wtorek, 29 marca 2016

Zimowe panny - Cristina Sánchez-Andrade

Opowieść o dwóch kobietach, które po latach wracają w rodzinne strony, budząc wśród sąsiadów obawy i lęk. 

Tierra de Chá - mała senna wioska z dziwnymi mieszkańcami. Jest proboszcz, który przemierza ulice w poszukiwaniu strawy, dentysta lubujący się w damskiej garderobie oraz staruszka, która chociaż chce, nie potrafi umrzeć. W takie otoczenie idealnie wpasowują się Zimowe Panny - siostry, których ojciec był znachorem i podpisał z miejscowymi straszliwe umowy.

Cristina Sánchez-Andrade stworzyła książkę, która atmosferą przypominała mi baśnie Braci Grimm. Trudno odróżnić w niej fantazję od prawdy, bohaterowie są przerysowani i niby wszystko ma racjonalne wytłumaczenie, a jednak miejscami zdarzenia wymykają się logice. 

Zimowe panny to dobra, ale nie urzekająca opowieść. Fascynuje kreacją zdarzeń i zagadkami, ale tempu akcji mam sporo do zarzucenia. 

Miły przerywnik wśród "poważnych" książek, z tym, że bez rewelacji.  

Cristina Sánchez-Andrade "Zimowe panny"
Ilość stron: 320
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

środa, 23 marca 2016

Co? Jak? Narysować - Edwin George Lutz

Najprościej rysuje się ze wzoru, gdy jakaś postać albo obiekt, ma już wyprowadzone ołówkiem linie, właściwie każdy jest go w stanie odtworzyć. Na tym założeniu opiera się metoda stworzona przez Edwina Lutz - rysownika, twórcę animacji i satyrycznych ilustracji prasowych. 

Co? Jak? Narysować to kurs rysunku w pigułce. Za pomocą prostych wskazówek widzimy krok po kroku, jak powstaje dana ilustracja i możemy przećwiczyć je na własnym przykładzie. Przy użyciu linii pomocniczych wyznaczamy proporcje, łącząc ze sobą wszystkie elementy.

 Pamiętam, jak za dziecka zbierałam wycinki z gazet, które uczyły szkicowania zwierząt i ludzi.  Lutz wykorzystuje ten sam podział, dodając jeszcze kategorię roślin, ludzi i różnorodności.

Wdzięczny i prosty krok w kierunku rozwoju manualnych zdolności. Jestem pewna, że Co? Jak? Narysować zachwyci niemal każdego.


Edwin George Lutz "Co? Jak? Narysować"
ilość stron: 192
Wyd. Egmont
Ocena: 5/6

poniedziałek, 21 marca 2016

Lekcje z pingwinem - Tom Michell

Historia tak nieprawdopodobna, że wydawałoby się, że wyjęta z głowy. 

Tom Michell zauważa na plaży plamę ropy i uwięzione w niej pingwiny. Większość niestety już nie żyje, ale jeden wytrwale walczy o przetrwanie. Poruszony tą sceną Tom postanawia zabrać ptaka do domu i oczyścić go z oblepiającej jego ciało ropy. Nawet nie przypuszcza, jak wielkim będzie to dla niego wyzwaniem oraz silna przyjaźń się między nimi zrodzi.

Jeśli lubicie pingwiny i historie o nich opowiadające Lekcja Michella na pewno wam się spodoba. To właściwie spektrum wiedzy o tych ptakach połączone z nieprawdopodobnymi przygodami w Ameryce Południowej.

Książka skłania do refleksji o zanieczyszczeniach środowiska i obrazuje skutki tego stanu rzeczy. Umila czas, zaskakuje siłą relacji, jaka rodzi się między człowiekiem i zwierzęciem. Rozczarował mnie trochę  koniec, ale samo spotkanie z pingwinem było ciekawym doświadczeniem.

Tom Michell "Lekcje z pingwinem"
Ilość stron: 288
Wyd. Literackie
Ocena: 3/6
Premiera: 30 marca 2016

środa, 16 marca 2016

Smakowita Ella - Ella Woodward

Dieta roślinna nie musi być nudna. To nie, jak niektórzy sądzą, kiełki i miałka zielenina, tyko feeria smaków, jaką oferują produkty tanie, zdrowe i dostępne w niemalże każdym domu. 

