Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Małecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Małecki. Pokaż wszystkie posty
Korowód - Jakub Małecki

09:59

Korowód - Jakub Małecki

Specyficzna ta opowieść. Taka Małecka nieMałecka. Nieco mniej poetyczna, jakby fragmentaryczna, zdecydowanie najbardziej osobliwa rzecz w dorobku autora.  

Korowód to historia złożona z trzech, pozornie odrębnych od siebie część.  Ich wątkiem wspólnym jest przenikanie się czasu i ciągłość kolejnych istnień ludzkich. To jak często nieświadomie kontynuujemy coś, co swój początek miało wieki temu. Ten ślad, niczym cień, towarzyszy nam na codzień, odzwierciedlając się w naszym życiu.   

Mężczyzna z dzieckiem, pisarka, matematyk, chłopak imieniem Jakub. Co sprawiło, że choć sobie obcy, łączy ich pewna nić?   

Nietuzinkowa i zaskakująca, otwierający nowy rozdział w dorobku autora.  


Jakub Małecki "Korowód"
Ilość stron: 256
Wyd. SQN
Ocena: 5/6
Sąsiednie kolory - Jakub Małecki

12:31

Sąsiednie kolory - Jakub Małecki


"Zawsze przyglądał się z niepokojem, jak sąsiednie kolory powoli się przenikają. Wchłaniały się nawzajem i nigdy później nie były już takie jak przed zetknięciem się ze sobą".

Czytuje go od czasu Błędów i z każdą kolejną książką, coraz trudniej zebrać mi szczękę z podłogi. To niesamowite, jak Kuba rozwija się z książki na książkę. Jak jego język się upraszcza, a zarazem wyostrza. Sąsiednie kolory to uczta słowa. Jego poetyckości, trafności. To ogromny ładunek emocjonalny zamknięty w każdym zdaniu. Nikt tak nie potrafi nazywać uczuć i opisywać, co kryje się w duszy każdej postaci.

Poznajemy tu Krystiana, który jest stolarzem, ale zamiast mebli, głównie buduje trumny. Jego ostatnie zlecenie, to pochówek dla młodej kobiety, która, jak mawiają, umarła z tęsknoty. Iwona, bo tak miała na imię, staje się nagle jego obsesją, budząc w nim, zapomniane dotąd uczucia.  
 
Ponieważ nie miał ze światem żadnej relacji, świat nie mógł mu już nic zrobić”.

Powieść klimatyczna, ale i bardzo smutna. Nie tylko Krystian, ale każdy z bohaterów przeżywa tu trudne chwile, szukając akceptacji, miłości czy po prostu bezpieczeństwa. Sąsiednie kolory, to dla mnie historia, w której bez znaczenia są ramy czasowe. Może i akcja rozgrywa się na początku dwudziestego wieku, ale dotyka spraw ponadczasowych, również teraz bardzo nam bliskich.

Poetycka i kameralna.
Ta książka zachwyca. 
Polecam. 
Po prostu.

 

Jakub Małecki "Sąsiednie kolory"
Ilość stron: 252
Wyd. SQN
Ocena: 6/6

 


Święto ognia - Jakub Małecki

18:16

Święto ognia - Jakub Małecki

Nie chodzę, nie jestem samodzielna ani nie mówię wyraźnie, za to potrafię inne rzeczy, na przykład bardzo potrafię patrzeć, a patrzenie nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać, no ale to wiedzą tylko ci, co patrzą bardzo długo i bardzo uważnie”.  

Oto powieść, gdzie głos dostają wyjątkowi bohaterowie. Ludzie o złożonych osobowościach, o bezgranicznej sile, ale i słabościach, które potrafią niszczyć. 

Jest tu śmierć i niema zgoda na to, aby pozwolić komuś odejść na jego warunkach. Jest konieczność bycia najlepszą, by udowodnić swą wartość i dać ojcu powód do dumy. W końcu jest życie w świecie marzeń, w alternatywnych rzeczywistościach, gdzie wszystko może się zdarzyć, bo codzienność to tylko pokój i ciało przywiązane do wózka. 

Mimo to, to właśnie niepełnosprawna Nastka przekracza najwięcej granic i uczy innych, jak powinno się dążyć do celu. Nie wahać się działać pod prąd, choć zajmuje to dużo więcej czasu i wysiłku. 

Po takiej lekturze inaczej patrzy się na własne ograniczenia i ma się ochotę usiąść przy oknie, by sprawdzić oferuje ukazany za nim świat. 

Polecam - mistrz w najlepszej formie. 


