poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Kaznodzieja - Camilla Läckberg

Czytając >Księżniczkę z lodu< miałam wątpliwości czy faktycznie jest to kryminał, czy raczej powieść obyczajowa z osadzonym w niej wątkiem zbrodni. Wszystko za sprawą morderstwa, które bardziej było pretekstem do snucia refleksji o mieszkańcach Fjällbacki niż siłą napędową historii. Z Kaznodzieją ten problem nie istnieje. Jest w nim klimat, wartka akcja oraz ogromny postęp autorki, która tym razem nauczyła się budować napięcie.

W wąwozie na obrzeżach miasta znalezione zostają zwłoki kobiety, a pod nimi kości dwóch ofiar sprzed dwudziestu pięciu laty. Policja próbuje ustalić, co wspólnego mają ze sobą te zbrodnie, jednak okres czasu jaki je dzieli, znacznie utrudnia poszukiwania. Do rozwikłania zagadki ponownie zostaje zaangażowany Patrik Hedström, ale udział Ericki w toczącej się sprawie, jest już dużo mniejszy. Dziennikarka pochłonięta jest życiem prywatnym oraz wielkimi zmianami, które wkrótce mają nadejść.

Podobała mi się opisana tu historia, rysy bohaterów, a przede wszystkim staranność w ich oddaniu. Odniosłam wrażenie, że w drugim tomie wszystko zostało dopracowane, rozszerzone i nie ma w nim zbędnych wątków. Rozwinięciu uległa kwestia Anny oraz jej małżeństwa, związku Eriki i Patrika, a nawet miłosnych podbojów Mellberga, które w tym wypadku są raczej opłakane w skutkach.

Na podstawie Kaznodziei  od razu widać, że Läckberg stała się pewniejsza siebie. Sprawniej oraz chętniej lawiruje między bohaterami, łącząc ich losy i motywy postępowania. I oczywiście finał. Logicznie wyprowadzony, nieśpieszny i co najważniejsze kompletny. 
 
Nie jest to w dalszym ciągu literatura wymagająca od czytelnika szczególnego zaangażowania, ale śmiało mogę stwierdzić, że jest bardzo, bardzo dobrze.


Camilla Läckberg „Kaznodzieja”
Ilość stron: 440
Wyd. Czarna owca
Ocena: 5/6

22 komentarze:

  1. Jestem po "Księżniczce z lodu" i właśnie miałam takie same przemyślenia, jak Ty. Obyczajówka z wątkiem kryminalnym - słabo. Ale mam w planach całą serię, więc nie ukrywam, że czuję ogromną ulgę, że "Kaznodzieja" jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podobała ta książka, szczególnie ze względu na bardzo dobry finał ^^ Oczywiście nie jest to wymagająca lektura, ale jednak moim zdaniem jakieś tam podstawy psychologiczne ma :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aktualnie czytam "Zamieć śnieżną i woń migdałów", ale przypuszczam, że sięgnę również po dalszą twórczość tej autorki. Możliwe, że będzie to także "Kaznodzieja". :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nic nie mam do kryminałów z wątkami obyczajowymi, przynajmniej do chwili, gdy jedno nie przesłania zupełnie drugiego ;-) Lackberg znajduje się na mojej liście nazwisk do "wybadania" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie bardziej podobała się "Księżniczka..." niż "Kaznodzieja", ale nadal mam ochotę poznawać książki z tego cyklu. Trochę żałuję, że tak mało było Eriki w tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja wciąż nie znam prozy Lackberg - skoro jednak pisze nierówno, będę miała na uwadze "Kaznodzieja":)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja znowu mam odwrotne odczucia. Dość niedawno przeczytałam "Kaznodzieję" i wg mnie była ona mniej ciekawa od "Księżniczki...". Lackberg już tak pisze, że obyczajowość gra u niej dużą rolę. W pierwszej części główna bohaterka była zaangażowana w sprawę i to siłą rzeczy napędzało akcję. Ale jak widać co czytelnik to opinia ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie, podobnie, jak Piotrkowi też nie przeszkadzają szczególnie wątki obyczajowe, gdy są dobrze wykorzystane. Ale też nie ma to jak porządny i pełnokrwisty kryminał:) Więc Kaznodzieja to jak najbardziej coś dla mnie. Muszę poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z lepszych książek Lakcberg, rzeczywiście widać, że się rozwija i służy to jej twórczości. Z każdą kolejną książką jest coraz lepiej i coraz ciekawiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapisuję sobie tytuł by przy najbliższym spotkaniu sięgnąć po nią.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię serię tej autorki, jestem już w połowie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęcająca recenzja, przepiekna okładka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałem tylko "Niemieckiego bękarta" i z chęcią bym coś jeszcze tej autorki przeczytał, może właśnie "Kaznodzieje" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak na razie niespecjalnie mnie ciągnie do skandynawskiej literatury, ale nie mówię nie. Tytuł sobie zanotuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam żadnej książki tej autorki, może jak będę miała chwilę to się zapoznam z jakąś :) Może nawet z tą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fabuła zapowiada się niezwykle ciekawie. Bardzo chętnie zapoznam się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie "Kaznodzieja" już nie przekonał. Przeczytałam jeszcze kolejne dwa tomy i dałam sobie spokój z autorką. Ale nie ukrywam, ciekawa jestem jak Tobie spodoba się seria.
    Pisałam już, że te okładki są naprawdę świetne? Zdecydowanie lepsze od swych poprzedniczek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jeszcze przyjemności z autorką, ale widzę że czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  19. Już 16 kwietnia Wydumamy Brednie! Wszystkich miłośników książek zapraszamy do odwiedzenia naszej strony www.wydumanebrednie.pl. Przenieście się z nami do świata literatury. Poznajcie opinie innych na temat Waszych ulubionych książek i wypowiedzcie się sami. Bądźcie na bieżąco z wydarzeniami literackimi! Niech facebook nie będzie jedyną książką, którą czytacie! Znajdźcie czas dla książek!

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę w końcu poznać tę autorkę:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, tak, tak! Kaznodzieja to bardzo dobra książka!

    OdpowiedzUsuń