Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiatr od Morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiatr od Morza. Pokaż wszystkie posty
Twarde światło - Michael Crummey

08:17

Twarde światło - Michael Crummey


Opowieść o wyspie, ludziach, ale przede wszystkim o ziemi, która tych ludzi wykarmiła i wychowała. Nowa Fundlandia - dom wymagający od swoich mieszkańców ciężkiej, bezustannej pracy. Połowy ryb, ich patroszenie, uprawa roli. Dłonie zniszczone od słonej wody i narzędzi. Tu "zasadniczo trzeba było nauczyć się żyć z okrucieństwem. Żyć okrutnie".

Tak było kiedyś, za czasów dzieciństwa Michaela i osiedlenia się jego rodziców, a dziś, dziś nawet ziemianki stoją już puste... 

Twarde światło to opowieść o przemianach i miłości do tego miejsca. Książka pełna osobistej historii, fotografii, szacunku i nostalgii wobec tego, co przeminęło. To taki zbiór scenek rodzajowych układających się w czarno-biały obraz wyspy. To próba przypomnienia sobie jego mieszkańców, zapamiętania ich, uwiecznienia. To piętno czasu odciśnięte na tej ziemi i drobne decyzje, sprawiające, że wszystko uległo zmianie.   

W fotografii twarde świtało uwypukla kontury, sprawia, że przedmiot staje się ostry, ale jego nieumiejętnie wykorzystane może zniszczyć całą pracę. To w nim wszelkie nierówności i faktury stają się wyraźne. Czy Crummey w swej "pocztówce" podołał temu wyzwaniu. Jak wygląda Nowa Fundlandia sportretowana jego dłońmi i oczami? 

Pochwała prostoty i hardości ducha. Kolejna wspaniała wyprawa.


Michael Crummey "Twarde światło"
Ilość stron: 216
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6
Utracony dar słonej krwi - Alistair MacLeod

08:22

Utracony dar słonej krwi - Alistair MacLeod


"Przybyłem uwiedziony nadzieją, że może uda mi się pojąć i zaakceptować śmierć, w głębi serca wiem jednak, że znajdę tu wyłącznie bogactwo życia". 

Utracony dar słonej krwi to zbiór opowiadań o życiu i tym, jak nieubłaganie mija nasz czas. Świat ulega zmianie, ludzie pojawią się i odchodzą. Rybacka wyspa również zmienia swoje oblicze - zarobki z połowu na połów spadają, a młodzi marzą by jak najszybciej, móc stąd wyjechać. Ucieczka jednak nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, cząstka tutejszej ziemi osadza się w sercu i przypomina o sobie w bardzo wielu chwilach.

Każda z opisanych historii to migawka z przeobrażenia - pożegnania z ukochanym zwierzęciem, koniecznością wyjazdu... Autor w oszczędnych, wyważonych słowach oddaje nastroje ludzi i panujący w Cape Breton klimat. Nie ma tu zbędnych zdań, a mimo to wszystko zostaje powiedziane. Nad tekstem unosi się też aura spokoju, akceptacji, że na pewne sytuacje po prostu nie mamy wpływu.

Alistair MacLeod to dla mnie autor potrafiący z codzienności wyjąć wyjątkowe chwile. Bazujący na klasyce i powściągliwym stylu pisania, otwiera przed czytelnikiem nieistniejący już świat rybackich osad. 

Przeczytać coś takiego to wielka przyjemność. Polecam.


Alistair MacLeod "Utracony dar słonej krwi"
Ilość stron: 256
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6
Rzeka złodziei - Michael Crummey

07:30

Rzeka złodziei - Michael Crummey


"Nikt ci nie pozwoli, wieść uczciwego żywota, dopóki istnieje historia, która świadczy przeciw tobie".

Michael Crummey powraca i tym razem Wiatr od Morza raczy nas jego debiutancką powieścią Rzeka Złodzei

Jest to opowieść o czasach walki i bezwzględnej ręki białego człowieka. Akcja rozgrywa się w Nowej Fundlandii, gdzie reszta rdzennych mieszkańców wyspy walczy o przetrwanie wśród nowo przybyłych rybaków i traperów. Poznajemy tu dwóch Johnów Peytonów - Juniora i Seniora, piękną Cassie, Annie oraz Davida Buchana, który chce zwerbować ochotników do pokojowej wyprawy na tereny Indian. W ekspedycji udział biorą ostatecznie obaj Johnowie, wpływowy na całej wyspie ojciec oraz syn, który walczy z nim o względy tej samej kobiety.

