Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Fibich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Fibich. Pokaż wszystkie posty
Dopóki widzę twój cień - Agnieszka Fibich

12:01

Dopóki widzę twój cień - Agnieszka Fibich

Piękna i niezwykle ambitna Natalia, ginie w tragicznym wypadku samochodowym. Zrozpaczony mąż, nie mogąc pogodzić się z jej stratą, zaczyna szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego do tego doszło. Ma pretensje do siebie, losu, a ostatecznie też i policji, która jego zdaniem myli akt zgonu Natalii z inną ofiarą. Sęk w tym, że gdy Wiktor zaczyna drążyć sprawę, dokument nagle gdzieś znika, a zagadkowe sytuacje zaczynają szybko się namnażać. Jedna niewiadoma pociąga za sobą kolejną, lecz tym co jest najgorsze, okazuje się być dopiero odkrycie prawdy.

Debiutancka powieść Agnieszki Fibich, to książka z dobrze ujętym tematem przewodnim, którego największym atutem jest brak momentów, w których akcja by spowalniała. Autorka nieustannie wplata w fabułę coś kompletnie zaskakującego i nie są to wcale tanie rozwiązania. Tutejszy kryminał to bardziej element podświadomości, niż jawna rozgrywka. Wprawdzie mamy dwoje jasno określonych przeciwników, ale w opozycji do nich jest mnóstwo innych postaci, które choć grają drugie, a nawet trzecie skrzypce, stają się ważnym elementem układanki.

Nie będę ukrywać, że jest to historia jakich wiele, ale zdobyła mnie ona swoim podejściem do tematu. Poruszanie się po cienkiej granicy między obyczajem i sensacją bardzo mi odpowiada, i tylko kwestią gustu jest, czy się to spodoba czy nie. Ja jestem mile zaskoczona.


Agnieszka Fibich „Dopóki widzę twój cień”
Ilość stron: 238           
Wyd. Klucze
Ocena: 4,5/6
Wywiad z Agnieszką Fibich autorką Requiem dla Tancerki

20:29

Wywiad z Agnieszką Fibich autorką Requiem dla Tancerki

Dzięki serwisowi Kostnica, miałam wczoraj okazję zostać autorką pytań zadanych pani Agnieszce Fibich. Autorce nie tak dawno zachwalanego u mnie Requiem dla tancerki. Była to moja pierwsza aktywność w tym kierunku, ale mam nadzieję, że zagadnienia nudne i  nijakie udało mi się ominąć... Wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury :)  


Varia: Kryminał nie był dotychczas szczególnie lubianym przez kobiety gatunkiem literackim. Skąd pomysł by samemu zacząć je pisać?

Agnieszka Fibich: Zaczęłam od wierszy, krótkich opowiadań, zaczęłam pisać powieść... okazało się, że ma wątek sensacyjny. W efekcie powstał kryminał, potem drugi. Taka naturalna ewolucja :-) Tutaj zmuszona jestem dodać, że fascynuje mnie wszystko, co tajemicze i nieodgadnione; kryminały to mój ulubiony gatunek.

Varia: Nie jest tajemnicą, że Francja od lat Panią fascynuje. Tym samym nasuwa się pytanie czy zachowania paryskiej części bohaterów Requiem dla tancerki, np. problemy z naszymi nazwiskami, były zaczerpnięte z pani osobistego doświadczenia?

Agnieszka Fibich: Jako dziecko pobierałam lekcje języka francuskiego. Udzielała mi ich cudowna starsza pani, która przed wojną studiowała na Sorbonie. Nasze spotkania okraszone były niesamowitymi historiami zaczerpniętymi z jej życia (a może z wyobraźni?). Kiedy pierwszy raz znalazłam się w Paryżu, w Polsce była głęboka komuna, smutek, strach i szarość. A tam, barwne miasto tętniące życiem, uśmiechnięci ludzie żyjący na dużym luzie, zabawa, radość, gwar... Nie można było się nie zakochać.
Później moje życie zawodowe dało mi wiele okazji do podróżowania po Francji, poznania wielu ludzi, zrozumienia tego, jak patrzą na świat i na nas, Polaków. Niektóre spostrzeżenia umieściłam w moich powieściach.

Varia: Swoją przygodę z literaturą zaczęła Pani dość wcześnie. Co było impulsem by w ogóle zacząć pisać?Jaki jest Pani ulubiony pisarz bądź kto jest inspiracją dla Pani własnej twórczości?

Agnieszka Fibich: Kiedy byłam dzieckiem nie było jeszcze komputerów, a i telewizor nie był tak popularny, jak dzisiaj. W dodatku czarno-biały i odbierał tylko 2 kanały (na obu często nie było co oglądać). Dla osób z wyobraźnią pozostawała książka, radio i film, chociaż kino też było reglamentowane przez państwo. Czytałam sporo, zarówno poezję, jak i prozę. Świetną literaturę podsuwała mi mama, która również dużo czyta. Uwielbiałam słuchać radia, zwłaszcza programu trzeciego, słuchowisk, teatrzyków, których się już dzisiaj nie przygotowuje. Myślę, że na to, iż zaczęłam pisać wpływ miała w dużej mierze rozwinięta wyobraźnia. Bez przerwy coś sobie wyobrażałam. Myśli piętrzyły się w mojej głowie. Czułam potrzebę przelania ich na papier. Jako nastolatkę fascynaowały mnie powieści Kafki i Marqueza... 

Requiem dla tancerki - Agnieszka Fibich

14:08

Requiem dla tancerki - Agnieszka Fibich

Agnieszka Fibich – Warszawianka zafascynowana językiem i kulturą Francji. Pisarstwu oddana od najmłodszych lat swojego życia. Już jako nastolatka tworzyła pierwsze opowiadania oraz dołączyła do Klubu Młodych Poetów. Swoją debiutancką powieść - Dopóki widzę twój cień - wydała w 2005 roku. Requiem dla tancerki to jej drugie dzieło. 

Paryż. Miasto zakochanych, uciech cielesnych i rozpusty staje się nagle areną „miłosnego wynaturzenia”. Ktoś w niewyjaśnionych okolicznościach morduje tancerki nocnych klubów. Nie ma żadnych świadków, tropów ani poszlak. Ta niełatwa sprawa trafia się Cesarowi Bresson, inspektorowi paryskiej policji, w chyba najgorszym momencie jego życia. W trakcie wieczoru panieńskiego w klubie nocnym, zauroczyła go jedna z pracownic o imieniu Lola. Początkowo miała to być tylko krótka przygoda na jedną noc. Kiedy jednak w dniu ślubu nadal nie może o niej zapomnieć, zaczynają rodzić się wątpliwości. Jego życie rodzinne staje pod znakiem zapytania, a w pracy problemy związane ze śledztwem piętrzą się coraz bardziej.

Nawet bez wiedzy na temat autora, łatwo można zauważyć, że Requiem wyszło spod pióra kobiety. Nie jest to bowiem standardowy kryminał. Jego fabuła skupia się na dość specyficznej grupie społecznej jaką są tancerki erotyczne. Co jednak ważnie, nie są one tu wyuzdanymi przedstawicielkami lekkich obyczajów, a powabnymi kobietami zarówno na scenie jak i w życiu osobistym. Książkę otacza aura zmysłowości, bez zbędnego wulgaryzmu. Jest to obraz ludzi zwabionych przez Zachód obietnicą sławy i kariery. Raz są to baletnice ze znanych rewii, kiedy indziej proste dziewczyny bez wykształcenia, ale z wielkimi marzeniami. Morderca nie jest jednak wybredny. Nie obchodzą go ich losy, bo ma dla nich zupełnie nowe zadanie. Będą częścią brudnej zabawy, do której zaprosił całą paryską policję.

Choć głównym bohaterem książki jest bez wątpienia mężczyzna, to czynnik żeński odgrywa tu bardzo znaczącą rolę. Brennson jest zagubionym facetem, poświęcającym więcej czasu i energii zatajeniu swego romansu, niż pilnemu studiowaniu akt sprawy. Co rusz pakuje się w rozmaite tarapaty, a nawet trafia za kratki. Gdyby nie silna ręka współpracującej z nim  kobiety, śledztwo nie ruszyło by się nawet o krok. Płeć piękna jest tu ważnymi elementem nie tylko z racji bycia głównym ogniwem zbrodniczej układanki, ale jest też siłą napędową jej rozwiązania. Poznajemy Marie, inteligentną policjantkę z darem dedukcji. Doktor Stewart, wysokiej klasy panią psycholog o dość niezwykłych metodach pracy, a także szereg innych, kluczowych postaci, których co by zbyt wiele nie zdradzić, wymienić niestety nie mogę.

Powieści tego typu dość często obarczone są specyficznym, trochę ciężkawym stylem literackim. Requiem dla tancerki, to jednak zupełnie inna liga. Ta, napisana z lekkością historia, bawi się kryminalną konwencją i inteligentnie łączy ją z wątkami obyczajowymi, a nawet nutą satyry. Do tego mamy świetną okładkę, chwytliwy tytuł, ciekawie wpleciony polski akcent oraz mały żarcik kończący całą książkę.

Drodzy panowie, którzy do tej pory wiedliście prym na rynku kryminałów, bójcie się. Oto narodziła się wam niełatwa konkurencja.


Książę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu Kostnica.


Agnieszka Fibich „Requiem dla tancerki”
Ilość stron: 440
Wyd. W.A.B.
Warszawa 2011
Ocena: 6/6
Copyright © Varia czyta , Blogger