sobota, 18 lutego 2017

Księga Morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku - Morten A. Strøksnes


Wody o których do niedawna myśleliśmy, że są martwe, w rzeczywistości tętnią życiem. Różnica jest taka, że im głębiej spoglądamy, tym bardziej niezwykłe stworzenia nam się ukazują. Świecące, przeźroczyste, z najróżniejszymi odnogami... I choć jeszcze przez wiele lat nie rozwikłamy ich wszystkich tajemnic, to dzięki ludziom takim jak Morten, stają się one bliższe.

Morten A. Strøksnes, wespół z przyjacielem, organizują wyprawę. Ich celem jest odnalezienie rekina polarnego, jednego z największych morskich stworzeń, a fakt, że ruszają w drogę na maleńkim pontonie, jakoś ich nie przeraża.

Eskapada staje się pretekstem do snucia opowieści o podwodnymi świecie i jego mieszkańcach, muszę was jednak ostrzec, że nie sposób jest to czytać bez dostępu do internetu. Opisy poszczególnych stworzeń są tak niesamowite, że trudno uwierzyć w ich istnienie, póki nie zobaczy się tego na własne oczy. Ryby z antenkami na głowie, stwory świecące tworzonym przez siebie światłem... Morten w swych opowieściach nie pomija również ludzi, rybaków, którzy utrzymują się z łowienia.

Księga Morza to fascynująca opowieść, której nie da się odłożyć na półkę póki się jej nie skończy. Zachwyca barwnością opisanych historii, jednak niczego nie pomija, stąd wiele fragmentów traktuje o połowach i patroszeniu ryb. 

Książka niczym życie - piękna i tragiczna. Gorąco polecam.

Morten A. Strøksnes "Księga Morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku"
Ilość stron:
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 16 marca 2017r.

7 komentarzy:

  1. Bardzo bym chciała księgę morza przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie historie, wiosna w Literackim zapowiada się mocno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki temat po prostu musiał mnie zaintrygować. Zapisuję sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcie, piękna okładka i książka też wydaje się taka być

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie byłam nad morzem i dlatego żyje ono w mojej wyobraźni jako nieprzebrany skarbiec najróżnorodniejszych form życia i niezgłębiona zagadka. Wydaje mi się, że "Księga morza" stałaby się dla mnie czymś na wzór elementarza podwodnego świata, który badałabym, polegając na słowach autora ;) Nęci mnie opowieść o nieznajomym świecie, rytm przypływów i odpływów, trudy rybackiego życia...

    OdpowiedzUsuń