wtorek, 29 grudnia 2015

Skandynawia. Światło północy - Zofia Miedzińska, Michał Miedziński


Książki podróżnicze poświęcone są najczęściej konkretnemu krajowi albo obszarowi na ziemi. Nie inaczej postępuje małżeństwo Miedzińskich. Zosia i Michał obrazują nam zwyczaje panujące w Finlandii, Szwecji, Norwegi, Laponii czy też na Wyspach Owczych. 

Jest tu mnóstwo nowinek na temat języka (śmiem teraz stwierdzić, że fiński to czarna magia), kulinariów, jak i samej obyczajowości wymienionych wcześniej narodów. Kuluje nieco styl oraz sposób opowiadania. Trudno za jednym razem przeczytać większą część materiału - natłok opowieści zaczyna męczyć, zwłaszcza, że zaprezentowane są w bardzo w urywkowy sposób. Nie odmawiam jednak autorom wniesienia nowych rzeczy do tematu i przyjemnego, gawędziarskiego tonu.

Zazdroszczę tego, że w Skandynawii reklamy na ulicy to rzadkość, tego że Finowie mają park rozrywki zwany Krainą Muminków (szkoda, że bohaterowie poświęcili temu raptem pół strony), a cała Północ niesamowicie dba o naturę.

Wspomnienia o moście Svinesund, o Bergen, Stockholmie i kanelbullarach. To wszystko z pomocą Miedzińskich na nowo we mnie odżyło. W przyszłym roku wielkie plany i zmiany, ale potem.. potem znowu wyruszę na Północ :)


Zofia Miedzińska, Michał Miedziński "Skandynawia. Światło północy"
Ilość stron: 290
Wyd. Novae Res
Ocena: 4/6

wtorek, 22 grudnia 2015

Lustrzany świat Melody Black - Gavin Extance


Melody Black pojawia się w książce w bardzo niewielkim stopniu, jest właściwie poboczną postacią, ale jak sami dobrze wiemy, drobne rzeczy najsilniej na nas wpływają. 

Abigail William natyka się pewnego dnia na zwłoki sąsiada. Biedak zmarł w swoim mieszkaniu, jednak ani ona, ani jej chłopak, nie odczuwają w żaden sposób jego straty. Właściwie bardziej ją niepokoi brak uczuć, niż tragedia, która zdarzyła się za ścianą. Badając tę sytuację, Abigail trafia na teorię zwaną "małpim kręgiem", analizowanie której, uruchamia szalony bieg kolejnych zdarzeń.  

Lustrzany świat Melody Black to przyjemna, przesycona czarnym humorem książka. Gavin Extence kolejny raz mnie nie zawiódł, ale klimatem, a zawłaszcza puentą, obie powieści diametralnie się od siebie różnią. Melody jest bardziej osobista, osadzona w psychologii. Nie brak w niej absurdów, jednak w ogólnym rozrachunku nazwałabym ją wnikliwym portretem kobiety, a nie rozrywkową opowiastką.

Książka o chorobie i rodzącym się strachu. Poważniejsza niż Alex Woods, ale równie dobra. Zapewniam - jest na co czekać.

Gavin Extence "Lustrzany świat Melody Black"
Ilość stron: 316
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 14 stycznia 2016

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Love Style Life - Garance Doré


Książka o życiu i karierze Garance Doré, kobiety o której istnieniu nie wiedziałam, póki światła nie ujrzała jej książka. Co po lekturze mogę, więc powiedzieć? Że pozytywne zaskoczenie, to sedno całej sprawy. 

Nie jest to rzecz o ciuchach, ale opowieść o drodze, jaką Garance przebyła i o sile realizowania marzeń. Wiele mądrych zdań dotyczących ludzi, pogoni za tym co "lepsze" i fałszu, który zatruwa współczesny świat mody. Spostrzeżeń na temat otaczającej nas rzeczywistości, miłości, bycia po prostu szczęśliwym.

Urzekło mnie wydanie, polubiłam Garance, a jej ilustracje to szczyt elegancji i prostoty. Nie ma nic przyjemniejszego niż wpływowa kobieta pogodzona ze sobą i swoim ciałem. Bez napinki, bez obsesji.

