czwartek, 11 października 2012

Wszystko ma swoją cenę - Lotte i Søren Hammer

Na skutej lodem Grenlandii, grupa polityków otoczona dziennikarzami z całego świata, rozważa następstwa efektu cieplarnianego. Ich wizyta bez wątpienia ma w sobie więcej marketingu niż troski o środowisko, jednak mimo to, nie są w stanie wszystkiego przewidzieć. W trakcie lotu helikopterem natrafiają na makabryczne znalezisko, które na zawsze zmienia znaczenie tej eskapady.

Na miejsce przybywa inspektor Konrad Simonsen. Pochylając się nad ciałem atrakcyjnej kobiety odkrywa, że ułożenie zwłok i wygląd zmarłej do złudzenia przypominają inną sprawę sprzed lat. Wówczas winnego zbrodni osadzono w więzieniu, ale czy aby na pewno? Co jeśli policja popełniła błąd, a morderca wciąż jest na wolności?

Powieść Hammerów to opasłe tomiszcze, które w pełni zasłużyło na miano „wciągającej lektury na długie wieczory”. Tutejszy morderca jest bardzo wybredny. Podąża za konkretnym wzorem, przy którym nawet najmniejsze odstępstwo eliminuje ofiarę. I mogłoby się wydawać, że taki sposób działania ułatwi policji robotę, jednak nic bardziej mylnego. Chociaż tożsamość przestępcy jest teoretycznie znana, to udowodnienie mu winy staje się szalenie trudne.

Wszystko ma swoją cenę to ten rodzaju kryminału, który przekonuje mnie do siebie najszybciej. Bez przydługich opisów, czy męczących szczegółów, wykłada kawę na ławę nadając wszystkiemu żwawe tempo. Jest akcja, rys społeczny i oni – zespół dochodzeniowy. Osobliwa zbieranina ludzi, w której nikt nie jest doskonały (choć Hrabianka pretenduje do tego tytułu), a jednak razem potrafią zdziałać cuda.

Po wyjątkowo nieudanym, pierwszym spotkaniu z serią „Ze strachem” w końcu mogę stwierdzić, że „to jest to”. Znakomicie bawiłam się z inspektorem Simonsenen i wciąż liczę na więcej.

Lotte i Søren Hammer „Wszystko ma swoją cenę”
Ilość stron: 504
Wyd. Czarne
Ocena: 5/6

15 komentarzy:

  1. Ta okładka jest taka intrygująca, wyróżnia się spośród tych typowych dla skandynawskich kryminałów :) Ten brzmi bardzo ciekawie, chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę...Bardzo mnie zaintrygowała ta recenzja. Myślę, że niebawem sięgnę po tą książkę. Kolejka oczekujących coraz dłuższa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Możliwe że kiedyś sięgnę po tę powieść, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości. Aktualnie wolę nie zabierać się za opasłe tomiszcza, ponieważ jeżdżąc codziennie na uczelnię, nie zdołałabym dźwigać w torbie książki, która sporo waży. Może zabiorę się za tę powieść po sesji. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten kryminał zapowiada się ciekawie :) Muszę po niego sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  5. Autorów nie znam, nawet ze słyszenia, tym bardziej intryguje mnie ta powieść. Ostatnio chętnie czytam skandynawskie kryminały, a o tym piszesz tak, że mam ochotę szybko poznać inspektora Simonsena.

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja mnie w pełni przekonała do tego, że warto sięgnąć. Ale póki co mam dwie sterty do przeczytania na wczoraj.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie. Lubię kiedy w danej powieści nie ma nużących opisów, tylko jest przysłowiowa ,,kawa na ławę'', dlatego bardzo chętnie przeczytam tę ksiązkę, jak tylko ją spotkam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ponad pięćset stron i szybka akcja? Naprawdę musi się wiele dziać! A to lubię najbardziej:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam pierwszą powieść pisarzy, więc pewnie skuszę się na kolejną. Cieszę się, że tyle akcji jest w tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli wpisuję na listę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super nowy wygląd bloga ;)
    Książkę raczej odpuszczę, ostatnimi czasy tylko takie czytałam i chyba zaczynam mieć dość

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie opasłe tomiszcze. I aż dziw, że autor nie zapchał tych stron nic nie wnoszącą treścią. Chętnie przeczytam, tym bardziej, że akurat ja mam za sobą dwa lepsze wspomnienia z "Serią ze strachem" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak dużych rozmiarów książka i brak przydługich opisów? Dosyć niespotykany fakt, który aż zachęca do sięgnięcia po lekturę. Do tego przepiękna okładka. Na pewno poszukam w księgarni, bo aż szkoda nie być w posiadaniu takiej książki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Your style is really unique in comparison to other folks
    I have read stuff from. Many thanks for posting when you have the opportunity, Guess
    I'll just bookmark this blog.

    OdpowiedzUsuń