wtorek, 21 czerwca 2016

Ofiara bez twarzy - Stefan Ahnhem

Na okładce Ofiary bez twarzy możemy przeczytać: „Wciąga bardziej niż Nesbø. Złowrogi bardziej niż Larsson. Mroczniejszy od Mankella.” Przy takiej zapowiedzi od razu zaczęło mnie zastanawiać, ile w tym wszystkim może być prawdy, a tak właściwie, to zirytowały mnie te porównania, które ostatnimi czasy są bardzo modne w odniesieniu do skandynawskich kryminałów. Postanowiłam dać jednak książce szansę. Czy było warto? O tym za chwilę…

Po latach spędzonych w sztokholmskiej policji, inspektor Fabian Risk, wraca do swojego rodzinnego Helsingborga, aby rozpocząć pracę w tamtejszym wydziale, a wcześniej odpocząć trochę na urlopie. Długo jednak nie jest w stanie usiedzieć w spokoju, ponieważ nowa szefowa Fabiana rozpoczyna śledztwo w sprawie zabójstwa. Dziwnym trafem ofiara połączona jest szkolną przeszłością z Riskiem, a cała sprawa zaczyna przybierać na wadze, gdy zaczynają ginąć kolejne osoby ze wspólnej klasy naszego inspektora.

Początkowo nie byłam przekonana do pomysłu na taką fabułę. Nie podobało mi się, że akcja będzie się ni stąd ni zowąd, toczyć wokół naszego policjanta, który dopiero co postanowił rozpocząć nowe życie. W miarę, jak zagłębiałam się w treść, coś zaczynało się jednak zmieniać. To czemu byłam przeciwna nabrało wartości, a narastające napięcie i nagłe zwroty akcji, utwierdziły mnie w przekonaniu, że autor wybrał mimo wszystko dobrą drogę. Ahnhem, stworzył bardzo ciekawą atmosferę, nie brakowało mu też finezji i fantazji w konstruowaniu dobrze przemyślanych działań mordercy - to jak manipuluje czytelnikiem spowodowało, że finał był naprawdę nieprzewidywalny!

Nie porównywałabym autora do wyżej wymienionych pisarzy. Nie ma takiej potrzeby, ponieważ powieść broni się sama, a taka promocja może tylko niektórych zniechęcić.

Stefan Ahnhem "Ofiara bez twarzy"
Ilość stron: 528
Wyd. Marginesy
Ocena: 4,5/6

10 komentarzy:

  1. Też nie lubię takich porównań. A książka mi się podobała ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zapowiedziach wydawnictwa jest już kolejny tom :))

      Usuń
  2. Mnie też zirytowały te porównania, ale jakoś książki mi to zrekompensowała :) Czekam na kolejny tom.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś co drugi był Mankelllem, teraz wydawnictwa jadą po bandzie i wciskają wszystkich, którzy są na topie. Głupia polityka, każdy autor powinien bronić się sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. reklama ma zachęcić wielbicieli, ale odstrasza tych, którym Mankell się np. nie spodobał. wg mnie to błędna polityka, lepiej w jakiś chwytliwy sposób opisać akcję i niech czytelnik decyduje.

      Usuń
  4. Ola z książki zawsze z nami23 czerwca 2016 13:58

    Reklama reklamą, ale książka niczego sobie. Ciekawe jakie będą kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lada tydzień się dowiemy - dziewiąty grób jest już w zapowiedziach.

      Usuń
  5. Te wszystkie porównania na okładkach książek niesamowicie mnie irytują.

    OdpowiedzUsuń
  6. Autor jest mi nie znany, ale najwyższy czas to zmienić. Chętnie sięgnę po książkę:) Dzięki za podsunięcie inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam znów, ostatnio trafiają mi się całkiem dobre książki.

      Usuń