środa, 29 maja 2019

Mężczyźni, który nienawidzą wilków - Lars Lenth


Wilki rozszarpują kobietę na oczach jej syna. Jest to pierwsza od dwustu szesnastu lat, napaść tego zwierzęcia na człowieka. W Norwegii, gdzie od lat mówi się o wytrzebianiu wilka z państwowych lasów, nie potrzeba niczego więcej by nagonka na to zwierzę ruszyła ze zdwoją siłą. Ludność Elverum dzieli na dwa obozy - szaleńców gotowych ruszyć z miejsca ze strzelbami oraz wojowników, chcący ocalić resztkę populacji. Jedni i drudzy nie zawahają się przed niczym, by przekonać społeczeństwo do swojej racji.

Mężczyźni, który nienawidzą wilków to dla mnie książka manifest, obrazująca losy wilków nie tylko w norweskich lasach, ale właściwie wszędzie, gdzie się pojawiają. Reklamowana jako kryminał, ale akurat to według mnie mija się z prawdą. To bardziej dramat obyczajowy z tragedią rozgrywającą się w tle. Piękne krajobrazy, korupcja i urok dzikiej natury.

"Wilki nie atakują w biały dzień, do tego dwójki ludzi i jeszcze w ten sposób".

Uniwersalna, ciekawa i świetnie obrazująca odwieczną wojnę światopoglądów i racji. Zadziwia, szokuje, skłania do refleksji.

Lars Lenth "Mężczyźni, który nienawidzą wilków"
Ilość stron: 320
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

poniedziałek, 27 maja 2019

Rzeźnia numer pięć - Kurt Vonnegut

Rzeźnia numer pięć uznawana jest za jedną z najbardziej znaczących prac, jakie wyszły spod pióra Kurta Vonneguta. Jest to powieść, która łączy ze sobą elementy historyczne, z szeroko pojętą fikcją literacką. Książka wielowymiarowa, być może nieco trudna w odbiorze, jednak dla wnikliwego czytelnika przekazująca mnóstwo ciekawych doświadczeń.

Styl Vonneguta to połączenie absurdu, satyry, elementów science fiction z opisem wydarzeń, które faktycznie miały miejsce. Autor po mistrzowsku tworzy opowieść, której sam jest narratorem. Stoi tuż obok swojego głównego bohatera, jakim jest Billy Pilgrim. Relacjonuje nam wydarzenia z frontu podczas II wojny światowej, po to aby zaraz przenieść nas na wyimaginowaną planetę Tralfamadorię czy też ponownie powrócić na ziemię do czasów, kiedy to Billy stara się uporać z traumą powojenną. Po mistrzowsku tworzy aurę tajemniczości, przemycając do tekstu wyraźną symbolikę.

Zmierzymy się zatem z nieuchronnością śmierci, dowiemy się czym tak naprawdę jest wolna wola, poznamy jak niszczycielsko wpływa na człowieka wojna, a osoby znające twórczość Vonneguta odkryją intertekstualność jego tekstu. Podróże Billiego w czasie, są misternie przemyślane, a następujące po sobie zmiany idealnie dobrane. Tym samym dochodzimy do kolejnego ważnego aspektu, jakim jest czas i pamięć, jak traumatyczne przeżycia odbijają się na życiu człowieka.

Realizm łączy się z absurdem, przedstawione wydarzenia, są poniekąd manifestem wobec bezsensowności wojen. Dzięki te powieści stało się głośno o bombardowaniu Drezna w którym zginęło mnóstwo postronnych osób. Stawiane jest pytanie o zasadność tego ataku. Jednak ostatecznie trzeba by użyć słowa, jakie często pada w książce: zdarza się.

Fantastyczna książka, która daje do myślenia. Specyficzna, lecz konkretna.


Kurt Vonnegut "Rzeźnia Numer Pięć"
Ilość stron: 244
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 5,5/6

piątek, 24 maja 2019

Nie umieraj do jutra - Wacław Gluth-Nowowiejski


Nie umieraj do jutra to zbiór dziesięciu noweli o ludziach, którzy do samego końca się nie poddali. O warszawskich Robinsonach, którzy przez sto dni po upadku Powstania Warszawskiego, nadal trwali i pilnowali swojego miasta. 

Jest tu opowieść i o Czesławie Lubaszku - dzielnym piekarzu z Woli, i o Danucie Gałkowskiej - sanitariuszce oraz łączniczce, której przyznano najwyższe odznaczenie pielęgniarskie za zasługi ratowania życia ludzkiego. To historia tego, jak być niewidzialnym i niesłyszalnym. Jak skutecznie się ukryć, ogrzać, a jednocześnie nie zwrócić na siebie niczyjej uwagi. 

Niewątpliwym mocnym punktem książki są oryginale fotografie zarówno ludzi oraz stanu miasta, które Hitler kazał zrównać z ziemią.  Dopiero widząc te obrazy i wsłuchując się w opowieści samych bohaterów, jesteśmy w stanie choć w części pojąć, jak wielkie było to wyzwanie.

Książka napisana ręką byłego żołnierza Armii Krajowej, człowieka, który na własnej skórze odczuł czym jest horror bombardowania, a jednocześnie dał świadectwo niezwykłej odwagi. Pięknie wznowiona, niosąca świadectwo kolejnym pokoleniom.


Wacław Gluth-Nowowiejski "Nie umieraj do jutra"
Ilość stron: 272
Wyd. Marginesy
Ocena: 5/6

środa, 22 maja 2019

Zupełnie normalna rodzina - M.T. Edvardsson

Akcja książki kojarzy mi się z Ruchomymi piaskami, głośnym serialem Netflixu, który opowiada o szkolnej strzelaninie. W Zupełnie normalnej rodzinie mamy podobny motyw - ułożona dziewczyna oskarżona zostaje o zabójstwo młodego mężczyzny. Rodzice (matka prawnik i ojciec pastor) za cel obierają sobie udowodnienie, że Stella jest niewinna tylko czy na pewno?

Akcja powieści dzieje się na kilku torach. Pierw poznajemy wydarzenia oczami rodziców, a potem do głosu dochodzi sama Stella. Jak na dłoni widać, że obraz idealnej rodziny, jaki Sandellowie usiłują wokół siebie wykreować, to wierutne kłamstwo. W ich związku od lat nic się nie układa, a problemy wychowawcze Stelli już w przedszkolu dawały o sobie znać.

M.T. Edvardsson mistrzowsko oddaje relacje rodzinne i ich wieloproblemowość. Obsesję kontroli, która paradoksalnie sprawia, że im bardziej próbujemy wszystko kontrolować, tym więcej rzeczy nam się wymyka. Ogromnie mi się podobał sposób narracji. To, że każdy z bohaterów mógł przedstawić swoją perspektywę, a my jako odbiorcy otrzymaliśmy przestrzeń do własnej opinii.

Zupełnie normalna rodzina to książka uniwersalna i ponadczasowa. Udowadnia, jak ważna jest komunikacja i słuchanie siebie na wzajem, a przede wszystkim fascynuje od początku do samego końca. Gorąco polecam.


M.T. Edvardsson "Zupełnie normalna rodzina"
Ilość stron: 496
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

wtorek, 21 maja 2019

Wyższa lojalność - James Comey

Na co dzień nie interesuje się jakoś bardzo polityką. Śledzę w granicach rozsądku poczynania naszych rządzących, jednak ich bezustanne przepychanki i zmianie poglądów jak chorągiewka na wietrze, wzbudzają we mnie więcej irytacji niż zainteresowana. Trochę inaczej rzecz ma się, kiedy otrzymuję możliwość poznania kulisów spraw, które na całym świecie odcisnęły swoje piętno.

Wyższa lojalność, to historia kariery Jamesa Comeya, byłego dyrektora FBI oraz jego spostrzeżenia na temat pracy z różnymi prezydentami Stanów Zjednoczonych. Szkoda tylko, że w książce przejawia się głównie postać samego autora, a ciekawostki pracy w FBI schodzą na dalszą pozycję. Gdy tylko usłyszałam o książce zaciekawiło mnie, że Comey w ogóle może w sposób publiczny opowiadać o takich sprawach, że nie obowiązuje go tajemnica zawodowa. Po lekturze uważam, że całość napisana jest w tak subiektywny sposób, że trudność dojść co jest w niej prawdą, a co po prostu oceną i opinią samego autora. 

