wtorek, 8 listopada 2011

Przeciw złu - Julianna Podborska

Magda zostaje podstępem zwerbowana do Uniwersytetu Dla Ciebie. Szkoły niezwykłej zarówno z nazwy, jak i wykładanych tam przedmiotów. Uczniowie studiują tu bowiem sny i zdolność funkcjonowania między dwoma wymiarami. Zapytacie pewnie o jakie rzeczywistości chodzi. Otóż  na ziemi prócz zwykłych ludzi mieszkają też istoty chcące im zaszkodzić. Są to wysłannicy zła, mieszający w umysłach i sprowadzający na słabsze jednostki coś w stylu letargu, z którego nie są w stanie same się uwolnić. 

Na nieszczęście Magdy, wrogowie upatrzyli sobie w niej łakomy kąsek i nie spoczną dopóki nie zasili ona ich szeregów. Czy dziewczynie uda się uniknąć nieszczęścia? Kto okaże się dla niej prawdziwym sprzymierzeńcem, a kto wilkiem w owczej skórze?

Powieść pani Podborskiej zbudowana jest na klasycznym motywie walki dobra ze złem, gdzie nie ma jasno wyznaczonych granic, a wróg i przyjaciel są pojęciami bardzo relatywnymi. W tym trudnym świecie umiejętność rozpoznawania zagrożeń oraz zdolność bycia wiernym własnym przekonaniom staje się nagle na wagę złota. Niestety każda próba oporu skupia na sobie uwagę, czyniąc kolejny ruch jeszcze bardziej niebezpiecznym...

Przedstawiona tu historia, mimo że ma niecodzienną formę i jest tak naprawdę bardzo uniwersalna tematycznie, mnie nie zdołała porwać. Cały czas czegoś mi w niej brakowało. Nie byłam w stanie wczuć się w zachowania bohaterów, przeżywać ich trudności, ani nawet szczególnie kogoś polubić. Akcja też niby posuwała się stałym, dynamicznym tempem, ale nie okazała się szczególnie frapująca, a zachowania Magdy były w kilku miejscach dosyć zastanawiające.

Być może podłoże moich narzekań leży w tym, że Przeciw złu trudno jest jednoznacznie zdefiniować. W zasadzie jest to fantasy, ale silnie osadzone w rzeczywistości i oba wymiary przenikają się na tyle mocno, że właściwie nie wierzy się ani w jeden ani w drugi. A może chodzi o to, że po okładce i opisie spodziewałam się czegoś zupełnie innego i być może moje niespełnione oczekiwania są winne powyższej ocenie? Na pewno nie da się ukryć, że w moim przypadku całość „nie zagrała”, a do powieści mam bardzo mieszane uczucia.



Julianna Podborska „Przeciw złu”
Ilość stron: 326
Wyd. Warszawska Firma Wydawnicza
Warszawa 2011
Ocena: 3/6

12 komentarzy:

  1. Skoro nie zagrało coś w tej książce, to ja także nie zamierzam ryzykować irytacją podczas jej czytania, dlatego tej pozycji mimo wszystko podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nazwisko autorki przypomniało mi Ludzi bezdomnych Żeromskiego.
    Do tej książki z braku czasu raczej nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Opis fabuły średnio mnie zaciekawił i skoro czegoś tej książce brakuje, to nie będę jej szukać. Jest tyle innych pozycji, wartych poznania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że książka nie wzbudziła większego entuzjazmu. Z tego też powodu chwilowo się z nią wstrzymam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z opisu całkiem mi się spodobało, ale ja nie przepadam za takimi książkami, w których czegoś brakuję. Na razie się wstrzymam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach te nasze oczekiwania... Opis jest intrygujący, żałuję że w ogólnym rozrachunku tak kiepsko książka wypada, ale może jak nastawię się właściwie to i lektura okaże się znacznie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też chyba sobie daruję, skoro coś tam się "nie zgrało"...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałam, jakoś nie miałam specjalnej ochoty przeczytać, a i teraz nie zmieniłam zdania... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może być ciekawa. Ponadto okładka przyciąga wzrok, z ciekawej perspektywy zostało zrobione zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka mi się podoba, ale wątpię, żebym przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  11. Całkiem ciekawie się zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Smutne, książka widać miała potencjał ale coś ją zjadło :) Może właśnie to przenikanie się światów stało się tutaj gwoździem do trumny?
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń