piątek, 24 maja 2019

Nie umieraj do jutra - Wacław Gluth-Nowowiejski


Nie umieraj do jutra to zbiór dziesięciu noweli o ludziach, którzy do samego końca się nie poddali. O warszawskich Robinsonach, którzy przez sto dni po upadku Powstania Warszawskiego, nadal trwali i pilnowali swojego miasta. 

Jest tu opowieść i o Czesławie Lubaszku - dzielnym piekarzu z Woli, i o Danucie Gałkowskiej - sanitariuszce oraz łączniczce, której przyznano najwyższe odznaczenie pielęgniarskie za zasługi ratowania życia ludzkiego. To historia tego, jak być niewidzialnym i niesłyszalnym. Jak skutecznie się ukryć, ogrzać, a jednocześnie nie zwrócić na siebie niczyjej uwagi. 

Niewątpliwym mocnym punktem książki są oryginale fotografie zarówno ludzi oraz stanu miasta, które Hitler kazał zrównać z ziemią.  Dopiero widząc te obrazy i wsłuchując się w opowieści samych bohaterów, jesteśmy w stanie choć w części pojąć, jak wielkie było to wyzwanie.

Książka napisana ręką byłego żołnierza Armii Krajowej, człowieka, który na własnej skórze odczuł czym jest horror bombardowania, a jednocześnie dał świadectwo niezwykłej odwagi. Pięknie wznowiona, niosąca świadectwo kolejnym pokoleniom.


Wacław Gluth-Nowowiejski "Nie umieraj do jutra"
Ilość stron: 272
Wyd. Marginesy
Ocena: 5/6

środa, 22 maja 2019

Zupełnie normalna rodzina - M.T. Edvardsson

Akcja książki kojarzy mi się z Ruchomymi piaskami, głośnym serialem Netflixu, który opowiada o szkolnej strzelaninie. W Zupełnie normalnej rodzinie mamy podobny motyw - ułożona dziewczyna oskarżona zostaje o zabójstwo młodego mężczyzny. Rodzice (matka prawnik i ojciec pastor) za cel obierają sobie udowodnienie, że Stella jest niewinna tylko czy na pewno?

Akcja powieści dzieje się na kilku torach. Pierw poznajemy wydarzenia oczami rodziców, a potem do głosu dochodzi sama Stella. Jak na dłoni widać, że obraz idealnej rodziny, jaki Sandellowie usiłują wokół siebie wykreować, to wierutne kłamstwo. W ich związku od lat nic się nie układa, a problemy wychowawcze Stelli już w przedszkolu dawały o sobie znać.

M.T. Edvardsson mistrzowsko oddaje relacje rodzinne i ich wieloproblemowość. Obsesję kontroli, która paradoksalnie sprawia, że im bardziej próbujemy wszystko kontrolować, tym więcej rzeczy nam się wymyka. Ogromnie mi się podobał sposób narracji. To, że każdy z bohaterów mógł przedstawić swoją perspektywę, a my jako odbiorcy otrzymaliśmy przestrzeń do własnej opinii.

Zupełnie normalna rodzina to książka uniwersalna i ponadczasowa. Udowadnia, jak ważna jest komunikacja i słuchanie siebie na wzajem, a przede wszystkim fascynuje od początku do samego końca. Gorąco polecam.


M.T. Edvardsson "Zupełnie normalna rodzina"
Ilość stron: 496
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

wtorek, 21 maja 2019

Wyższa lojalność - James Comey

Na co dzień nie interesuje się jakoś bardzo polityką. Śledzę w granicach rozsądku poczynania naszych rządzących, jednak ich bezustanne przepychanki i zmianie poglądów jak chorągiewka na wietrze, wzbudzają we mnie więcej irytacji niż zainteresowana. Trochę inaczej rzecz ma się, kiedy otrzymuję możliwość poznania kulisów spraw, które na całym świecie odcisnęły swoje piętno.

Wyższa lojalność, to historia kariery Jamesa Comeya, byłego dyrektora FBI oraz jego spostrzeżenia na temat pracy z różnymi prezydentami Stanów Zjednoczonych. Szkoda tylko, że w książce przejawia się głównie postać samego autora, a ciekawostki pracy w FBI schodzą na dalszą pozycję. Gdy tylko usłyszałam o książce zaciekawiło mnie, że Comey w ogóle może w sposób publiczny opowiadać o takich sprawach, że nie obowiązuje go tajemnica zawodowa. Po lekturze uważam, że całość napisana jest w tak subiektywny sposób, że trudność dojść co jest w niej prawdą, a co po prostu oceną i opinią samego autora. 

Całość wypada ciekawie o ile interesują nas losy człowieka, który był m.in. agentem federalnym i prokuratorem w południowym dystrykcie Nowego Yorku. Wyższa lojalność to przede wszystkim biografia jego kariery, a dopiero potem zbiór ciekawostek o jednym z najpotężniejszych krajów świata. Trochę szkoda, że ciężar został położony na te pierwsze zagadnienia.


James Comey "Wyższa lojalność"
Ilość stron: 430
Wyd. Insignis
Ocena: 3/6

poniedziałek, 20 maja 2019

Ty - Caroline Kepnes

Zazwyczaj staram się robić od odwrót - najpierw poznać książkę, a dopiero potem jej adaptację. W przypadku Ty, wszystko odbyło się na odwrót i bezpośrednio wpłynęło na lekturę książki.

Joe Goldberg dla ukochanej jest w stanie zrobić wszystko. Szykuje dla niej niespodzianki, pilnuje aby nic złego się jej nie stało, skrzętnie usuwa wszelkie trudności, jakie stają na ich wspólnej drodze. Brzmi to niczym opis księcia z bajki, jednak nasz książę skrywa w sobie bardzo mroczną stronę. Fascynację, jaką Joe obdarza Beck, śmiało można nazwać obsesją, a wszystkie jego ruchy... prześladowaniem. 

Książka Caroline Kepnes mrozi krew w żyłach nie tylko postacią głównego bohatera, ale przede wszystkim informacjami, jakie jest on w stanie pozyskać z wpisów zamieszczanych w social mediach. W wielu przypadkach nie potrzeba specjalnych umiejętności, aby kogoś zmanipulować, a niczego nieświadomy nadawca komunikatu, sam sprawdza na siebie kłopoty.

Powieść można określić mianem dusznej i niepokojącej. Na pewno jeśli ktoś nie zna motywu historii, wywrze ona na nim większe wrażenie, jednak kojarząc zdarzenia z serialu, napięcie w wielu przypadkach znika. Mimo to Kepnes włożyła w historię kawał dobrej roboty, a zawód Joe (księgarz) dodatkowo łechtał moje serce.


Caroline Kepnes "Ty"
Ilość stron: 496
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

poniedziałek, 13 maja 2019

Kocia kołyska - Kurt Vonnegut

Rany, jaka ta książka jest dziwna. Psychodeliczna, schizofreniczna, a przy tym idealnie trafiająca w punkt. Surrealizm miesza się w niej z celnymi opiniami na temat współczesnego świata, a autor puentując sceny jednym tylko zdaniem, potrafi zamknąć całą dyskusję. 

Główny bohater książki usiłuje napisać biografię twórczy pierwszej bomby atomowej, doktora Feliksa Hoenikera. W tym celu poszukuje i odwiedza członków jego rodziny oraz najbliższych współpracowników. Nagle trafia na osobliwą wyspę San Lorenzo, gdzie na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być idealne. Bogactwo, szczęśliwi ludzie, bezpieczeństwo... po kilku minutach wychodzą jednak na jaw brutalne praktyki tu stosowane oraz absurdalność sposobu jej funkcjonowania.

Kurt Vonnegut to pisarz uniwersalny i ponadczasowy. Swoją dziwną na pierwszy rzut oka opowiastką uwypukla wszystkie bolączki kryjące się za władzą i ostrzega przed jej konsekwencjami. To na jego wyspie Niemiec, który w czasie wojny należał do SS ratuje innym życie, odrabiając straty w ludziach - liczba uratowanych zrówna się z liczbą zabitych w 3009 roku.

Wniosków i wtrąceń, jak ta powyżej w książce jest masa. Kiedy połączy się je z groteskową fabułą oraz antyutopią przedstawionego świata, całość sprawi, że szybko się o niej nie zapomni.

Kocia kołyska - zaskakująca, osobliwa, genialna!


Kurt Vonnegut "Kocia kołyska"
Ilość stron: 360
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 5,5/6

wtorek, 7 maja 2019

Szklany las - Cynthia Swanson


Angie wraz z rodziną przyjeżdża do Stonekill, aby zająć się bratanicą jej męża. Próba okazania pomocy może nie byłaby niczym dziwnym, gdyby nie fakt, że jej ojciec właśnie został znaleziony martwy, a matka zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Nikt nie podejrzewa, jak wiele sekretów skrywa w sobie ich dom i jak wiele zła w nim wyrządzono.