Całość wypada ciekawie o ile interesują nas losy człowieka, który był m.in. agentem federalnym i prokuratorem w południowym dystrykcie Nowego Yorku. Wyższa lojalność to przede wszystkim biografia jego kariery, a dopiero potem zbiór ciekawostek o jednym z najpotężniejszych krajów świata. Trochę szkoda, że ciężar został położony na te pierwsze zagadnienia.


James Comey "Wyższa lojalność"
Ilość stron: 430
Wyd. Insignis
Ocena: 3/6

poniedziałek, 20 maja 2019

Ty - Caroline Kepnes

Zazwyczaj staram się robić od odwrót - najpierw poznać książkę, a dopiero potem jej adaptację. W przypadku Ty, wszystko odbyło się na odwrót i bezpośrednio wpłynęło na lekturę książki.

Joe Goldberg dla ukochanej jest w stanie zrobić wszystko. Szykuje dla niej niespodzianki, pilnuje aby nic złego się jej nie stało, skrzętnie usuwa wszelkie trudności, jakie stają na ich wspólnej drodze. Brzmi to niczym opis księcia z bajki, jednak nasz książę skrywa w sobie bardzo mroczną stronę. Fascynację, jaką Joe obdarza Beck, śmiało można nazwać obsesją, a wszystkie jego ruchy... prześladowaniem. 

Książka Caroline Kepnes mrozi krew w żyłach nie tylko postacią głównego bohatera, ale przede wszystkim informacjami, jakie jest on w stanie pozyskać z wpisów zamieszczanych w social mediach. W wielu przypadkach nie potrzeba specjalnych umiejętności, aby kogoś zmanipulować, a niczego nieświadomy nadawca komunikatu, sam sprawdza na siebie kłopoty.

Powieść można określić mianem dusznej i niepokojącej. Na pewno jeśli ktoś nie zna motywu historii, wywrze ona na nim większe wrażenie, jednak kojarząc zdarzenia z serialu, napięcie w wielu przypadkach znika. Mimo to Kepnes włożyła w historię kawał dobrej roboty, a zawód Joe (księgarz) dodatkowo łechtał moje serce.


Caroline Kepnes "Ty"
Ilość stron: 496
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

poniedziałek, 13 maja 2019

Kocia kołyska - Kurt Vonnegut

Rany, jaka ta książka jest dziwna. Psychodeliczna, schizofreniczna, a przy tym idealnie trafiająca w punkt. Surrealizm miesza się w niej z celnymi opiniami na temat współczesnego świata, a autor puentując sceny jednym tylko zdaniem, potrafi zamknąć całą dyskusję. 

Główny bohater książki usiłuje napisać biografię twórczy pierwszej bomby atomowej, doktora Feliksa Hoenikera. W tym celu poszukuje i odwiedza członków jego rodziny oraz najbliższych współpracowników. Nagle trafia na osobliwą wyspę San Lorenzo, gdzie na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być idealne. Bogactwo, szczęśliwi ludzie, bezpieczeństwo... po kilku minutach wychodzą jednak na jaw brutalne praktyki tu stosowane oraz absurdalność sposobu jej funkcjonowania.

Kurt Vonnegut to pisarz uniwersalny i ponadczasowy. Swoją dziwną na pierwszy rzut oka opowiastką uwypukla wszystkie bolączki kryjące się za władzą i ostrzega przed jej konsekwencjami. To na jego wyspie Niemiec, który w czasie wojny należał do SS ratuje innym życie, odrabiając straty w ludziach - liczba uratowanych zrówna się z liczbą zabitych w 3009 roku.

Wniosków i wtrąceń, jak ta powyżej w książce jest masa. Kiedy połączy się je z groteskową fabułą oraz antyutopią przedstawionego świata, całość sprawi, że szybko się o niej nie zapomni.

Kocia kołyska - zaskakująca, osobliwa, genialna!


Kurt Vonnegut "Kocia kołyska"
Ilość stron: 360
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 5,5/6

wtorek, 7 maja 2019

Szklany las - Cynthia Swanson


Angie wraz z rodziną przyjeżdża do Stonekill, aby zająć się bratanicą jej męża. Próba okazania pomocy może nie byłaby niczym dziwnym, gdyby nie fakt, że jej ojciec właśnie został znaleziony martwy, a matka zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Nikt nie podejrzewa, jak wiele sekretów skrywa w sobie ich dom i jak wiele zła w nim wyrządzono.