"Znać siebie to znać dystans dzielący nasze wymarzone 'ja' od prawdziwego 'ja'". 
"Mniej możliwości znaczy więcej stylu".


Garance Doré "Love Style Life"
Ilość stron: 272
Wyd. Znak
Ocena: 6/6

piątek, 11 grudnia 2015

Pyszne. Na słodko - Anna Starmach

Święta, to chyba najbardziej zapracowany okres w polskiej kuchni. Pierniki, serowce, makowce, cuda tworzone z pomocą marcepanu. W słodkie szaleństwo idealnie wpasowuje się Ania Starmach, która z nową częścią swojego poradnika, towarzyszy mi przy bożonarodzeniowym krzątaniu.

Pysznie. Na słodko, to zbiór 88 prostych przepisów na desery, które, jak twierdzi, każdy bez wysiłku wyczaruje w swoim domu. Książka podzielona została na pięć części: ciasta, torty, zapiekanki; ciastka, pączki, babeczki; kremy, musy, desery; naleśniki, racuchy, placuszki; słodka spiżarnia, natomiast w finale znalazły się krótkie porady oraz miejsce na ulubione przepisy.

Połowa receptur nie jest niczym nowym (wszak owsiankę czy naleśniki raczej każdy w życiu robił), ale ekspresowy piernik czy sypana szarlotka na pewno znajdą u mnie zastosowanie. 

Nie będę owijać w bawełnę i przyznam się, że pozycje tego typu służą mi głównie do oglądania. Zdjęcia u Starmach są apetyczne, ale ich wykonanie i oprawa jest zaledwie poprawna. Do Alfabetu ciast albo What Katie Ate, Pysznemu daleko, ale to tylko ja książki kucharskie wącham, zamiast smakować ;) 

Kto faktycznie walczy w kuchni, z Anią Starmach nie zginie. 


Anna Starmach "Pyszne. Na słodko"
Ilość stron: 240
Wyd. Znak
Ocena: 4,5/6

środa, 9 grudnia 2015

Jeździec miedziany - Paullina Simons


Stworzona z rozmachem opowieść o miłości w czasie II Wojny Światowej. Losy Tatiany i Aleksandra w okupowanym przez Niemców Leningradzie, to kolejny dowód na to, jak wielkim talentem Paullina Simons została obdarzona. Przekonuje mnie w tej książce wszystko: postacie, groza, przemiana, jaka w bohaterach następuje. Myślę nawet, że zmiany w osobowości, to sedno sukcesu tej sprawy. 

Mamy pogrążonego w żałobie ojca, siostry kochające jednego mężczyznę. Głód, niebezpieczeństwo i wierność swoim przekonaniom, miastu, rodzinie. Wojna zmienia system wartości. Chleb staje się złotem, a przyjaciel słabym ogniwem. Nie ma prawa, nie ma sprawiedliwości, czy ma szansę przetrwać zatem miłość? 

Na temat Jeźdźca Miedzianego napisano już wszystko, mogę więc jedynie dodać, iż żałuję, że tak późno się za niego zabrałam. Cudowna, zachwycająca serce i umysł proza.


Paullina Simons "Jeździec miedziany"
Ilość stron: 718
Wyd. Świat Książki
Ocena: 6/6

sobota, 5 grudnia 2015

Na drugie Stanisław. Nowa Księga Imion - Jerzy Bralczyk, Michał Ogórek

Wśród pytań, co było pierwsze: jajko czy kura, znajdą się i takie dotyczące imion oraz faktu, czy to imię określa swego właściciela, czy może właściciel nadaje formę imieniu?

Jerzy Bralczyk i Michał Ogórek zdecydowali do imion podejść inaczej. Odrzucili na bok leksykony, imiennik zepchnęli w niepamięć. W trakcie luźnej rozmowy, zamienionej na papierze w przemyślaną dyskusję, snują dywagacje na temat ludzi oraz imion, które inni im nadali. 

O tym, jak przez lata zmieniała się moda. O "wielkich", którzy swe imiona uczynili małymi.  

Na drugie Stanisław to feeria skojarzeń i wszelkiej maści anegdot. Forma dialogu wpływa na jej korzyść, ale brakuje w tym trochę usystematyzowania. Jedno imię pojawia się w różnych miejscach książki i właściwie nie da się na szybko, wyciągnąć na jego temat wniosku. 

Mając jednak na myśli, że Nowa Księga Imion nie służy szybkiemu czytaniu, ale czytaniu z rozmysłem, uważam ją za trafny prezent na Święta. Dla mamy, ojca, dziadka, przyszłych rodziców i osób ciekawych świata.


Jerzy Bralczyk, Michał Ogórek "Na drugie Stanisław. Nowa księga imion"
Ilość stron: 360
Wyd. Agora
Ocena: 4,5/6

czwartek, 3 grudnia 2015

Red Lipstick Monster: Tajniki makijażu - Ewa Grzelakowska - Kostoglu


Nareszcie książka o kosmetykach z którą chce się przebywać, którą chce się przeglądać, a jej autorkę godzinami wysłuchiwać!

Chętnie kupuję tego typu pozycje, ale ani Bobbi Brown ani tytuły wydawane przez firmy kosmetyczne (Avon, czy dystrybuowana w Naturach Akademia Makijażu) na kolana mnie nie rzuciły. U Ewy szalę na plus przeważa jej swoboda oraz pogoda ducha - z filmików się ona wylewa, z poradnika przyjemnie emanuje.

O treści właściwie nie ma co opowiadać, znajdziecie tu wszystko od nazewnictwa, co jest czym, dla początkujących, po pomysły na zestawienia barw dla zaawansowanych. Do tego mnóstwo zdjęć, opisów pędzli, produktów. Trafiony jest też pomysł zamieszczania na końcu rozdziałów, linków do klipów rozszerzających dane zagadnienie. 

Piękna, utalentowana i zakręcona na punkcie swojej pracy dziewczyna. Red Lipstick Monster poznałam na YouTubie i strasznie mi miło, że właśnie dziś, trzymam jej książkę w rękach - świetna pozycja o tym, jak to makijaż może być zabawą.

 

Ewa Grzelakowska - Kostoglu "Red Lipstick Monster: Tajniki makijażu"
Ilość stron:
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

wtorek, 1 grudnia 2015

Fynf und cfancyś - Michał Witkowski

"Od pewnego momentu forsa już nic nie dawała, a powyżej pewnego progu wręcz pożerała swojego właściciela, chociaż on był święcie przekonany, że pożera ją".

Fynf und cfancyś wzbudzało kontrowersje nim jeszcze powstało. Wystarczyła świadomość kim właściwie jest ten cały Witkowski, a w zasadzie skojarzenie jego nazwiska z obrazem, by dojść do wniosku, że słodko i łagodnie to na pewno nie będzie.

Dziennikarz, bloger, prowokator - autor znany jest głównie z projektu Fashion Pathology oraz awantury o kapelusz z nazistowskim symbolem, nic więc dziwnego, że w głowie rodzi się od razu pytanie: jak bardzo obrazoburcza będzie jego powieść?

Szokujący w opisach, przykład prosperity lat 90-tych. Tysiące ludzi gnających na zachód, by się szybciej dorobić. Snują marzenia o discmanie i nowych Levisach. Jednym się to udało, o drugich możemy sobie poczytać... Bohaterami książki są Diana i Polak, zwany szumnie Fynfundcfancyś, co ma bezpośredni związek z jego przyrodzeniem. Ona nastoletnia, oddaje się w szaletach, on doświadczony facet zajmuje się bogatszą klientelą. Wałęsają się osobno po ulicach Wiednia, w kryzysowych sytuacjach ratując się jednak nawzajem.

Grono adresatów Witkowskiego będzie mocno okrojone, ale ja bardzo lubię tego typu książki. Od lat kibicuję Marcinowi Szczygielskiemu, jego Berek i Bierki to chyba najciekawsza ilustracja "moherowego beretu" w polskiej literaturze. Michał taki "fajny" niestety nie jest, denerwujące są jego fonetyczno-niemieckie wtrącenia, bo ani to przeczytać ani zrozumieć, doceniam jednak styl i odwagę.

Są tacy bohaterzy, których się nie zapomina. Wbrew pozorom Polak i Diana zostaną we mnie na długo.


Michał Witkowski "Fynf und cfancyś"
Ilość stron: 320
Wyd. Znak
Ocena: 4/6