Książka Cynthi Swanson to historia nierówna i wymagająca od czytelnika nieco samozaparcia. Początek wypada źle, żeby nie powiedzieć nudno oraz chaotycznie. Potrzeba czasu aby poznać i polubić się z bohaterami, a przede wszystkim pojąć, o co w całej akcji w ogóle chodzi. Jeżeli poradzimy sobie z pierwszymi rozdziałami, środek oraz koniec niepozwoloną na odłożenie książki na bok.

Szklany las to powieść reklamowana jako thriller, ale dla mnie to w głównej mierze dramat opowiadającym o tym, co z zakochanymi ludźmi może zrobić wojna, utracone nadzieje, a w końcu powszechnie stosowana przemoc. Pośrednio to też doskonały obraz tego, jak żyło się w Stanach Zjednoczonych w połowie ubiegłego wieku - powolnego wspinania się kobiet na coraz wyższe szczeble, przeobrażania się pozycji czarnoskórych mieszkańców oraz konsekwencji, jakie przyniosła ze sobą II Wojna Światowa. I można tu narzekać różne niedociągnięcia, ale mi ostatecznie czytało się ją dobrze, co więcej mam o niej całkiem pozytywną opinię.

Nic wybitnego, a mimo to pozostaje w pamięci. I oczywiście brawa za tło oraz wielowymiarowość rodzinnych relacji. Nie sadziłam, że to napiszę, ale podobało mi się. 

Cynthia Swanson "Szklany las"
Ilość stron: 448
Wyd. Kobiece
Ocena: 3,5/6

czwartek, 2 maja 2019

Przejście - Justin Cronin


Opowieść o zagładzie przypominająca swym rozmachem, ale i tematem Bastion Stephena Kinga.
 
Ludzkość atakowana jest przez nieznany dotąd wirus, wywołujący gorączkę, ale u tych którzy zdołają ją przezwyciężyć, również morderczy głód. Jest to jedna z biologicznych broni opracowywanych w tajnej bazie w Kolorado. Ma ona zwiększać siłę u nosicieli oraz sprawić, że przeżyją oni dłużej. Jak to w post-apokaliptycznych powieściach bywa, coś idzie nie tak, a obiekty badań wymykają się spod kontroli.

Mija kilkadziesiąt lat. Poznajemy nowy świat, a właściwie to co z niego pozostało. Stany Zjednoczone to teraz kilka kolonii, zamieszkanych przez tych, którym udało się przeżyć. Mimo, że świat zniszczony został przez bombę nuklearną, w ludziach wciąż tli się nadzieja. Ostatnim jej promykiem staje się Amy, dziewczyna, która jak gdyby nigdy nic, nagle pojawia się pod drzwiami Republiki Kalifornijskiej.

Przejście to dla mnie tytuł bardzo metaforyczny. Obrazujący to jak ludzie na skutek nagłej sytuacji, muszą przewartościować i zreorganizować całe swoje życie. Wszystko co znamy, w przeciągu kilku dni przestaje istnieć, a co grosza z każdej strony mogą się na nas czaić mordercze potwory. Tak Przejście to w głównej mierze opowieść o wampirach i walce ocalałych o przetrwanie.

Czy książka mi się podobała? I tak, i nie, a nawet bardzo. Wstęp niczym u Stephena potrafi być nużący, w historii są dłużyzny, ale też fragmenty, które nie pozwalają się od niej oderwać. Rewelacyjnie wypada krajobraz nowego świata, gorzej już to, jak ludzie próbują sobie w nim radzić. 

Historia dzieli się na dwa czasy - teraz i przedtem. To jak doszło do epidemii wypada dużo ciekawiej, niż jej następstwa. Co ciekawe mimo faktu, iż jest to pierwszy tom trylogii czuję się całkiem usatysfakcjonowana zakończeniem i chociaż otwarto kilku wątków, śmiało można traktować Przejście jako integralną całość.

Ciekawa powieść, nie tylko dla fanów katastroficznych historii.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,46,4149,bastion.html


Justin Cronin "Przejście"
Ilość stron: 832
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Kwiaty nad piekłem - Ilaria Tuti

Nagie ciało porzucone w lesie. Nie widać na nim żadnych śladów przemocy, wręcz przeciwnie wydaje się być niezwykle czyste i nawet pasujące do mroźnego, zimowego krajobrazu. Twarz jest łagodna, jedyne co budzi zwątpienie to oczy, a właściwie ich brak. 