Ella Woodward jest modelką, która z dnia na dzień poświęciła się gotowaniu. Uzależniona od słodyczy (zupełnie jak ja;)) z uwagi na problemy zdrowotne, musiała przeorganizować cały swój jadłospis. Bazę jej przepisów stanowią teraz zboża, nasiona, warzywa i owoce, a wszystkie dania są szczodrze przyprawione.

Tym co wyróżnia Smakowitą Ellę od innych, wegańskich propozycji, jest natomiast szeroko zakrojony opis składników i charakterystyka każdej z grup pokarmowych. Książka podzielona została na sześć rozdziałów: produkty zbożowe, orzechy i nasiona, rośliny strączkowe, owoce, smoothie i soki oraz rozdział life-stylowy: życie według smakowitej Elli. Wszystko to sprawia, że w tematykę zdrowego odżywiania wchodzimy metodycznie, powoli poszerzając widzę. 

W Polsce, w diecie roślinnej, niezaprzeczalnie króluje Marta Dymek, ale za granicą berło należy do Elli. Jestem mile zaskoczona, że jej dania są tak wszechstronne i proste do przygotowania. Mojego entuzjazmu nie studzi nawet brak w niektórych miejscach fotografii, dlatego tym bardziej zachęcam do oglądania, a przede wszystkim testowania jej ulubionych potraw.


Ella Woodward "Smakowita Ella"
Ilość stron: 256
Wyd. Znak Literanova
Ocena: 5/6
Premiera: 16 marca 2016

poniedziałek, 14 marca 2016

Od urodzenia - Elisa Albert

"Rok później, a ja ciągle walczę, żeby trzymać się prosto, całymi dniami chodzę w piżamie, omijam z daleka bieliznę i cierpię na te ciągłe huśtawki nastroju. A ludzie, których ledwo znam, pytają czasami pogodnie: czy planujesz drugie?".

Mawiają, że to najpiękniejszy moment w życiu kobiety, że wszystko się od tej pory zmieni. U Ari zmiana ta była diametralna, jednak nie taka, jaką sobie wyobrażała. Z jednej strony jest szczęśliwa z posiadania dziecka, z drugiej jednak nie potrafi nawiązać z nim właściwej więzi, co dodatkowo ją przytłacza.

Nadzieja na rozwiązanie tej sprawy pojawia się, gdy do sąsiedztwa wprowadza się była piosenkarka w dziewiątym miesiącu ciąży. Aria dostrzega w niej bratnią duszę i szansę na ratunek z okrawającej ją zewsząd depresji. 

Elisa Albert napisała chyba pierwszą, według mnie szczerą książkę o macierzyństwie. Żadnych tam banałów o ptaszkach i motylkach czy radości z nocnego wstawania. Na kartach jej powieści rozlewa się chroniczne niewyspanie, ciało, które się bohaterki nie słucha oraz zmiany nad którymi nie jest w stanie w żaden sposób zapanować. To też obraz lekceważenia tego typu problemów, bo ani rodzina ani nawet lekarz, nie traktują jej nastrojów i wołania o pomoc poważnie. 

Od urodzenia to obraz kobiecej siły i słabości. To zezwolenie na bycie sobą, bycie zdezorientowaną. W moim odczuciu to bardzo sugestywny i prawdziwy obraz ludzkiego, matczynego życia.


Elisa Albert "Od urodzenia"
Ilość stron: 272
Wyd. Kobiece
Ocena: 4/6
Premiera: 29 marca 2016r.

niedziela, 13 marca 2016

Barwa ciszy - Rosamund Lupton

"Jego rodzina zawsze robiła sobie nadzieję, że wróci. Tak powiedział tata - robić sobie nadzieję. Ale myślę, że powinno TRZYMAĆ się nadziei, bo nadzieja to taka ciepła rzecz, którą chce się mieć blisko siebie".

Przerażająca podróż na kraniec ziemi i ludzkich możliwości. Yasmin wraz z głuchoniemą córką ruszają z misją ratowniczą na Alaskę. To tam, kilka dni temu wybuchł pożar i zginęli wszyscy mieszkańcy północno-biegunowej wioski. Nie wierzą jednak, że Matt, ich mąż i ojciec, znajduje się wśród ofiar. 

