Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Grochola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Grochola. Pokaż wszystkie posty
Zagubione niebo - Katarzyna Grochola

12:34

Zagubione niebo - Katarzyna Grochola

Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale dorastałam z Judytą Katarzyny Grocholi. Ekranizacja Nigdy w życiu wchodziła do kina, gdzieś jak miałam czternaście – piętnaście lat, i tak sfokusowałam się wówczas na tej historii, że całą serię o Kozłowskiej przeczytałam bez mrugnięcia okiem.

Poznałam też Przegryźć dżdżownicę oraz Osobowość ćmy, ale nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Nastąpiła kilkuletnia przerwa i oto znów się spotykamy. Houston mamy problem czeka na półce, a dziś zabrałam się za krótszą formę, jaką jest Zagubione niebo.
                 
Niebo to zbiór tekstów, które pojawiły się na łamach prasy z dobrą dekadę temu. W większości są to już zapomniane historie dotyczące miłości i przypadków, które prowadzą do jej spotkania, albo odkrycia na nowo. Raz jest to kolizja drogowa, kiedy indziej zgubiony talizman, a nawet sprawa rozwodowa. Temat błahy i często opisywany, jednak obcowanie z tego typu literaturą, szczególnie, gdy jesteśmy podłamani, może sprawić, że znajdziemy w sobie nowe pokłady nadziei.

Lubię Grocholę zarówno w warstwie pisarskiej, jak i tej ludzkiej osobowościowej. Spotkałam ją dwa razy na Targach Książki i uważam, że jest dokładnie taka sama, jak wrażenia, które wywołują jej książki. Ciepła, pogodna, pozytywnie nastrajającą do życia.

Zagubione niebo to przestroga, aby nie sądzić po pozorach, aby rozmawiać i być ze sobą blisko. Tak wiele problemów wynika z braku komunikacji, dlatego mówmy i dbajmy o swoje niebo.


Katarzyna Grochola „Zagubione niebo”
Ilość stron: 308
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Targi Książki Kraków 2012

17:58

Targi Książki Kraków 2012

Jak co roku było gwarno, duszno i fantastycznie! Poniżej krótka i niestety zdawkowa relacja z soboty, ponieważ zrobionych zdjęć i spotkanych autorów tym razem było tak wielu, że blogger mógłby tego nie wytrzymać ;) Szkoda tylko, że pan Mann się rozchorował, jednak do trzech razy sztuka - mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłym roku.




Targowe zdobycze: 
stosik po prawej zabrany z domu, reszta to przejaw mojej czytelniczej zachłanności :) 
bez podpisów niestety książki pana Manna i Bradleya. 
Ktoś był? Jak wrażenia?
Copyright © Varia czyta , Blogger