Komisarz Teresa Battaglia prowadzi dochodzenie mające ustalić, kto stoi za tą druzgoczącą zbrodnią. Ona już wie, że to dopiero początek serii, jednak miejscowa policja bagatelizuje całą sprawę. Wespół z przydzielonym jej do pomocy pracownikiem rusza śladem stworzonego przez siebie profilu, odkrywając kolejne ciała pozbawione nosa i uszu, a następnie skóry...

Kwiaty nad piekłem to pierwszy tom nowej, tym razem włoskiej serii o kobiecie komisarzu. Zachwycona tym, jak o krainie Basków pisała Dolores Redondo, nie wahałam się ani chwili by zajrzeć do kolejnego, mało znanego mi obszaru. Szkoda, że książka Ilariy Tuti tak mało zdradza o zwyczajach panujących w samym sercu Alp, choć sceny z obchodem Nocy Krampusa i maskaradą z nią związaną robiły na mnie wrażenie.

Jak jest jednak z samą książką? Dobrze, choć niestety nie rewelacyjnie. Na pewno wyróżnia się w niej postać Teresy, która z racji wieku i rożnych chorób, w tym rozpoczynającej się demencji, w wielu sytuacjach staje się po prostu bezradna. Jest to interesująca odmiana, wśród wszystkich kryminalnych bohaterów, których głównymi bolączkami są alkohol i narkotyki. Sama fabuła jednak wyłącznie poprawna. Nie nudzi, ale też nie napędza szczególnie ciekawości. Nim bliżej końca tym robi się lepiej, mimo to Ilaria Tuti nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle gatunku.

Przeczytałam nawet szybko, a to chyba dowód na to, że książka nie jest zła, ale nawet u mnie (amatorki wszelkiej maści kryminałów) długo w pamięci raczej nie zostanie.


Ilaria Tuti "Kwiaty nad piekłem"
Ilość stron: 352
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 4/6
Premiera: 15 maja 2019 r.

piątek, 26 kwietnia 2019

Córka zegarmistrza - Kate Morton


Córka zegarmistrza to pierwsza książka Kate Morton, jaką miałam okazję przeczytać, ale muszę przyznać, że od razu polubiłam styl w jakim ona tworzy. To jak lawiruje między czasami i przeplata ze sobą losy różnych postaci. 

Powieść opowiada o młodej archiwistce Elodie Winslow, która w trakcie porządków znajduje torbę a w niej stary szkicownik i fotografię. Zaintrygowana do kogo należały te przedmioty zaczyna iść topem zagadki, dowiadując się co tak naprawdę stało się w Birchwood Manor i kim jest Birdie Bell.
 
Wbrew pierwszemu wrażeniu i znużeniu nim akcja książki na dobre się nawiąże, jestem oczarowana klimatem i różnorodnością czasów, jakie Morton w niej zawarła. Co rusz przenosimy się do wiktoriańskiej Anglii, by za chwilę powrócić do współczesnego Londynu i właściwie nie zauważamy kiedy to następuje. Wszystko jest ze sobą spójne, harmonijne i po prostu dobrze napisane.

Faktem jest, że książka jest dość opasła, ma wielu bohaterów i żeby się w tym nie pogubić, warto robić notatki, ale są dni, kiedy czegoś takiego właśnie się potrzebuje. Długi weekend i możliwość poleżenia na słońcu idealnie temu sprzyjały.

Książka dla czytelników, którzy lubią niespieszne zanurzyć się w opowieści. 

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/corka-zegarmistrza/

Kate Morton "Córka zegarmistrza" 
Ilość stron: 544
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

środa, 24 kwietnia 2019

Czy już zasnęłaś - Kathleen Barber


Kilkanaście lat temu mówili o tym wszyscy. Jej ojciec został zamordowany, matka trafiła do sekty, a siostra popadła w narkotykowe zatracenie. Jedyne co wówczas było pewne, to to kto pociągnął za spust. Dziś ta sprawa odżywa na nowo za sprawą podcastu, który nagrywa dziennikarka śledcza. Chce jeszcze raz przyjrzeć się dowodom i sprawdzić czy to, że Warren Cave przez dwanaście lat utrzymuje, że jest niewinny nie jest jednak prawdą.

Czy już zasnęłaś to opowieść o zbrodni, która odżywa za sprawą internetowego show. Przeczytałam ją w jeden dzień i zapewniam, że jest na co czekać. Bohaterowie są ciekawi, sposób prowadzenia narracji nie pozwala na odłożenie lektury na bok, choć szkoda, że samo rozwiązanie nie odbiega od schematu.

Kathleen Barber zabrała się do tematu w bardzo nowoczesny sposób. Książka pełna jest wtrąceń zaczerpniętych z Twittera, wpisów na z Facebooka i świetne oddaje społeczne zainteresowanie tematem - to jak ludzie po swojemu interpretują fakty oraz jak wielką siłę ma zamieszczone w sieci przypuszczenie. Śmiało mogę powiedzieć, że książka trzyma w napięciu oraz ciekawi tym, co wydarzy się dalej, jednak jak już wspomniałam, finału można się domyśleć.

Jeżeli nie szukacie skomplikowanych zagadek i chcecie po prostu przyjemnie spędzić czas Czy już zasnęłaś będzie idealne. Jest to typowa literatura z gatunku chick lit z elementami thrillera psychologicznego,więc dla relaksu i resetu - warto!


Kathleen Barber "Czy już zasnęłaś"
Ilość stron: 352
Wyd. Znak literanova
Ocena: 4/6
Premiera: 3 czerwca 2019 r.

wtorek, 23 kwietnia 2019

Asymetria - Lisa Halliday

Kiedy Mary Alice poznaję Ezrę jeszcze nie wie, jak wiele zmieni on w jej życiu. Dzieli ich spora, bo blisko pięćdziesięcioletnia różnica wieku, ale laureat Nagrody Pulitzera znakomicie czuje się w jej towarzystwie. Ona młoda, energiczna, ale raczej dość zagubiona w wielkim mieście. On autor cenionych w świecie książek, jednak o kulejącym coraz mocniej zdrowiu. Zdawać by się mogło, że Mary liczy wyłącznie na materialną korzyść, tym czasem ich relacja jest dużo bardziej wielowymiarowa.

Zupełnie inne spojrzenie na życie daje nam druga historia Lisy Halliday. Losy Amara, którego ścieżki przecinają się z pierwszą parą bohaterów. Spotykają się przy budce z hot dogami, następnie w sądzie, gdzie Amar jest nieobecny, bo jakiś słynny pisarz podarował mu 750 dolarów.

Czym jest tytułowa asymetria? Dla mnie rzeczywistością w jakiej przyszło żyć bohaterom. Tym, że jedni mają i mogą wszystko, a innych spotykają trudności nawet wtedy, gdy chcą odwiedzić rodzinę. To też pośredni obraz sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz procedur bezpieczeństwa stosowanych na lotniskach. 

Mi osobiście druga część książki podobała się bardziej, choć może bez wstępu o Mary i Ezrze nie odebrałam bym jej tak dobrze. Książka jest dość kameralna, skupia się na tu i teraz, na subiektywnych doznaniach swoich bohaterów, za to bardzo celnie wydaje się oddawać obecne tendencje na świecie.

Asymetria to lektura nieoczywista, choć nie ukrywajmy - zbudowana na banałach. O jej sile i wartości świadczy jednak sposób prowadzenia narracji. Wychwalana i nazwana przez New York Times jedną z najważniejszych książek ubiegłego roku, mnie niestety nie urzekła. 


Lisa Halliday "Asymetria"
Ilość stron: 384
Wyd. Literackie
Ocena: 3/6
Premiera: 15 maja 2019 r.

piątek, 19 kwietnia 2019

Syn wiedźmy - Kelly Barnhill

Ned to "niewłaściwy chłopiec" uratowany z morskiej toni. Jego matka, chcąc za wszelką cenę zatrzymać obu chłopców przy sobie, przyszyła mu duszę brata, aby ten mógł zawsze go wspierać. Tak, matka Neda to czarownica, znana w całej okolicy ze swej potężnej mocy. Pewnego dnia zostaje ona wezwana na królewski dwór, a zbójcy korzystając z okazji, że dom pozostał bez ochrony, postanawiają wykraść jej magiczny puchar.

Za mrocznym i niedostępnym lasem, gdzie podobno świat ma już swój koniec, mieszka Áine, córka zbójnika. Dziewczynę prześladuje przepowiednia, wypowiedziana przez matkę na łożu śmierci: "uratujesz życie niewłaściwemu chłopcu, a on uratuje życie tobie". Co się stanie, gdy losy tych młodych się spotkają?  Czy zapobiegną wojnie i uratują prastarą magię?

Kelly Barnhill od premiery Dziewczyny, która wypiła księżyc zbiera same słowa pochwały. Nie miałam okazji przeczytać jej debiutanckiej książki, ale Syna wiedźmy polecam całą sobą. To opowieść o przyjaźni i determinacji tkana najpiękniejszymi elementami klasycznej baśni. Są tu czary, dzikie krainy, niebezpieczeństwo oraz tkwiąca w bohaterach odwaga. Co jednak ważne, jak to w baśniach bywa, dobro nigdy nie daje za wygarną. Mimo trudów i znojów dąży do sprawiedliwości, a czytelnik z wypiekami na twarzy przewraca kolejne strony.

Uwielbiam, kiedy biorę do ręki książkę i nagle czuję się jakbym oglądała dobry film, pełen akcji, pięknych krajobrazów, ludzkich doświadczeń. Tak było i tym razem. Cudowna książka dla odbiorcy w absolutnie każdym wieku!

Kelly Barnhill "Syn wiedźmy"
Ilość stron: 388
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 15 maja 2019 r.

czwartek, 18 kwietnia 2019

Siedem śmierci Evelyn Hardcastle - Stuart Turton

Jedna z dziwniejszych i z najbardziej wciągających książek ostatnich miesięcy. Fabuła przypomina chyba dość dobrze znany wszystkim film "Dzień świstaka" w którym to bohater zostaje zamknięty w pętli czasu. Jednak Stuart Turton idzie o krok dalej. 

Prócz możliwości odtwarzania jednego dnia (osiem razy) otrzymujemy możliwość poznania tych samych wydarzeń oczami różnych bohaterów, a właściwie jednego bohatera wcielonego w różne postacie. Brzmi to karkołomnie i dość skomplikowane, ale rany... jak to jest dobrze napisane! Pełne zwrotów akcji, maluczkich elementów, które sprawiają, że powieść staje się pełna napięcia i emocji.

Siedem śmierci Evelyn Hardcastle to książka świeża, oryginalna, choć mocno trzymająca się klasycznego kryminalnego schematu. Fascynuje, zadziwia, nie pozwala się oderwać. Jedyny jej minus to bezustanne przesunięcia w chronologii wydarzeń, dlatego nie odkładajcie lektury na kilka posiedzeń. 

Przygotujcie sobie wygodne siedzenie i termos  kawy - ruszamy na spotkanie ze śmiercią Evelyn Hardcastle!


Stuart Turton "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle"
Ilość stron: 512
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

p.s. w maju książka wychodzi w odświeżonej szacie graficznej - polujcie na ulubioną wersję.

https://www.empik.com/szukaj/produkt?author=turton+stuart


środa, 17 kwietnia 2019

Sztokholm. Miasto w którym tętni cisza - Katarzyna Tubylewicz

Sztokholm to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miast na świecie, a na pewno najpiękniejsze jakie dane mi było zobaczyć. Nie ważne gdzie zawędrujemy, nie czujemy się tu jak w sercu wielkiej metropolii. Zewsząd otacza nas natura, a architektura ujmuje spójnym obrazem.

Jednak Sztokholm to nie tylko miejsce zachwytów, ale również obszar bardzo radykalnej polityki lokalowej. Mowa tu oczywiście o wyburzaniu starych budynków, aby w ich miejsce postawić nowe, lepsze, czy ładniejsze... można się spierać. Taki los spotkał całą dzielnicę Klara. Wybudowana od podstaw zachwyca funkcjonalnością, jednak co z tradycją i jej dawnym klimatem?

Jeżeli chcecie poznać stolicę Szwecji z nieco innej strony, to książka Katarzyny Tubylewicz będzie ku temu idealna. Ten niby przewodnik to kopalnia miejsc wyjątkowych, ale też źródło informacji o Szwedach, jako o samym narodzie i jego historii. Ogromnie podobał mi się obiektywizm autorki. Prowadzone rozmowny z mieszkańcami, to jak wiernie chciała oddać piękno tego miejsca, nie zapominając jednocześnie o jego gorszych elementach: o powszechnej segregacji klasowej, o tym, że jest to miasto wielu uprzedzeń szczególnie w stosunku do imigrantów.

Książka dla nietypowego turysty, a może po prostu tego bardziej dociekliwego, który chce poznać miasto od jego naturalniejszej, mniej nastawionej na turystyczną ekonomikę strony.

"Wielu miłośników współczesnej Szwecji dało się uwieść opowieściom specjalistów od promocji marki narodowej o szwedzkim humanitaryzmie i nieustającej trosce o losy świata. (...) uwierzyliśmy, że mamy do czynienia być może z jedynym na świecie krajem o w pełni jasnej przeszłości. Krajem, który od prawie trzystu lat nie zaznał wojny i którego kompas moralny prowadził zawsze we właściwą stronę. Niestety Szwecja jest w rzeczywistości krajem zupełnie... normalnym, a każdy normalny kraj ma w swoich szafach poukrywane szkielety".