Wsiadając do ciężarówki nie przypuszczają, jak wiele przeszkód przyjdzie im pokonać. Śledzić ich będzie tajemnicza cysterna, a na skrzynkę mailową zaczną przychodzić zdjęcia zmasakrowanych zwierząt. 

Autorka bestsellerowych powieści Siostra i Potem wraca z kolejnym hitem. Siłą jej historii jest niewiadoma, która skutecznie podsyca narastający wokół nas niepokój. W bezkresnym morzu lodu i śniegu, gdzie temperatury sięgają blisko minus pięćdziesięciu stopni, dwie przerażone istoty jadą w nieznane. Czy Yasmin słusznie naraża dziecko na niebezpieczeństwo? Co czeka ich na końcu drogi?

Barwa ciszy to walka ze strachem i własnymi demonami. To spojrzenie dzikiej naturze prosto w oczy. Wyczekana i zaskakująca powieść, trudno jednak zaprzeczyć, że ciekawsza była dla mnie podróż samochodem niż jej finał. To na trasie rodziło się najwięcej wątpliwości, a opisy krajobrazu wgniatały w fotel. 

Rodzinny dramat widziany oczami dziecka i jak zawsze świetne pióro autorki. Warto było czekać. 


Rosamund Lupton "Barwa ciszy"
Ilość stron: 304
Wyd. Świat Książki
Ocena: 4,5/6

piątek, 11 marca 2016

Pieśń harfy - Levi Henriksen


Trzecia książka w dorobku pisarza (przetłumaczona na język polski) i kolejne spore dla mnie zaskoczenie. 

Jim Gystad, producent muzyczny, przybywa mocno skacowany na chrzciny. W trakcie mszy koncentruje się by nie upaść, gdy za jego plecami podnosi się chóralny śpiew. Trzy idealnie dopełniające się głosy należą do rodzeństwa Thorsen - Timoteusa, Marii i Tamar. Grupa prze lat odniosła ogromny sukces, ale dziś są wycofani, a wręcz wrogo nastawieni do świata. Jim postanawia to zmienić. Popada niemal w obsesję na punkcie zespołu, wszystko po to, by znów namówić ich na wspólne granie.

Upierdliwy zrzęda, a może pierwszorzędny dupek, Timoteusa Thorsena nazwać można w dwojaki sposób, nie można mu jednak odmówić hardości i jasności umysłu. To prawdziwy mistrz ciętej riposty, a jednocześnie moja ulubiona postać w Pieśni harfy. Zestawienie ze sobą żwawego staruszka i działającego na oślep producenta, ujmuje prostotą i poruszaniem spraw w zasadzie oczywistych. 

Miłość, przywiązanie, odrzucenie, szukanie pociechy. Nie ważne gdzie, nie ważne kto, ważne, że wszyscy odczuwamy to samo.

Pieśń harfy to życie ubrane w słowa. Poszatkowane drogi, niespodzianki, rozczarowania. Świetny finał i Levi Henriksen w najlepszej formie. 


Levi Henriksen "Pieśń harfy"
Ilość stron: 336
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 5/6
Premiera: 16 marca 2016r.

środa, 9 marca 2016

Góra Tajget - Anna Dziewit-Meller


Sebastian pracuje naprzeciwko budynku w którym, jak się okazuje, leczono ciężko chore dzieci. Leczono to jednak spore nadużycie, bo żyw tego miejsca nie sposób było opuścić. Eksperymenty i śmierć dwustu podopiecznych - oto historia kaźni z czasów wojennych. Sebastian dowiaduje się o tym dopiero teraz i zastanawia się, co z tą wiedzą zrobić... 

Świeżo upieczony ojciec, kobieta, która nie może mieć dzieci, mężczyzna, który cudem unika śmierci. Każdy z bohaterów to członek jednej górniczej rodziny. Ślązacy to twarda społeczność. Ludzi pracujących pod ziemia niełatwo jest złamać, są jednak zdarzenia, o których chce się zapomnieć, mimo że niepamięć to najgorsze co można z nimi zrobić.

