07:35
Jeszcze jeden dzień - Fabio Volo
„Zabawa z przeznaczaniem” to hasło które idealnie oddaje sedno opisanej tutaj historii. Giacomo to stereotypowy trzydziestolatek. Singiel, imprezowicz, łowca kobiecych serc. Każdy wieczór jest dla niego okazją do łóżkowych ekscesów, ale mimo talentu do romansów nie potrafi nikogo prawdziwie pokochać. Boi się zaangażowania, obowiązków, a może tak naprawdę odtrącenia.Wszystko zmienia się, gdy pewnego ranka spotyka w tramwaju szczególną dziewczynę. Obserwuje ją codziennie z coraz większym zainteresowaniem. Zapamiętuje drobne gesty, nawyki. Dni zamieniają się w tygodnie. Mijają miesiące, a on nadal nie może zdobyć się na odwagę żeby zaprosić ją na kawę. W efekcie to Michel robi pierwszy krok, lecz ich upragniona randka okazuje się być równocześnie pożegnaniem.
Giacomo jest inteligentnym facetem, który totalnie nie zdobył mojej sympatii. Za dużo było w jego zachowaniu pozorów i kreowania się na zdobywcę. Przygodne znajomości, którymi nieustannie się szczycił, najpierw wzbudzały we mnie obojętność, jednak z czasem powodowały już tylko znużenie. Zupełnie inaczej ma się sprawa z Michel. W tym układzie to ona dyktuje warunki, na których ta znajomość będzie się opierać. Bardziej przypomina to zabawę w kotka i myszkę niż standardowy związek, ale obserwowanie jak Giacomo w końcu „ma pod górkę” jest bardzo pokrzepiające.
Jeszcze jeden dzień to coś więcej niż lekka, romantyczna historia. Nauczeni, że igranie z uczuciami rzadko miewa pozytywne skutki, jesteśmy z łatwością zwodzeni przez autora. Pomysłów na zamieszanie w fabule mu nie brak, ale czy w rzeczywistości taki bieg wydarzeń byłby w ogóle możliwy? Ja niekoniecznie w to wszystko uwierzyłam, ale czym byłoby życie bez bajek...
Fabio Volo „Jeszcze jeden dzień”
Ilość stron: 254
Wyd. Muza
Ocena: 4/6
