wtorek, 1 lutego 2011

Oczy Smoka - Stephen King

Życie w królestwie Delain biegło spokojnie własnym, niezmąconym trybem. Król Roland, choć daleki od wzoru władcy idealnego, starał się rządzić krajem najlepiej jak potrafił. Był oddany żonie Sashy oraz dwójce synów Peter’owi i Thomas’owii. Niestety układ ten nie podobał się królewskiemu czarnoksiężnikowi Flagg’owi. Knując i spiskując przez lata doprowadza on do wielu tragedii, aż w końcu ginie i sam król. O zbrodnię zostaje posądzony najstarszy syn władcy Peter. Od tej pory wszystko ulega zmianie, a życie w królestwie przemienia się w koszmar.

Tym, co od razu przykuwa uwagę czytelnika jest nietypowa forma literacka. „Oczy smoka” zostały stworzone na kształt opowiadania, które w niecodzienny sposób przenosi nas do dalekiej i nieznanej krainy. Już pierwsze zdanie, rozpoczynające się od zwrotu: Dawno, dawno temu, wywołuje skojarzenia z baśnią i historiami, jakich wysłuchiwało się w dzieciństwie. Wszystko to sprawia, że bezwiednie zapadamy się w fotel dając się ponieść literackiej fantazji.

Trzeba jednak zaznaczyć, że choć odnajdujemy tutaj charakterystyczne cechy stylu Stephena Kinga: postacie rozbudowane od strony psychologicznej czy bogato zobrazowany świat przedstawiony, jest to książka bardzo odbiegająca od jego klasycznej twórczości i nie można jej oceniać przez pryzmat jego pozostałych dokonań.

Nie jest to powieść grozy ani typowe fantasy. Trzon historii stanowi w zasadzie walka dobra ze złem oraz wszechwiedzący narrator, a tym, co najbardziej przypadło mi do gustu jest jego luźna forma wypowiedzi. Opowiada on historię nie stroniąc od osobistych uwag, rozmyślań czy wybiegów czasowych przez co książka zyskuje na swobodzie wyrazu i staje idealnym przykładem tego, jak proza może ożywać w naszych rękach.

I choć jestem świadoma, że od Stephena King’a można wymagać znacznie więcej, to koło tej książki nie można przejść obojętnie. Jest ona jego osobliwym dziełem, ale to wcale nie oznacza, że najgorszym.


Książkę recenzowałam dla serwisu Kostnica.


Stephen King „Oczy smoka”
Ilość stron: 400
Wyd. Albatros
Poznań 2010
Ocena: 4/6

17 komentarzy:

  1. Hm... ciekawe kto wie może ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę w końcu przeczytać coś Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czego by nie napisał to i tak chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. >> Isabelle: nie wiem czy jest to dobra książka na pierwsze z nim spotkanie - za bardzo różni się od jego standardowych powieści - ale na pewno warto ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie ciągnie mnie do książek Kinga, ale ta mnie zaciekawiła i może się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. >> enedtil: jego książki mają jedną wadę: nim się akcja na dobre rozkręci to trzeba dojść co najmniej do połowy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora.

    PS: Sprawdź pocztę elektroniczną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie jeszcze nie czas na Kinga.
    A tak na przyszłość: którą jego książkę poleciłabyś początkującemu (zarówno z horrorem i autorem)?
    Bo ostatnio przechadzałam się w bibliotece i na tyłach odkryłam bardzo bogaty dział "Kryminał, sensacja, horror" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, prawie opuściłam drugą notkę :( obiecuję poprawę ! :D
    z utworów Kinga czytałam chyba jedną książkę i to dawno ... ale cóż, jeśli spotkam 'Oczy smoka', to się im nie będę opierać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. >> Klaudia: poczta sprawdzona. mam nadzieję, że mail w pełni Cię usatysfakcjonuje :)

    >> Luna: moją ulubioną jest 'Cmętarz zwieżąt' - tak, taka pisownia ;) - więc może i Tobie przypadnie on do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak na razie na pewno nie sięgnę po żadną książkę tego autora ...

    OdpowiedzUsuń
  12. o, Cmętarz zwieżąt, to mój musowy zakup marcowy :)
    Przede mną jeszcze wiele spotkań z Kingiem, możliwe, że o "Oczy smoka" zahaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dotąd to słyszałam o kilku książkach tego autora negatywne opinie, ale nawet na nie nie zważając, raczej nie przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba każdy słyszał o Stephenie Kingu , no chyba że ma zatkane uszy. Ciężko pominąć choćby takie ikony, słynące z ekranizacji na dużym ekranie jak: Zielona Mila, Skazani na Shawshank, Lśnienie, Misery, Stań Przy Mnie, Bolores Claiborne czy Uczeń Szatana lub mini serii takich jak: Bastion, To, Miasteczko Salem, Langoliery, lub Sztorm Stulecia. Ja osobiście polecam rozpoczęcie przygody z KRÓLEM od Miasteczka Salem (horror) łatwe do czytania.
    Pozdrawiam Piotr www.kostnica.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Varia -> nie brzmi to zachęcająco ... Ja Kinga do tej pory przeczytałam 3-4 (?) części Mrocznej Wieże. Utknęłam na Wilkach, gdzieś tak w połowie i nie mogłam się zmusić, żeby czytać dalej. I tak jakoś pan King mi się odechciał :/

    OdpowiedzUsuń
  16. >> enedtil: otwarcie piszę jak jest. są osoby, które lubią go właśnie za to rozbudowane opisywanie rzeczywistości i bohaterów. w moim przypadku to zależy od książki. są takie, które mnie zachwycają i takie przez które przebrnąć nie mogłam.

    OdpowiedzUsuń