Po lekko napisanym Disko widzę ogromny przeskok w stylu pisarskim autorki. Anna Dziewit-Meller dojrzała do odważnej charakterystyki bohaterów, a jej narracja jest mniej oczywista niż w czytanym tydzień temu debiucie. Szalenie podobała mi się konstrukcja tej książki - różne punkty widzenia tego samego dramatu, poznawanie bohaterów i trudów ich życia.

Góra Tajget budzi skrajne emocje, od zachwytu po falę krytyki. Mnie ujęła motywem i wykonaną podczas pisania pracą. Bardzo dobra powieść.



Anna Dziewit-Meller "Góra Tajget"
Ilość stron: 350
Wyd. Wielka Litera
cena: 5/6

poniedziałek, 7 marca 2016

On - Zośka Papużanka

Obstawiałam, że On będzie książką o dziwnym osobniku. O outsiderze, dziecku upośledzonym, ale właściwie Śpik jest chłopcem jakich spotkać możemy wielu...

Wmawiano mu, że jest głupi, że lubić go nie można. Wypominano, że nie odrabia zadań i gubi swoje rzeczy. Nie rozumiał pytań, w domu czuł się samotny, miał za to świetną pamięć do rozkładów jazdy.

"Miała go kochać, a głównie się go wstydzi" - oto sedno relacji, jakie łączą Śpika z matką. On to opowieść o trudnych uczuciach i miłości pozbawionej dumy. Pełna emocji książka o tym, jak oczekiwania rozmijają się z prawdą. 

Ostatnio mam ogromną słabość do tytułów opisujących schyłek ubiegłego wieku. Inna dusza, DiskoCud. Historia tak bliska, a równocześnie umieszczona na odległym, niedostępnym nam już brzegu. Papużanka obrazuje zmiany, jakie następowały na naszych podwórkach, brawurowo opowiada o chłopcu, który według mnie był po prostu zaniedbany.

Nie sądziłam, że Zośka tak dobrze pisze, zaufałam serii wydawanej przez Znak i przepadłam bezgranicznie. Zachęcam do polubienia strony poświęconej serii oraz profilu ProzaPL, bo takich perełek niewolno przegapić. 
 

Zośka Papużanka "On"
Ilość stron: 288
Wyd. Znak Literanova
Ocena: 5/6
Premiera: 16 marca 2016

niedziela, 6 marca 2016

Disko - Anna Dziewit-Meller

Nie będę ukrywać, że oczekiwałam od tej powieści czegoś więcej. Historia trzydziestoletniego Pawła, który uwodzi dwunastoletnią dziewczynę, prosiła się o wyraźne tło oraz miejsce akcji. Lata 90-te ubiegło wieku to raz, że dla mnie podróż sentymentalna (pamiętne czasy, kiedy było się w podstawówce), a dwa ostatki dziecięcej niewinności, gdzie papieros i puszka piwa były największym z możliwych wykroczeń.

Disko to opowieść o uwodzeniu, o szukaniu akceptacji u drugiego człowieka. Surowe wychowanie i twarda ręka babci nie pomagają Agnieszce odnaleźć się w środowisku. Zawsze gorzej ubrana, zmuszana by zaraz po szkole wracać do domu. Nie dziwi więc jej entuzjazm, gdy starszy mężczyzna zwraca na nią uwagę.

Książka dosadna, ale w dobrym gatunku, obrazująca proces, niekoniecznie skutki. Jak dla mnie trochę to wszystko jest jednak za stereotypowe. Kościółkowe środowisko, babka dewotka, ojciec alkoholik. Pewnie miało to na celu uwydatnienie problemu i podkreślenie niewinności dziecka, jednak w bardziej standardowym otoczeniu, sprawa wywarła by na mnie większe wrażenie.


Anna Dziewit-Meller "Disko"
Ilość stron: 288
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 4/6

sobota, 5 marca 2016

Ofiara dla burzy - Dolores Redondo


Finał trylogii z Baztán. Amaia otrzymuje informacje, że nagła śmierć dziecka, uznana przez lekarza za łóżeczkową, może mieć inną przyczynę. Mawia się, że stoi za tym Inguma, prastary demon, który dręczy nocami swoje ofiary, powoli je dusząc. Usiłując znaleźć racjonalne wytłumaczenie tej zagadki, Amaia odkrywa, że w historii wioski było znaczniej więcej niewyjaśnionych zgonów dzieci. 

