piątek, 11 grudnia 2015

Pyszne. Na słodko - Anna Starmach

Święta, to chyba najbardziej zapracowany okres w polskiej kuchni. Pierniki, serowce, makowce, cuda tworzone z pomocą marcepanu. W słodkie szaleństwo idealnie wpasowuje się Ania Starmach, która z nową częścią swojego poradnika, towarzyszy mi przy bożonarodzeniowym krzątaniu.

Pysznie. Na słodko, to zbiór 88 prostych przepisów na desery, które, jak twierdzi, każdy bez wysiłku wyczaruje w swoim domu. Książka podzielona została na pięć części: ciasta, torty, zapiekanki; ciastka, pączki, babeczki; kremy, musy, desery; naleśniki, racuchy, placuszki; słodka spiżarnia, natomiast w finale znalazły się krótkie porady oraz miejsce na ulubione przepisy.

Połowa receptur nie jest niczym nowym (wszak owsiankę czy naleśniki raczej każdy w życiu robił), ale ekspresowy piernik czy sypana szarlotka na pewno znajdą u mnie zastosowanie. 

Nie będę owijać w bawełnę i przyznam się, że pozycje tego typu służą mi głównie do oglądania. Zdjęcia u Starmach są apetyczne, ale ich wykonanie i oprawa jest zaledwie poprawna. Do Alfabetu ciast albo What Katie Ate, Pysznemu daleko, ale to tylko ja książki kucharskie wącham, zamiast smakować ;) 

Kto faktycznie walczy w kuchni, z Anią Starmach nie zginie. 


Anna Starmach "Pyszne. Na słodko"
Ilość stron: 240
Wyd. Znak
Ocena: 4,5/6

14 komentarzy:

  1. Chętnie przyjrzałabym się jakiś prostym i szybkim do zrobienia ciastom :) Niestety zazwyczaj tylko na takie starcza mi czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nawet z takimi jest krucho. rzadko piekę, bo za szybko zjem, a staram się ograniczać słodycze.

      Usuń
  2. Mam jedną jej książkę :) Okładka bardzo ładna i bardzo sympatyczna

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym kupowała książki kucharskie to też bym je wąchała i oglądała, niż z nich gotowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na szczęście w większości je dostaję, więc kwestia pieniędzy nie ma tu znaczenia ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. wygląd jest ok, ale mam w swojej kolekcji dużo bardziej dopracowane książki.

      Usuń
  5. Mam dwie pierwsze książki i praktycznie z nich nie korzystam, więc stwierdziłam, że nie potrzebuje więcej :]

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie tylko ty tak masz.;) Ja też zdecydowanie wolę oglądać książki kucharskie, a przepisy wolę sprawdzone - z blogów lub od mamy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też przodują "pokoleniowe" przepisy, ale najczęściej są one dość czasochłonne i zwyczajnie robić mi się ich nie chce.

      Usuń
  7. Zastanawiam się nad jej zakupem, ale póki co muszę wstrzymać się. W tym roku za bardzo pofolgowałam sobie w kwestii zakupów książkowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to u mnie obecnie posucha. książek nie kupuje, ale kasa leci na wyposażenie domu - w nowym roku przeprowadzka!

      Usuń
  8. Lubię jej program, ale w kuchni radzę sobie bez poradników i książek kucharskich, szczególnie gdy idzie o pieczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozazdrościć talentu - ja do wypieków nie mam wyobraźni :( albo zgodnie z przepisem, albo klapa.

      Usuń