Rodzi się jednak pytanie czy drużyna, której członkowie już na początku wyprawy, mają do siebie pretensje, ma jakiekolwiek szanse powodzenia? Co się stanie, gdy dobre zamiary spalą na panewce, a konsekwencje dokonanych czynów wymkną się spod kontroli?

Michael Crummey to pisarz o bardzo jasno określonej twórczości. Każda jego książka to przypowieść na temat tej samej wyspy i pewnej wyobcowanej społeczności. Oszczędny w formie, wnikliwie rysujący charaktery swoich postaci. Rzeka złodziei to dopiero przedsmak tego, co zachwyciło mnie we Sweetland, ale mimo uważam, że jest dobrze.

Crummey zdołał wniknąć w umysły i nastroje ludzi, którzy zmuszeni zostali do spotkania z obcą kulturą. Skonfrontował ich wzajemne oczekiwania i udowodnił, że w życiu nic nie jest pewne.


Michael Crummey "Rzeka złodziei"
Ilość stron: 400
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 4/6
Premiera: 16 maja 2016r.
Drobne występki w czasach obfitości - Matthew Kneale

14:50

Drobne występki w czasach obfitości - Matthew Kneale

Czym jest występek? Nieistotnym nagięciem prawa, grzechem, wykorzystaniem okazji? Matthew Kneale stara się zobrazować dla nas to pytanie, a właściwie udzielić na nie odpowiedź, nie wydając przy tym żadnego osądu.   

Jego książka to zbiór opowiadań o ludziach z całego globu, znajdujących się w różnej sytuacji życiowej. Poznajemy ich jako mieszkańców maleńkiej wioski, której plony zostają zniszczone, lub jako małżeństwo decydujące się rozprowadzać narkotyki. Drobne złośliwości, mają jednak swoje konsekwencje, podobnie jak jawne złamanie prawa. Czy bohaterom warto będzie się ich dopuszczać? I czy my w ich sytuacji postąpilibyśmy tak samo?

Współczesny świat i różne jego oblicza. Matthew Kneale po znakomitych Anglikach na pokładzie po raz kolejny udowadnia na co go stać, publikując ciekawe, przewrotne historie o zadośćuczynieniu i miłości. Podobało mi się, że dzięki tej książce mogłam poznać okruchy cudzej codzienności i dylematy, które dla mnie, siedzącej w ciepłym domu, mogłyby się wydawać błahe.  

Mam nadzieję, że Drobne występki w czasach obfitości nie przejdą bez echa. Dobra, nietuzinkowa opowieść.


Matthew Kneale "Drobne występki w czasach obfitości"
Ilość stron: 288
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6
Wakacje - Stanley Middleton

07:25

Wakacje - Stanley Middleton


Opowieść o życiu i męskim świecie. O Anglii lat 70-tych i o ukojeniu, jakie daje morze. 

Edwin Fisher odszedł od żony, mając dość jej humorów i ciągłego milczenia. Czuje się z tym faktem wyjątkowo dobrze, co więcej, czuje, że nareszcie jest wolny. Przesiadując na plaży i w nadmorskim pensjonacie, Ed snuje opowieść o Meg i ich wspólnym pożyciu. Jak się poznali, jaki byłby ich syn i dlaczego tak nagle, wszystko się skończyło. 

Wakacje, to powieść nagrodzona statuetką Bookera w 1974 roku, ale osobiście nie dostrzegam w niej tego potencjału. Świat Edwina był dla mnie za bardzo hermetyczny i zwyczajnie nie mogłam się w nim odnaleźć. Po co brał on ślub z kobietą, która od samego początku stawała mu się obca? Czy to dlatego, że oboje chcieli coś na tym ugrać - on piękną żonę, ona uległego męża? 

Na ogół zachwycam się książkami wydanymi przez Wiatr od Morza, ale niestety nie będzie tak tym razem. Może to zły moment, a może męski świat Edwina za bardzo odbiega od mojego. W założeniu ciekawie, na dłuższą metę jednak monotonnie. 