Jakub Małecki "Święto ognia"
Ilość stron: 256
Wyd. SQN
Ocena: 5/6
Saturnin - Jakub Małecki

12:43

Saturnin - Jakub Małecki


 
Saturnin ma 30 lat i od dziecka marzył, że zostanie sportowcem. Przez lata z sukcesem podnosił ciężary, aż kontuzja zniweczyła wszystkie jego plany. Dziś pracuje w handlu, mieszka w kawalerce i zwyczajnie czuje się samotny. Z odrętwienia dniem codziennym wyrywa go matka. Telefonuje z informacją, że jego dziadek nagle gdzieś przepadł, a znikający 96 latek, jeszcze w samochodzie, to dość poważna sprawa. Satek z ociąganiem, ale rusza w końcu z pomocą, wkraczając na drogę swego dzieciństwa, porzuconych wspomnień i wypartych z pamięci zdarzeń.

Saturnin to opowieść o przeszłości, która przenika w obecne czasy. Wojna, determinacja, strach, odkupienie. Imię nadane by pamiętać, a może podziękować... przeprosić? To również historia rodziny, odrzucenia, tego, że ludzie nie chcą i nie potrafią mówić o swoich potrzebach. Saturnin to pamięć o poległych oraz o tych którzy pozostali. To rodzinna historia, to świat w którym autobus przejeżdża przez tajemnicze wymiary.
 
Kolejna piękna i wielowymiarowa książka opowiadająca o tym, że nie istnieją złote środki, że to, co nas ratuje, jednocześnie powoli może nas wyniszczać. 
 
Jeden z najlepszych współczesnych pisarzy w znakomitej formie. Osobne brawa też dla Wydawcy za współgrającą z treścią okładkę - to nie czytadło, to wnikliwa proza na dodatek w bardzo przystępnej formie. Smutna, ale dająca nadzieję. 
 
 
Jakub Małecki "Saturnin"
Ilość stron: 320
Wyd. SQN
Ocena: 5/6
Premiera: 16 września 2020
Horyzont - Jakub Małecki

07:54

Horyzont - Jakub Małecki


Saper, który po powrocie do kraju nadal żyje Afgańskim koszmarem. Aktualnie powinien pisać. Ma umowę z wydawcą na reportaż ze wspomnieniami, ale za nic w świecie nie jest w stanie powrócić do tamtych wydarzeń. Boi się wszystkiego: od dźwięku domofonu, po pisk opon na asfalcie. Jedyne chwile wytchnienia to te spędzone z Zuzą, sąsiadką, która z jego pomocą stara się rozwikłać rodzinną zagadkę. 


Horyzont, kolejna wyjątkowa i maksymalnie szczera książka Jakuba Małeckiego. Popularność pisarza z roku na rok wzrasta i nie ma się czemu dziwić. To bez wątpienia jeden z najzdolniejszych twórców młodego pokolenia. Jego przygoda z literaturą zaczęła się niewinnie od powieści podszytych grozą, by po kilku próbach pisania odkryć swoje miejsce - książki z duszą, z traumą, trudne opowieści o wojnie oraz dawnych czasach.

Im cięższa tematyka, tym lepsza Małeckiemu wychodzi książka. Temu też nad Horyzontem nie będę się rozpisywać. Jest w nim wszystko co najlepsze: historia, miłość, tajemnica, dwójka poturbowanych przez życie ludzi. Zuza i Mariusz.

Powieść pełna emocji. Koniecznie przeczytaj.


Jakub Małecki "Horyzont"
Ilość stron: 336
Wyd. SQN
Ocena: 5/6
23. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

09:26

23. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

Szybkie podsumowanie 23 Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie.


Po pierwszej tłok, jak zawsze, ale utrzymany w granicach przyzwoitości i przede wszystkim dobre rozegranie strategiczne - najpoczytniejsi w dużych salach. Brawo! Widzę, że zeszłoroczne rozwiązanie weszło w standard. 

Co do zaproszonych autorów, to boleję nad tak małym udziałem gości z zagranicy. Co roku miałam kilka zacnych nazwisk do wyboru, a tym razem pusto i samotnie... Peter Wohlleben, Jérémie Royer oraz Stuart Turton do którego już się nie dostałam...

Rekordowa kolejka należała do Jakuba Małeckiego - od stoiska po sam kraniec hali!! Z roku na rok, wyczekiwanie trwa dłużej, ale wbrew pozorom tylko mnie to cieszy. Kopę lat temu kupiłam Błędy, potem chyba był Dżozef, a od Dygotu poleciało już samo. Grunt, że Jakub pisze często i przede wszystkim dobrze, bo niestety Ignacy Karpowicz coraz dłużej każe na siebie czekać... Mistrzu, gdzie jesteś? Uważaj, bo równie zdolni Ci po piętach deptają! 

 
Tu przyznam się, że Karolina Korwin-Piotrowska znana mi jest wyłącznie z radia i telewizji, ale jej śmiech oraz uśmiech był jednym z najszerszych i najbardziej zaraźliwych na Targach. Mega pozytywna osoba! Aż w końcu muszę przeczytać coś jej autorstwa...

 

I największe odkrycie roku. Artur Urbanowicz to pisarz, który rozmachem i klimatem swoich książek dorównuje najlepszym, ale w przeciwieństwie do nich, wciąga i zachęca już od pierwszej strony (mój odwieczny problem z Kingiem😅). Kto jeszcze nie zna Inkuba albo Gałęziste koniecznie musi nadrobić! 


Tym razem też po raz pierwszy nie kupiłam nic, ani jednej książki! Wszystkie tytuły grzecznie przyniosłam ze sobą i staram się wytrwać w postanowieniu czytania zaległości z ostatnich kilku lat 😊

Niespodziankę sprawiło mi Wydawnictwo MANDO 😍 Joyce Girl i Imbirowa Miłość z herbatą oraz pysznym ciachem. wszystko pięknie zapakowane! Dziękuję raz jeszcze 😬💛

Targi Książki Kraków 2016

08:27

Targi Książki Kraków 2016

Dwudzieste, jubileuszowe Targi Książki za nami. Niestety, jak na okrągłą liczbę by wypadło, mam wrażenie, że na hali nic szczególnego z tego tytułu się nie odbywało. Zauważyłam możliwość przybicia okolicznościowej pieczęci, jednak cała "inność" wydarzenia mam wrażenie, że na tym się kończyła (jeśli się mylę proszę mnie poprawić). Nie jest to żaden zarzut wobec organizatorów, ale gdzieś tam w głębi liczyłam na coś zaskakującego. 


Na plus na pewno w tej edycji wypada ilość gości oraz ich znakomitość, z tym, że pomysł połączenia największych wystawców w jednym kącie sali, był wyjątkowo mało trafiony. Ścisk jaki powstawał między Literackim, National Geographic czy Muzą, uniemożliwiał momentami przejście tamtą stroną. 


Sami autorzy i wystawcy, jak zwykle na plus. Mega wytrwała Marta Kisiel, która jeszcze długo po upływie czasu na stoisku nadal podpisywała książki, Michael Katz Krefeld, lgnący do tłumów i chętnie poświęcający czas czytelnikom. Tomasz Piątek, Jakub Małecki i Grażyna Plebanek zaskoczeni rocznikami książek, które do nich przyniosłam. 


Największym, jednak zaskoczeniem był dla mnie Conrad Festival, w ramach którego po Targach udałam się na spotkanie z Eleanor Catton. Sama autorka to niesamowicie otwarta i sympatyczna osoba, ale ilość pisarzy, którzy byli obecni na jej wieczorze to totalny kosmos. Można było podejść i bez kolejek już porozmawiać z Olgą Tokarczuk, Magdą Stachulą, Michaelem Cunninghamem, Michaelem Katzem Krefeldem, Markiem Bieńczykiem i wieloma innymi osobami.


Klasycznie obładowana i zmęczona przed północą wróciłam do domu, szykując się od razu na kolejną edycję :) 


P.S. Tegoroczne stoisko Wielkiej Litery powinno dostać jakąś nagrodę. Człowiek nie mógł oderwać od nich wzroku - brawo dla Wystawcy! 

Dygot - Jakub Małecki

09:25

Dygot - Jakub Małecki

Wiem, że to dopiero styczeń, ale odkryłam już najlepszą książkę bieżącego roku. Lata temu czytałam Błędy Małeckiego, ale to, co stworzył w Dygocie przechodzi moje najśmielsze wyobrażenie.

Obraz polskiej wsi ukazany oczami dwóch prostych rodzin: Gelda i Łabendowicz. W jednej urodził się chłopiec o skórze białej jak śnieg, w drugiej dziewczynka poparzona została przez ogień. Ludzka podłość w takich sytuacjach nigdy nie znała granic, również tu zaczynają się szykanowania i rzekoma kara za grzechy. Społeczeństwo pełne jadu oraz nienawiści. Miejscowi wariaci i spełniające się przepowiednie.

Dygot zaserwował mi prawdziwą ucztę dla słowa, bo to jedna z niewielu książek w której właśnie słowo, staje się najważniejsze. Bohaterowie, historia nie mam do nich zastrzeżeń, tylko że opisy i zaskakujące porównania, decydują o wadze całej opowieści.

Podróż przez ubiegły wiek z prędkością światła oraz poziomem, jaki dopomina się o nagrodę Nike. Ludzie zawieszeni w czasie, trwający z pozoru bez żadnego konkretnego celu.

Piękno, brutalność, prostota, REWELACJA!
http://www.taniaksiazka.pl/
Książkę z rabatem kupisz na


Jakub Małecki "Dygot"
ilość stron: 320
Wyd.  Sine Qua Non
Ocena: 6/6
Copyright © Varia czyta , Blogger