Książka Cynthi Swanson to historia nierówna i wymagająca od czytelnika nieco samozaparcia. Początek wypada źle, żeby nie powiedzieć nudno oraz chaotycznie. Potrzeba czasu aby poznać i polubić się z bohaterami, a przede wszystkim pojąć, o co w całej akcji w ogóle chodzi. Jeżeli poradzimy sobie z pierwszymi rozdziałami, środek oraz koniec niepozwoloną na odłożenie książki na bok.

Szklany las to powieść reklamowana jako thriller, ale dla mnie to w głównej mierze dramat opowiadającym o tym, co z zakochanymi ludźmi może zrobić wojna, utracone nadzieje, a w końcu powszechnie stosowana przemoc. Pośrednio to też doskonały obraz tego, jak żyło się w Stanach Zjednoczonych w połowie ubiegłego wieku - powolnego wspinania się kobiet na coraz wyższe szczeble, przeobrażania się pozycji czarnoskórych mieszkańców oraz konsekwencji, jakie przyniosła ze sobą II Wojna Światowa. I można tu narzekać różne niedociągnięcia, ale mi ostatecznie czytało się ją dobrze, co więcej mam o niej całkiem pozytywną opinię.

Nic wybitnego, a mimo to pozostaje w pamięci. I oczywiście brawa za tło oraz wielowymiarowość rodzinnych relacji. Nie sadziłam, że to napiszę, ale podobało mi się. 

Cynthia Swanson "Szklany las"
Ilość stron: 448
Wyd. Kobiece
Ocena: 3,5/6

czwartek, 2 maja 2019

Przejście - Justin Cronin


Opowieść o zagładzie przypominająca swym rozmachem, ale i tematem Bastion Stephena Kinga.
 
Ludzkość atakowana jest przez nieznany dotąd wirus, wywołujący gorączkę, ale u tych którzy zdołają ją przezwyciężyć, również morderczy głód. Jest to jedna z biologicznych broni opracowywanych w tajnej bazie w Kolorado. Ma ona zwiększać siłę u nosicieli oraz sprawić, że przeżyją oni dłużej. Jak to w post-apokaliptycznych powieściach bywa, coś idzie nie tak, a obiekty badań wymykają się spod kontroli.

Mija kilkadziesiąt lat. Poznajemy nowy świat, a właściwie to co z niego pozostało. Stany Zjednoczone to teraz kilka kolonii, zamieszkanych przez tych, którym udało się przeżyć. Mimo, że świat zniszczony został przez bombę nuklearną, w ludziach wciąż tli się nadzieja. Ostatnim jej promykiem staje się Amy, dziewczyna, która jak gdyby nigdy nic, nagle pojawia się pod drzwiami Republiki Kalifornijskiej.

Przejście to dla mnie tytuł bardzo metaforyczny. Obrazujący to jak ludzie na skutek nagłej sytuacji, muszą przewartościować i zreorganizować całe swoje życie. Wszystko co znamy, w przeciągu kilku dni przestaje istnieć, a co grosza z każdej strony mogą się na nas czaić mordercze potwory. Tak Przejście to w głównej mierze opowieść o wampirach i walce ocalałych o przetrwanie.

Czy książka mi się podobała? I tak, i nie, a nawet bardzo. Wstęp niczym u Stephena potrafi być nużący, w historii są dłużyzny, ale też fragmenty, które nie pozwalają się od niej oderwać. Rewelacyjnie wypada krajobraz nowego świata, gorzej już to, jak ludzie próbują sobie w nim radzić. 

Historia dzieli się na dwa czasy - teraz i przedtem. To jak doszło do epidemii wypada dużo ciekawiej, niż jej następstwa. Co ciekawe mimo faktu, iż jest to pierwszy tom trylogii czuję się całkiem usatysfakcjonowana zakończeniem i chociaż otwarto kilku wątków, śmiało można traktować Przejście jako integralną całość.

Ciekawa powieść, nie tylko dla fanów katastroficznych historii.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,46,4149,bastion.html


Justin Cronin "Przejście"
Ilość stron: 832
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6