20:57
Wszystko ma swoją cenę - Lotte i Søren Hammer
Na skutej lodem Grenlandii, grupa
polityków otoczona dziennikarzami z całego świata, rozważa następstwa efektu
cieplarnianego. Ich wizyta bez wątpienia ma w sobie więcej marketingu niż
troski o środowisko, jednak mimo to, nie są w stanie wszystkiego przewidzieć. W
trakcie lotu helikopterem natrafiają na makabryczne znalezisko, które na zawsze
zmienia znaczenie tej eskapady.
Na miejsce przybywa inspektor
Konrad Simonsen. Pochylając się nad ciałem atrakcyjnej kobiety odkrywa, że
ułożenie zwłok i wygląd zmarłej do złudzenia przypominają inną sprawę sprzed
lat. Wówczas winnego zbrodni osadzono w więzieniu, ale czy aby na pewno? Co
jeśli policja popełniła błąd, a morderca wciąż jest na wolności?
Powieść Hammerów to opasłe
tomiszcze, które w pełni zasłużyło na miano „wciągającej lektury na długie
wieczory”. Tutejszy morderca jest bardzo wybredny. Podąża za konkretnym wzorem,
przy którym nawet najmniejsze odstępstwo eliminuje ofiarę. I mogłoby się wydawać,
że taki sposób działania ułatwi policji robotę, jednak nic bardziej mylnego.
Chociaż tożsamość przestępcy jest teoretycznie znana, to udowodnienie mu winy
staje się szalenie trudne.
Wszystko ma swoją cenę to
ten rodzaju kryminału, który przekonuje mnie do siebie najszybciej. Bez przydługich
opisów, czy męczących szczegółów, wykłada kawę na ławę nadając wszystkiemu
żwawe tempo. Jest akcja, rys społeczny i oni – zespół dochodzeniowy. Osobliwa
zbieranina ludzi, w której nikt nie jest doskonały (choć Hrabianka pretenduje
do tego tytułu), a jednak razem potrafią zdziałać cuda.
Po wyjątkowo nieudanym, pierwszym
spotkaniu z serią „Ze strachem” w końcu mogę stwierdzić, że „to jest
to”. Znakomicie bawiłam się z inspektorem Simonsenen i wciąż liczę na więcej.
Lotte i Søren Hammer
„Wszystko ma swoją cenę”
Ilość stron: 504
Wyd. Czarne
Ocena: 5/6