Stanley Middleton "Wakacje" 
Ilość stron: 288
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 3/6
Sweetland - Michael Crummey

14:00

Sweetland - Michael Crummey


Sweetland - mała, zdawałoby się sielankowa wyspa u wybrzeży Kanady. Odcięta od świata i zamieszkiwana przez grono, wyjątkowo osobliwych ludzi.

Właśnie rozpoczęła się akcja wysiedlania Chance Cove, ale dopiero, gdy wszyscy mieszkańcy się spakują, otrzymają za przenosiny należne odszkodowanie. Problemem w tym momencie staje się Moses Sweetland, który nie chce się przeprowadzać i za żadne pieniądze zdania nie zmieni. W jego domu co rusz, pojawiają się listy z pogróżkami, ale mężczyznę na tej ziemi trzyma zdecydowanie coś więcej, niż dom i pole uprawne.

Michael Crummey zaskoczył mnie pomysłem, by akcja książki rozgrywała się współcześnie. Szykowałam się na opowieść z przełomu XIX/XX wieku, a trafiłam na komórki i sprawnie działający Internet - w żaden sposób to jednak nie razi, a nawet uwydatnia przepaść, pomiędzy lądem i specyfiką życia na wyspie. Co więcej, pokazuje, że Moses mimo wieku pozostaje sprawny oraz, że podejmowane przez niego decyzje są w pełni świadome.

Wiatr od morza lubi płynąć pod prąd i raczyć nas książkami skupionymi na bohaterze. Za nic mają modę czy szablonowe schematy, powiedziałabym raczej, że ich tytuły są dziwne i zmierzają w kierunku wielowarstwowych - pod głównymi wątkami kryją się niespokojne, wymagające myślenia treści, i wiecie co? Właśnie przez to mam do nich tak ogromny szacunek.

Nie wiem, jak przy Sweetlandzie wypada Dostatek, ale w tym przypadku Michael Crummey mnie do siebie przekonał. Urzekająca, niespieszna, wypełniona tajemnicami ludzkiego życiorysu opowieść.


Michael Crummey "Sweetland"
Ilość strom: 389
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6
Anglicy na pokładzie - Matthew Kneale

08:17

Anglicy na pokładzie - Matthew Kneale

Piętnaście rozdziałów, pięćset dwadzieścia osiem stron tekstu i dwudziestu jeden tłumaczy - każdy dla jednego narratora. Oto Anglicy na pokładzie – niezwykła opowieść i wielkie przedsięwzięcie Wiatru Od Morza. 

Jest rok 1857. Trwają spory między duchowieństwem i antropologami, na temat początków ziemi i ludzkiego rodu. Wielebny Geoffrey Wilson, aby dowieść prawości swojej tezy, organizuje ekspedycję do Tasmanii, ponieważ wedle jego obliczeń, właśnie tam znajduje się biblijny Eden. Przypadek sprawia, że okrętem, który go tam zawiezie, staje się Sincerity, jednostka załadowana kontrabandą. Jak ułożą się losy kaznodziei oraz przemytników? I czy Tanzania to rzeczywiście taki raj na ziemi?

Anglicy na pokładzie to bogata w szczegóły i napisana z wielkim rozmachem powieść marynistyczna, w której czas i miejsce akcji, dopracowane zostały do perfekcji. W życiu bym nie powiedziała, że fabuła dziejącą się na środku oceanu może być zarówno interesująca  jak i uniwersalna. Fakt, że to XIX wiek nie ma w tym przypadku większego znaczenia. Ludzie od zarania dziejów walczą o to samo, a czy starają się to zdobyć metodą podstępu czy wyzysku, nie czyni ofierze żadnej różnicy.

Przygotowana na książkę w stylu Moby Dicka mile się zaskoczyłam, widząc, że Anglicy na pokładzie to tak naprawdę nowe spojrzenie, na wydarzenia znane z Jądra ciemności. Pomyli się jednak ten, kto stwierdzi, że taka historia musi być archaiczna i ciężka w odbiorze. Matthew Kneale wplata w fabułę sytuacje, które rozładowują napięcie, czego idealnym przykładem jest ser (sic), bez którego w gruncie rzeczy, nic by się nie wydarzyło ;)

Nie jest to rozrywkowa książka, ale z małymi wyjątkami, czyta się ją zaskakująco dobrze. 


Matthew Kneale „Anglicy na pokładzie”
Ilość stron: 528
Wyd. Wiatr Od Morza
Ocena: 5/6
Premiera: 30.09.2014r.
Pobojowisko - Michael Crummey

16:18

Pobojowisko - Michael Crummey

Lata czterdzieste minionego wieku, to trudne czasy, myślę że dla wszystkich. Mało komu żyło się wówczas spokojnie, za to satysfakcje ludziom przynosiły proste, zwyczajne rzeczy. Zdawać by się mogło, że w rybackiej osadzie wszystko, więc będzie wyglądać lepiej. Że ludzie będą tam weseli, a każdy przybysz poczuje się u nich jak w domu.

Niestety Wish Furey traktowany jest tutaj, jak największy wróg. Katolik w protestanckim środowisku, działa na ludzi niczym płachta na byka, stając się obiektem drwin i licznych złośliwości. On jednak uparcie dąży do swojego celu - zdobycia serca pięknej Mercedes, dziewczyny z uprzedzonej do katolików rodziny. Pod osłoną nocy rodzi się między nimi romans, przerwany nagłym oskarżeniem o kradzież i rzekome morderstwo...

Michael Crummey przędzie swą opowieść z drobnych oraz bardzo niepozornych nitek. W głównej mierze, chodzi w niej o miłość dwojga rozdzielonych przez wojnę ludzi, ale dla mnie bardziej frapujące były okoliczności, które sprowadziły bohaterów w to, a nie inne miejsce - na wyspę, do St. John's, a nawet obozu jenieckiego.

Książka wymaga od czytelnika sporo uwagi i delektowania się jej obecnością. Nie przeszłam przez nią jak burza, więc odradzam czytanie z doskoku. Lepiej poświęćcie jej jeden spokojny weekend, bo tym którzy wytrwają, ofiaruje wiele nadziei.

Jaka dziewczyna ruszy w nieznane za utraconą miłością? Będzie pisać do jeńca, wierząc, że w końcu wróci? Łatwowierna? Gotowa na wszystko? O Sadie można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest naiwna. Byłam pod wrażeniem jej odwagi oraz wytrwałości, bo na kolejne spotkanie z Wishem przyszło jej naprawdę długo czekać.

Takich historii nie wyrzuca się z pamięci. Piękne dialogi, opisy oraz groza szalejącej wojny… Ech po co tyle gadać. Polecam i tyle!
  

Michael Crummey „Pobojowisko”
Ilość stron: 408
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 4,5/6
Premiera: 19.05.2014r.
Wybrany - Bernice Rubens

09:54

Wybrany - Bernice Rubens

Wybrany to dla mnie książka niezwykła. Bezpośrednio i z wielkim wyczuciem opisuje ona drogę człowieka do zguby, na którą pracuje cała jego rodzina. Poznajemy w niej losy Normana – niegdyś wziętego prawnika, syna rabina z Londynu. Dziś jest to chłopak z łatką szaleńca, umieszczony na oddziale psychiatrycznym z powodu zażywanych bez kontroli leków.

Berince Rubens opowiada o tym, jak traci się złudzenia oraz symuluje się spokojnie życie. W rodzinie Zwecków każdy jest samotny, bo wspólnie dba się wyłącznie o pozory. Wychodząc z założenia, że rabinowi pewne rzeczy nie przystoją, despotyczna matka porządkuje domownikom życie. Syn nie może mieć problemów z narkotykami, córka wyjść za mąż za „nie-Żyda”. Kiedy Sarah nagle odchodzi, mąż i dzieci zostają zmuszeni radzić sobie sami. Co w tej sytuacji okaże się być silniejsze? Miłość czy przyzwyczajenie?

Powieść wywarła na mnie spore wrażenie i ciężko jest mi coś wyjątkowego o niej pisać. Mam świadomość, że co bym nie powiedziała to i tak będzie za mało. Że nie ujmę w tym nawet połowy swoich emocji.

Berince Rubens zdobyła mnie prawdą zawartą w swej historii. Tym jak ojciec i siostra czują się zaangażowani w szaleństwo brata, jak wszystkie trybiki maszyny współgrają ze sobą, jak działają na odbiorcę.

Nie przebojowa, ale przez to jeszcze bardziej ciekawa. Piękna, nostalgiczna przypowieść. Podobało mi się od początku do samego końca.


Bernice Rubens „Wybrany”
Ilość stron: 288
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6
Premiera: 22 listopada 2013r. 
Copyright © Varia czyta , Blogger