wtorek, 8 maja 2018

Błękit - Maja Lunde


Woda wciąż się podnosi i wszystko zasypuje solą. Topnieją lodowce, lądy zamieniają się w pustynię. Oto przyszłość naszego świata, Ziemi na której ocieplenie klimatu zaczęło wypalać, coraz bardziej widoczne piętno. Po Historii pszczół Maja Lunde trafnie celuje w kolejną, dotykającą świat bolączkę. Zmiany klimatu, coraz mniejsze zasoby wody pitnej, to motyw przewodni jej najnowszej książki.

Akcja Błękitu dzieje się dwutorowo. Pierw poznajemy Signe, Norweżkę, która od lat jest świadkiem wyniszczania naturalnego klimatu. Budowa tamy oraz wykorzystanie największej i najpiękniejszej w rejonie rzeki do napędzania elektrowni wodnej, dało początek nieodwracalnym zmianom. Dziś pozostał już tylko lodowiec, rozszarpywany kawałek po kawałku... Kolejni bohaterowie to David i jego córka. Rzecz dzieje się we Francji w roku 2041 w obozie dla uchodźców, który okazuje się być jedynym miejscem z dostępem do słodkiej wody.

I choć temat jest niewątpliwie ważny i aktualny, to jednak zbudowana na jego kanwie historia, nie specjalnie mnie ujęła. Brakowało mi charakteru postaci oraz ich buntu wobec istniejącej sytuacji. Signe walczy, właściwe całe życie poświęciła tylko temu, jednak David mam wrażenie, że raczej się tym wszystkim bawi. Nie rusza na poszukiwania żony, biernie czeka na to, co będzie dalej.

Błękit to powieść wyjątkowa, traktująca o tym, co dotyka współczesny świat, a możliwe, że i nas w niedalekiej przyszłości. Lunde zmusza do refleksji i właściwie w bezinwazyjny dla czytelnika sposób, bije na alarm wobec naszych postaw. Prowokuje i tłumaczy, ustami swoich bohaterów.

Ważna w przesłaniu, jednak nie trak porywająca, jak Historia pszczół. Trochę szkoda, bo liczyłam na więcej.


Maja Lunde "Błękit"
Ilość stron: 380
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Premiera: 06.06.2018r.

2 komentarze:

  1. Cenię sobie książki o ważnej ponadczasowej tematyce, więc na pewno tę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne zdanie. Z jednej strony cieszę się, że Maja Lunde porusza ważne tematy, z drugiej - książka niestety nie porwała mnie aż tak bardzo, jak "Historia pszczół" i przez to jestem trochę rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń