czwartek, 29 marca 2018

Świnki morskie - Ludvík Vaculík

Świnka morska, małe puchate stworzenie, raczej spokojnie, nie wymagające dużo uwagi, ale za to potrafiące silnie namieszać w domowym środowisku.

Pewien znudzony życiem bankier, kupuje dzieciom w ramach świątecznego prezentu, świnkę morską. W między czasie dowiaduje się od kolegi z pracy, że zwierzęta te lubią towarzystwo, więc sprawia sobie drugi egzemplarz. Niestety z nieznanych powodów, kompan Albinoska bardzo szybko umiera. Tak rozpoczyna się seria doświadczeń na zwierzętach, zmierzająca do odkrycia tajemnicy ich choroby, a przede wszystkim bezdusznej natury człowieka...

Trudno powiedzieć czy to przez atmosferę panującą w banku, ciągłą inwigilację i przeszukiwania, ale w głównym bohaterze budzi się zło. Jego frustracja zaczyna przejawiać się w mściwych zachowaniach względem bezbronnej świnki. W metaforze tej można się doszukiwać ówczesnych mechanizmów funkcjonowania państwa - książka powstała jeszcze za czasów Czechosłowacji, kiedy to polityczna machina na nic miała społeczne potrzeby. 

Ludvík Vaculík stworzył powieść ponadczasową i przerażającą w swojej prostocie. Z jednej strony zadziwiającą występującymi w niej niedorzecznościami, a z drugiej łatwością z jaką człowiek wyzbywa się zahamowań. Świnki morskie to książka trudna i niejednoznaczna. Osobiście liczyłam na coś w zupełnie innej stronie formie - bardziej zabawnej a'la Jonas Jonasson stąd też pewien poziom rozczarowania.


Ludvík Vaculík "Świnki morskie"
Ilość stron: 206
Wyd. Stara Szkoła
Ocena: 3,5/6

1 komentarz: