wtorek, 31 marca 2015

W cieniu - A.S.A. Harrison

Jak to jest, gdy się prowadzi podwójne życie, romansując i uwodząc córkę najlepszego przyjaciela? Co zrobi Jodi, gdy się o tym dowie i jak niechciana ciąża, zaważy na dalszym życiu jej oraz Todda?

Mimo że związek z Toddem nigdy nie należał do łatwych, udało im się stworzyć przyjemne i spokojne życie. W momencie, kiedy miraż się rozpada, źródłem bólu nie jest jednak fizyczna nieobecności męża, ale utrata rutyny i stabilności, który dawał jej wypracowany przez lata porządek. Nie ważne, że ją okłamywał, a ona wierzyła w opowiadane jej codziennie bajeczki. Przejrzenie na oczy zawsze związane jest z szokiem, również dla kogoś, kto z zawodu sam jest psychoterapeutą.

A.S.A. Harrison w ciekawy w sposób ukazała problem porzucenia oraz mechanizmy obrony, przez uświadomienie sobie tego stanu rzeczy. Trudno jednak W cieniu dopatrywać się choćby znamion thrillera, czy przyrównywać go do Zanim zasnę, który swym geniuszem wmurował mnie w ziemię. Tu historia rozwija się niespiesznie, absorbując osobowością postaci, nie zaś dynamiką zdarzeń czy pytaniami, które rodzą się w głowie. 

Autorka nie powaliła mnie pod względem atmosfery, a nawet zawiodła, bo S.J. Watson jest z niej niestety żaden. Jedyne, co jest w stanie obronić dla mnie W cieniu, to psychologiczne aspekty poruszanego problemu i odnoszenie się w fabule do rożnych nurtów psychologii.

Ciekawa, ale pokrzywdzona hasłami z okładki, opowieść o męskim kryzysie wieku średniego i kobiecie, której bierność pobiła wszystkie rekordy świata.


A.S.A. Harrison "W cieniu"
Ilość stron: 352
Wyd. Znak
Ocena: 2,5/6

19 komentarzy:

  1. hmm szkoda,że to nie triller :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety napięcia w tej książce się nie znajdzie.

      Usuń
  2. Może kiedyś nadarzy się okazja, ale póki co raczej rzadko sięgam po ten gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się, że książka została skrzywdzona tym, że na okładce nadano jej miano thrillera. Podczas czytania w ogóle nie miałam poczucia, że trzymam w rękach thiller. Na puls działa warstwa psychologiczna i rzeczywiście pod tym względem książka się broni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest jej największy atut, tylko gdy bierze się ją do ręki szuka się emocji jak w Zanim zasnę, to nie sposób się nie rozczarować.

      Usuń
  4. Chyba nie za bardzo mam ochotę na taką niespieszną fabułę książki, tym bardziej, że mam, co czytać. Myślę, że każda dodatkowa informacja na okładce prócz nazwiska autora i tytuł szkodzi książce. I to się już wielokrotnie sprawdziło, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przypadła mi do gustu, ale ja w zasadzie ogólnie nie czytam takich książek. Ale smutne jest to, że niezależnie od gatunku, informacjami na wyrost wydawcy strasznie szkodzą książkom - jak się siada do lektury z zbyt wybujałymi oczekiwaniami, to trudno być zadowolonym. A jeśli się czyta wzniosłe hasła, to trudno oczekiwań nie mieć :(

    PS. Hej, choć nie odwiedzamy się zbyt często, to dzisiaj wyjątkowo pokuszę się o mały SPAM! Ponieważ zmieniłam serwer, blogrolle szaleją i info o nowych postach pojawia się za rzadko, podobnie jest z innymi platformami. Dlatego zapraszam do mnie na najnowszy post, w którym informacja o tym, jak mnie teraz obserwować!
    http://www.maialis.pl/blogowe-pogotowie-5-jak-mnie-teraz-obserwowac/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za informację i już sprawdzam, jak to teraz u Ciebie jest :)

      Usuń
  6. Również jestem zdania, że hasło z okładki działa wybitnie na jej niekorzyść - takie kategoryzowanie jej każe oceniać ją w gatunku do jakiego została odgórnie przypisana, choć rzeczywiście niewiele ma z nim wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wypada średnio, a czasu na takie książki raczej tracić nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też niedawno czytałam i zgadzam się, że thriller z tej książki jest żaden. Zabrakło mi atmosfery niepewności i fabularnego twista pod koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym jej w ogóle nie kategoryzowała, albo ograniczyła się do powieści psychologicznej.

      Usuń
  9. Ta pozycja zaintrygowała mnie gdy jeszcze była w zapowiedziach, więc mimo minusów sięgnę po nią, żeby przekonać się na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie książki, ale do tej niespecjalnie mnie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wręcz przeciwnie. uwielbiam psychologię, ale nie w momencie, gdy się mi obiecuje thriller trzymający w napięciu.

      Usuń
  11. Ha, akurat dziś skonczyłam czytać :D też nie odnalazlam tam thrilleru, ale lektura ogólnie całkiem, całkiem... Tylko wciąż mnie zastanawia, czemu nagle wyszła na jaw tajemnica z dzieciństwa Jodi? Jakoś średnio mi się to wpasowalo w tematykę... Tutaj romanse i rozwody, a zaraz boom i ta historia xd

    OdpowiedzUsuń
  12. Wolałabym więcej thrillera w thrillerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym chciała choć trochę thrillera w tym "thrillerze" ;)

      Usuń
  13. Chociaż jedna osoba pisze szczerze opinie. U większości miałam wrażenie, że czytaliśmy zupełnie inne książki.

    OdpowiedzUsuń