Ofiara dla burzy to godne zakończenie tak mocno zachwalanej przeze mnie serii. Policjantka staje oko w oko z groźną sektą, jej rodzina odkrywa przed nią kolejne tajemnice, a matka wciąż nie pozawala w nocy spać jej spokojnie. Rozdarta między miłością do syna i powinnościami wobec męża, Amaia nie opuszcza swego stanowiska w komisariacie. Ryzykuje, że straci najbliższych, lecz konieczność poznania prawdy, jest silniejsza od niej.

Wierzenia kontra racjonalność. Lojalność wobec kolegi, czy gra w otwarte karty?

Dolores Redondo, tuż obok Karpowicza, to literackie odkrycie tego roku. Uzdolniona, z pomysłami i talentem by przelać je na papier. Genialna seria, daleka od banalności. 

Na koniec mała ważna sugestia - sięgajcie po tomy we właściwej kolejności, trylogia czytana na wyrywki straci swoją magię!

Dolores Redondo "Ofiara dla burzy"
Ilość stron: 544
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 6/6


Niewidzialny strażnik   I   Świadectwo kości   I   Ofiara dla burzy 

piątek, 4 marca 2016

Lista Olafa - Beata Gołembiowska

Olaf mieszka w Warszawie, pracując przy popularnym programie telewizyjnym. Spotyka się z jego producentką, flirtuje z dziewczynami z planu, a wiele kilometrów dalej na spokojniej podlaskiej wsi dom ma jego żona. Podczas kręcenia jednego z odcinków DagaShow, Olaf otrzymuje dziwną przepowiednię. Jego życie odmieni mała istota, nikt jednak nie precyzuje kim ona jest ani skąd ma pochodzić.

Żółtą sukienką Beaty Gołembiowskiej byłam zachwycona. Kłaniam się autorce w pas za wyczucie, delikatność, a zarazem za grozę, skrytą w każdym napisanym przez nią zdaniu. Lista Olafa natomiast w moje względy się nie wkupiła. Główny bohater zwyczajnie jest denerwujący, a jego zadurzanie się w kobietach pozbawione sensu. Albo kocha swoją żonę i jest w stanie poświęcić dla niej wszystko, albo się z nią rozchodzi i oddaje wiecznej zabawie.

Pierwsza część książki to męka z udręką, szczęście pojawia się Emilia ze swą przepowiednią i ratuje sytuację. Nieoczekiwany obrót akcji uchronił mnie przed irytacją, a głównego bohatera przed uduszeniem, jednak Listę Olafa klasyfikuję niżej niż wcześniejsze powieści autorki.


Beata Gołembiowska "Lista Olafa"
Ilość stron: 347
Wyd. E-bookowo
Ocena: 3,5/6

środa, 2 marca 2016

Cud - Ignacy Karpowicz


"Naprawdę się zakochała, Nie, poprawiła się w myślach, to nie tak, że się zakochałam, to my się w sobie zakochaliśmy. Zakochała się w tym momencie jego biografii (po zgonie), w którym każda zakochana istota powinna odczuwać niezmierny smutek (po śmierci). Nie odczuwała smutku. Czuła się absolutnie szczęśliwa i wyróżniona".

Na jednej z warszawskich ulic potrącony zostaje człowiek. Chłopak ginie na miejscu, ale ani policja, ani pogotowie nie chcą go zabrać do kostnicy. Zobowiązuje się to zrobić Anna, neurolog z pobliskiej przychodni. Szczęście w nieszczęściu, a może raczej igraszki życia ze śmiercią, Anna zakochuje się w nieboszczyku…

Cud to pierwsza książka Karpowicza, którą zdecydowałam się przeczytać. Od lat wychwalany i licznie nagradzany autor zdobył moje serce nie tylko pomysłem, ale przede wszystkim stylem i językiem, którym się posługuje.

Nieboszczyk, który nie stygnie i pachnie kwiatami. Bohaterowie balansujący na granicy szaleństwa oraz samotność, którą usiłuje się zawalczyć każdą dostępną metodą.

Karpowicz to szalenie oryginalny twórca. Specyficzny, nie trafi do każdego, ale ja już czuje się kupiona.

Ignacy Karpowicz "Cud"
Ilość stron: 312
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6