sobota, 21 marca 2015

Astrid Lindgren - Margareta Strömstedt

Kto miał w rękach biografię Tove Jansson, temu z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że książka o Astrid Lindgren, to kontynuacja, mam nadzieję, rodzącej się właśnie serii. Ten sam pomysł z grafiką, staranne wykonanie i mnóstwo osobistych zdjęć autorki, sprawiają, że w życie pisarki wgłębiamy się z wielką przyjemnością.

Przez lata Astrid była dla mnie kobietą, która stworzyła Pippi Långstrump i Dzieci z Bullebryn. Wiedziałam, że pisała idylliczne bajki dla dzieci, że jako jedyna zapłaciła w Szwecji rekordowo wysoki podatek, ale na tym cała wiedza szybko się kończyła. Teraz śmiało mogę dodać, że życie kobiety wcale nie było usłane różami, ale miała odwagę angażować się zarówno politycznie, jak medialne.

Tysiące ciekawostek czekają na was w relacji Margarety Strömstedt, która w pewnym momencie, zdecydowała się ponownie zredagować biografię Astrid Lindgren. Szkoda jedynie, że opisuje obszar dotykający głównie jej twórczości i historii rodzinnych, a nie prywatnego życia autorki, bo to codzienne, małe sprawy zmieniają nasz sposób postrzegania wielkich ludzi.

Zobaczcie ile prawdy, skryło się w książkach Lindgren i w jak wdzięczny sposób, pozostała ona dzieckiem.

Piękna i barwna, szkoda tylko, że jednotorowa biografia.


Margareta Strömstedt "Astrid Lindgren"
Ilość stron: 336
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6

22 komentarze:

  1. Będąc dziewczynką po prostu kochałam Dzieci z Bullebryn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam je jako jedną z pierwszych lektur szkolnych :) to jeszcze były te dobre czasy, kiedy lektury nie nudziły, kryzys zaczął się od W pustyni i w puszczy.

      Usuń
  2. Szkoda, że nie do końca podobała ci się ta książka. Mimo to przeczytam, bo interesuje mnie życie tej pisarki, znanej z dzieciństwa.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Astrid napisała najlepsze książki dla dzieci. Kocham jej Dzieci z Bulerbyn. Może ktoś jeszcze poruszy temat pisarki iskupi się bardziej na jej życiu osobistym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwestia jest jeszcze do dopracowania, choć nie ulega wątpliwości że Astrid broniła swej prywatności i nie każdy mógł ją dobrze poznać.

      Usuń
  4. "kontynuacja, mam nadzieję, rodzącej się właśnie serii" - O, ja też mam nadzieję na serię! Bo książka o Tove mi się bardzo podobała, a ta o Astrid wygląda znakomicie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twórców prozy dla dzieci jest jeszcze wielu: Lennart Hellsing, Barbro Lindgren, Eva Eriksson, Olof i Lena Landström... mogłaby powstać z tego naprawdę piękna seria, choć na wiem na ile ci twórcy mają już opracowane swoje biografie.

      Usuń
    2. A też nie trzeba się trzymać książek dla dzieci :)

      Usuń
  5. Bez książek Astrid Lindgren nie wyobrażam sobie dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka to musi być cudowna biografia! Narobiłaś mi ogromnej ochoty, zwłaszcza, że panią Lindgren uwielbiam :) Koniecznie muszę ją w swej biblioteczce mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście książkę, nie Astrid ;)

      Usuń
    2. ja bym chętnie skompletowała książki Astrid, bo w domu mam tylko Pippi.

      Usuń
  7. Ja też mam ogromną nadzieję, że to początek niesamowitej serii! Kopalnia wiedzy o tej autorce, masa szczegółów i świetne wydanie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. graficznie jest to majstersztyk. Marginesy wpinają się na podium najlepszych wydawnictw :)

      Usuń
  8. O rany. Zbankrutuje normalnie. Ale MUSZĘ ją przeczytać. Astrid była jedną z tych autorek, które zaludniły mój dziecięcy świat i bardzo chcę poznać ją bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Lindgren, ale pojawienie się na rynku jej biografii nie wywołało we mnie fali entuzjazmu - uznałam, że przeczytam tę książkę, gdy będę miała ku temu okazję; nic na siłę. Teraz jednak, pomimo wyważonych recenzji, mam coraz większą ochotę na jej lekturę. To chyba przez sentyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też sentyment i wspomnienia z dzieciństwa zaważyły na lekturze, jednak po przeczytaniu niestety zauroczona nie jestem. świetnie, że pozycja ukazała się w Polsce, jednak np. do biografii Tove jej autorka włożyła dużo więcej serca.

      Usuń
  10. Jeśli sięgniesz po "Twoje listy chowam pod materacem", to bardzo czekam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na chwilę obecną nie mam ich w planach, bo z listami sprawa wygląda u mnie ciężko. wiem jednak, że to póki co, jedyna droga by Astrid poznać z prywatnej strony.

      Usuń
  11. Porównując książkę o Astrid z "Mamą Muminków" też jestem lekko zawiedziona... Może po prostu Tove miała ciekawsze, bardziej "artystyczne" życie?

    OdpowiedzUsuń