14:22
W jednej osobie - John Irving
Jej bohaterem jest Bill Abbott. Młody chłopak, spełniający
się powoli jako pisarz. Człowiek zwyczajny, a zarazem bardzo wyjątkowy. Bill
nie ma problemu z tym, że jest inny. Zdarzają mu się chwile zwątpienia, jednak
zasadniczo akceptuje sprawy takimi jakimi są. To jego otoczenie nie może pogodzić się z tym, że daleko mu do „normalności”. Bill z
jednakową pasją darzy uczuciem bibliotekarkę, co i kolegę ze szkolnej drużyny.
Tak, „pociąg do niewłaściwych osób” jest tym co nieustannie razi jego rodzinę.
Z biegiem czasu odkrywamy, że w środowisku
Billa nie tylko on ma takie skłonności. First Sister pełne jest osobowości,
które w mniej lub bardziej niezwykły sposób próbują odkryć swoje prawdziwe
„ja”. Ameryka lat sześćdziesiątych to czas rewolucji obyczajowej. Epoka
wyzwolenia, ale też i plagi jaką zaczyna przybierać AIDS…
W jednej osobie to moje
pierwsze spotkanie z autorem i przyznaję rację temu, co udało mi się
przeczytać na jego temat. John Irving wielkim pisarzem jest. Tak mówią ludzie,
tak stwierdzam i ja. Jego siłą jest rzetelność przekazu. Sposób w jaki kreśli
on historię bohatera, pełną szczegółów i drobnych niuansów, które dopiero zebrane
w całości, ukazują prawdzie oblicze Billa. Jego droga ku
dojrzałości pełna jest pułapek i nieudanych eksperymentów. Niestety, kiedy jest
się „innym”, nawet najprostsze rzeczy stają się wyzwaniem.
Po lekturze nasunęła mi się
refleksja, że życie to chaotyczny zbiór wyborów i przypadków. O tym kim
naprawdę jesteśmy nie decydują spotkani przez nas ludzie, lecz naprędce podjęte
decyzje. To pragnienia, żądze i popędy obnażają prawdziwe twarze ludzkości. Kto
w takim świecie jest „normalny”? Czy warto w ogóle się nad tym zastanawiać?
W jednej osobie to oryginalna powieść, której się nie
zapomina. Warto było poświęcić jej kilka wieczorów.
John Irving „W jednej osobie”
Ilość stron: 528
Wyd. Prószyński i S-ka
Ocena: 5/6