Katarzyna Tubylewicz "Sztokholm. Miasto w którym tętni cisza"
Ilość stron: 336
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Komu bije Big Ben. Brytyjczycy w sosie własnym - Milena Rachid Chehab

Komu bije Big Ben to książka o narodzie, o którym mówi się ostatnio bardzo dużo, szczególnie w kontekście mającego się odbyć brexitu. To, że pierw obywatele Wielkiej Brytanii chcą wystąpić z Unii, a potem nie do końca wiedzą, jak to zrobić i aby czy na pewno, dość celnie oddaje specyfikę tej społeczności.

Jak dowiadujemy się z książki Mileny Rachid Chehab Brytyjczycy lubią działać na przekór i wybierać okrężną, ale znacznie ciekawszą, drogę do celu. Bardzo ważna jest dla nich tożsamość, lecz kochają wszystko, co jest inne i oryginalne.

Kraj, który w głównej mierze kojarzy się z piętrowymi autobusami, królową Elżbietą i popołudniową herbatką o siedemnastej, przechodzi aktualnie wielkie przeobrażenie. O zmianach, jakie ich odtykają opowiadają: kamerdyner, spikerka z londyńskiej linii metra, Lady Alice - arystokratka z krwi i kości oraz wiele innych, zróżnicowanych klasowo i kulturowo osób. Na co zwracają największą uwagę? Na fakt, że wiele tutejszych zwyczajów istnieje tylko dlatego, że przejęła je nowa klasa wyższa, czyli bogacze napływający z Rosji czy Bliskiego Wschodu. Obecnie mało kogo stać na najmowanie służby, nastolatki dają łatwo się "amerykanizować". Podobne zarzuty mają taksówkarze ze słynnych black cabbie, podkreślając, że w ostatnich latach zaobserwowali ogromy spadek zaufania, podyktowany m.in stosowaniem przez pasażerów nawigacji GPS.

Oto kolejny raz, kiedy do książki podeszłam nie ufnie. Nie wiem skąd we mnie tendencja do wybierania tytułów, których wstępny opis przywołuje mi w głowie słowo "nie", i "nuda", a potem na przekór samej sobie je zamawiam... Szczęście im dziwniejsza dla moich gustów tematyka, tym milsze zaskoczenie. Było tak z Jajkiem, jest tak i z Big Benem.

Komu bije Big Ben to zbiór świetnych reportaży, krótkich acz treściwych. Wielki plus za różnorodność głosów i przemycenie w rozmowach typowego, brytyjskiego poczucia humoru.

Polecam!


Milena Rachid Chehab "Komu bije Big Ben. Brytyjczycy w sosie własnym"
Ilość stron: 320
Wyd. Agora
Ocena: 5/6

sobota, 13 kwietnia 2019

Człowiek, który umarł - Antti Tuomainen

Jaakko dowiaduje się, że umiera. Właściwie lekarz mówi mu, że ktoś od dłuższego czasu go podtruwa, a obecnie stężenie toksyny w organizmie jest na tyle duże, że zostało mu około tygodnia życia. W czasie tych kilku dni, Jaakko musi powyjaśniać wszystkie swoje sprawy i odkryć, kto usiłuje się go pozbyć. Czy to żona, która ma kochanka, czy może nowo otwarta konkurencja? Jak uratować rodzinę, siebie, firmę? Jak nie postradać w tym mętliku zmysłów?

Czytując raz za czas fińską literaturę, śmiało mogę stwierdzić, że to naród o bardzo osobliwym poczuciu humoru. Właściwie chyba najbardziej lubią żartować ze swojej śmierci oraz sposobów na oryginalne pozbawienie się życia. W tym temacie serdecznie polecam Fantastyczne samobójstwo zbiorowe, ale i książka Antti Tuomainena nie odstaje na tym polu.

Wydawca reklamuje ją jako kryminał, ale dla mnie to mieszkanka wielu literackich gatunków. Nie sposób jednoznacznie ją zaszufladkować, za to w czasie lektury na przemian bawi, zaskakuje i skłania do refleksji.

Człowiek, który umarł to książka, którą przeczyta się szybko, ale aż tak szybko się o niej nie zapomni. Dziwna i zarazem wyjątkowa. Warto poświęcić jej chwilę.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html


Antti Tuomainen "Człowiek, który umarł"
Ilość stron: 352
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

czwartek, 11 kwietnia 2019

Złota klatka - Camilla Läckberg


W jej domu trudno było odnaleźć miłość. Ojciec znęcał się nad całą rodziną, doprowadzając kolejno do coraz większej tragedii. To wtedy Faye podjęła decyzję, że będzie kimś innym.  Że stanie się silna, niezależna, że nigdy nie pozwoli sobą pomiatać.

Los sprezentował jej przystojnego męża, córkę i luksusowy apartament w prestiżowej dzielnicy Sztokholmu. Jednak idee, które kilka lat temu jej przyświecały, dawno się rozmyły. Zdegradowana do roli żony, poniżana, w końcu porzucona. Tak Faye odkrywa w sobie dawne pokłady złości, a to co zdawało się pozostać w Fjällbace, wraca ze zdwojoną siłą...

Złota klatka rozpoczyna nową literacką serię, w mojej opinii całkowicie inną, niż dotychczasowe książki autorki. Historia świetnie oddaje bieżące zainteresowania Läckberg, czyli przedsiębiorczość i założony w tym celu fundusz inwestycyjny. Świat wielkiej finansjery ukazany są z perspektywy kobiet, które choć mądre i oczytane, sprowadzone zostają do roli maskotki. Tu przejawia się feministyczny wymiar książki, ale nie powiedziałabym, że w sposób pozytywny opowiada ona o kobiecie. Faye jest determinowana i gotowa na wszystko tylko, jak mawia klasyk: "bohatera od przestępcy dzielą jedynie zbiegi okoliczności i niuanse"* - tu tę cienką granicę widać doskonale.

Charakterna, wielowymiarowa bohaterka - tak bardzo inna od spokojnej Eriki. Wielkie przyjęcia, nocne kluby, przygodny seks, przemoc. Dzieje się dużo, ale czy książka trzyma w napiciu? Trochę tak, trochę niestety nie. Nazwałabym to raczej siłą napędową złości, bo Jacka mam wrażenie każdy będzie chciał wykończyć, tylko że elementy thrillera nie są tu jednoznaczne. Przeszłość bohaterki wzbudza większe zainteresowanie iż prolog, przez co motyw morderstwa zupełnie wyleciał mi z pamięci.

Złotą klatkę oceniam jako ciekawą, ale daleką od doskonałości. Wciąż większe wrażenie robi nazwisko na okładce, a nie sam motyw przewodni. Czarownica pod względem konstrukcji i wyczekiwania emocjonowała bardziej.


Camilla Läckberg "Złota klatka"
Ilość stron: 400
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4,5/6
Premiera: 11 kwietnia 2019 r.
* Jo Nesbø

P.S. uwaga książka posiada dwie wersje okładki: szarą i różową (edycja limitowana). Wybierzcie tę, która podoba wam się bardziej i pilnujcie by dwa razy nie kupić tego samego. Jest to nowa seria, ale drugi tom Camilla dopiero tworzy :)

wtorek, 9 kwietnia 2019

Wymiatasz - Matthew Syed

„Podejmij ryzyko, nie bój się porażki i daj z siebie WSZYSTKO!”.

Aby być w czymś najlepszym, zawsze trzeba włożyć w to trochę wysiłku. Można mieć predyspozycje, lepsze warunki do określonych rzeczy, ale bez dodatkowej pracy, naprawdę trudno jest wzbić się ponad przeciętność. Do tego też zachęca Matthew Syed w swojej książce - do obrania konkretnego celu i... uzbrojenia się w cierpliwość. 

"Potrzeba czasu, aby nabrać w czymś wprawy, a także przestrzeni na popełnianie błędów". 

Wymiatasz to poradnik adresowany w głównej mierze do młodzieży, jednak swoim sposobem przekazu oraz luźnym podejściem do motywacji, przekonuje mnie od razu. To taka rozmowa z kumplem z boiska, który bez wyszukanych metod udowadnia, jak można być najlepszym. 

„Bądź odważny, nie bój się wyjść za swoją strefę komfortu i co najważniejsze - uwierz we własne możliwości”.

Wymiatasz to przyjemna porcja motywacji. Już samo jej graficzne opracowanie zachęca do działania. Jest dynamiczne, kolorowe, po prostu działające na wszystkie zmysły, a prostota przekazu i jego obrazowa forma, idealnie sprawdzą się u młodszej części czytelników. 

Idealna dla dzieciaków, które właśnie kończą różne szkoły. Serdecznie polecam!


Matthew Syed "Wymiatasz!"
Ilość stron: 160
Wyd. Insignis
Ocena: 4/6