się na to zapowiadało... Bonda kusi mnie od dłuższego czasu, ta książka czeka na przeczytanie i zobaczymy jak to z nią będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ciekawa Bondy, ale nie jest moim priorytetem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w czasie urlop miałam się brać za Okularnika, ale trafiła do mnie nowa Läckberg, więc Bonda jeszcze sobie poczeka.

      Usuń
  11. Właśnie czekam w kolejce na książkę Bondy w bibliotece i już nie mogę się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przede mną jeszcze lektura "Pochłaniacza" jestem ciekawa jak ją odbiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książka wyraźnie dzieli ludzi na dwa obozy, daj znać do którego trafisz.

      Usuń
  13. Przymierzam się właśnie do twórczości Bondy i chyba zacznę od wspomnianej przez Ciebie "Florystki". :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się bardzo podobało, recenzję właśnie przygotowuję :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnóstwo osób ją zachwala, więc jak zwykle trafiłam do mniejszości ;P

      Usuń
  15. Słyszałam o "królowej polskiego kryminału", ale że nie przepadam za tym gatunkiem, nie przeczytałam nic autorstwa pani Bondy. I chyba dobrze, że tego nie zrobiłam ;)
    Pozdrawiam!

    coffeethebook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znowu kryminały uwielbiam, ale te w północnym klimacie i z mocno rozbudowanym wątkiem obyczajowym.

      Usuń
  16. Ja jakoś nie przepadam za twórczością Bondy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dotychczas czytałam same zachwyty nad książką, ale widzę, że to chyba odpowiedni PR :). Czeka na półce, bo nie chciałam zacząc, żeby szybko się nie skończyła, ale chyba własnie przyszła pora żeby się przekonać jaka jest,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko jest coś skrytykować, gdy wszyscy zachwalają, u mnie jednak zawiedzione nadzieje nie mają litości ;)

      Usuń
  18. A mi się bardzo podobała i na plus zaliczam wielowątkowość i złożoność postaci. Zmusza do myślenia, a nie bezmyślnego przebrnięcia, jak się dzieje w przypadku wielu kryminałów na naszym rynku wydawniczym. A wszystkim którzy nie czytali i zastanawiają się czy zacząć mówię: tak :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeczytałam wszystkie książki Bondy. Podobały mi się aż do "Pochłaniacza". "Pochłaniacz" mnie nie zachwycił i nie powalił. Za dużo autorka kombinuje, a z racji zawodu wiem jak to w rzeczywistości wygląda. "Okularnika" przekombinowała totalnie. Nie podobał mi się, żałuję wydanych pieniędzy i kolejnych części nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi Okularnik bardziej przypadł do gustu, ale do powszechnej euforii nadal mam daleko.

      Usuń
  20. Książka ta leży na mojej półce już jakiś czas ale jakoś nie po drodze mi do jej przeczytania ;) pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń