poniedziałek, 27 czerwca 2016

Anders Morderca i przyjaciele oraz kilkoro wiernych nieprzyjaciół - Jonas Jonasson


Szaleniec z północy, twórca Stulatka i Analfabetki wraca z kolejną książką!

Jonas Jonasson bierze tym razem na tapetę zbira z kryminalną przeszłością i miksuje jego przygody z odrobiną absurdu i dużą dawką poczucia humoru.

Młody recepcjonista, pastor usunięta ze zboru oraz morderca, który pół życia spędził za kratami. Per Persson i Johanna Kjellander stają się kimś w rodzaju przedstawicieli Andersa Mordercy, nagrywając mu nowych zleceniodawców i osoby, którym należy nadepnąć na odcisk. Problem zaczyna się w momencie, kiedy Anders znajduje drogę ku prawdzie i uczciwości. Zamiast łamać kości studiuje Biblię, doznając przy okazji religijnego objawienia.

Patrząc na dorobek Jonassona z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że Stulatek z tej trójki wypada najsłabiej (choć poziom ma i tak wysoki). Skojarzenia z Forrestem oraz nudnawe retrospekcje spychają go na koniec zestawienia, podczas, gdy Anders i Analfabetka idą ramię w ramię. Książka zawiera sporo celnych spostrzeżeń o otaczającym nas świecie, gdzie media bazują na sensacji, często rozmijając się z prawdą. Biznes można zrobić ze wszystkiego i na wszystkim, a jednostki bezrefleksyjnie podążają za tłumem.

Anders Morderca i przyjaciele... to jednak w głównej mierze wdzięczna komedia omyłek. Lektura, która nie wymaga od nas zbyt wiele, a zaskakuje na każdym kroku. Słowem, jak wakacje to tylko z Jonasem!

Jonas Jonasson "Anders Morderca i przyjaciele oraz kilkoro wiernych nieprzyjaciół"
Ilość stron: 352
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6

10 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać "Stulatka" i zdecydowanie zakochałam się w humorze autora i głównym bohaterze. Od tamtej pory planuję sięgnąć po "Analfebetkę", która, mam nadzieję, okaże się równie dobrą lekturą :)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analfabetka jest super. na pewno nie będziesz żałować :))

      Usuń
  2. Chyba sobie odpuszczę na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. w kategorii absurdów jedyny w swoim rodzaju - lekko durny, ale wyjątkowo skutecznie bawi ;)

      Usuń
  4. Komedia na wakacje to świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Stulatek..." wypada najsłabiej? To ja muszę koniecznie poznać ten tytuł, bo przy "Stulatku..." bawiłam się przednio :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się, że książki tego autora pasują idealnie jako wakacyjna lektura. Mnie wprawdzie bardziej przypadł do gustu "Stulatek" za retrospekcje właśnie i za błyskotliwe zabawy z historią.

    Z zaciekawieniem spoglądam na widżet z LubimyCzytać, jestem ciekawa kolejnych recenzji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam ciężko ze Stulatkiem, bo mam za słabą wiedzę o historii Szwecji. część nawiązań wyłapałam, ale obstawiam, że większość z nich uciekła mi sprzed nosa.

      Usuń