sobota, 7 maja 2011

Requiem dla tancerki - Agnieszka Fibich

Agnieszka Fibich – Warszawianka zafascynowana językiem i kulturą Francji. Pisarstwu oddana od najmłodszych lat swojego życia. Już jako nastolatka tworzyła pierwsze opowiadania oraz dołączyła do Klubu Młodych Poetów. Swoją debiutancką powieść - Dopóki widzę twój cień - wydała w 2005 roku. Requiem dla tancerki to jej drugie dzieło. 

Paryż. Miasto zakochanych, uciech cielesnych i rozpusty staje się nagle areną „miłosnego wynaturzenia”. Ktoś w niewyjaśnionych okolicznościach morduje tancerki nocnych klubów. Nie ma żadnych świadków, tropów ani poszlak. Ta niełatwa sprawa trafia się Cesarowi Bresson, inspektorowi paryskiej policji, w chyba najgorszym momencie jego życia. W trakcie wieczoru panieńskiego w klubie nocnym, zauroczyła go jedna z pracownic o imieniu Lola. Początkowo miała to być tylko krótka przygoda na jedną noc. Kiedy jednak w dniu ślubu nadal nie może o niej zapomnieć, zaczynają rodzić się wątpliwości. Jego życie rodzinne staje pod znakiem zapytania, a w pracy problemy związane ze śledztwem piętrzą się coraz bardziej.

Nawet bez wiedzy na temat autora, łatwo można zauważyć, że Requiem wyszło spod pióra kobiety. Nie jest to bowiem standardowy kryminał. Jego fabuła skupia się na dość specyficznej grupie społecznej jaką są tancerki erotyczne. Co jednak ważnie, nie są one tu wyuzdanymi przedstawicielkami lekkich obyczajów, a powabnymi kobietami zarówno na scenie jak i w życiu osobistym. Książkę otacza aura zmysłowości, bez zbędnego wulgaryzmu. Jest to obraz ludzi zwabionych przez Zachód obietnicą sławy i kariery. Raz są to baletnice ze znanych rewii, kiedy indziej proste dziewczyny bez wykształcenia, ale z wielkimi marzeniami. Morderca nie jest jednak wybredny. Nie obchodzą go ich losy, bo ma dla nich zupełnie nowe zadanie. Będą częścią brudnej zabawy, do której zaprosił całą paryską policję.

Choć głównym bohaterem książki jest bez wątpienia mężczyzna, to czynnik żeński odgrywa tu bardzo znaczącą rolę. Brennson jest zagubionym facetem, poświęcającym więcej czasu i energii zatajeniu swego romansu, niż pilnemu studiowaniu akt sprawy. Co rusz pakuje się w rozmaite tarapaty, a nawet trafia za kratki. Gdyby nie silna ręka współpracującej z nim  kobiety, śledztwo nie ruszyło by się nawet o krok. Płeć piękna jest tu ważnymi elementem nie tylko z racji bycia głównym ogniwem zbrodniczej układanki, ale jest też siłą napędową jej rozwiązania. Poznajemy Marie, inteligentną policjantkę z darem dedukcji. Doktor Stewart, wysokiej klasy panią psycholog o dość niezwykłych metodach pracy, a także szereg innych, kluczowych postaci, których co by zbyt wiele nie zdradzić, wymienić niestety nie mogę.

Powieści tego typu dość często obarczone są specyficznym, trochę ciężkawym stylem literackim. Requiem dla tancerki, to jednak zupełnie inna liga. Ta, napisana z lekkością historia, bawi się kryminalną konwencją i inteligentnie łączy ją z wątkami obyczajowymi, a nawet nutą satyry. Do tego mamy świetną okładkę, chwytliwy tytuł, ciekawie wpleciony polski akcent oraz mały żarcik kończący całą książkę.

Drodzy panowie, którzy do tej pory wiedliście prym na rynku kryminałów, bójcie się. Oto narodziła się wam niełatwa konkurencja.


Książę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu Kostnica.


Agnieszka Fibich „Requiem dla tancerki”
Ilość stron: 440
Wyd. W.A.B.
Warszawa 2011
Ocena: 6/6

14 komentarzy:

  1. łał nawet nie wiedziałam, że taką interesującą książkę mam na swojej półce. Oj biorę się natychmiast za czytanie, bo recenzja świetna...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna, intrygująca pozycja:)). Nie wiem jak się wyrobię, ale muszę ją wpisać na listę:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ mnie niesamowicie zachęciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, nie sądziłam, że Twoja recenzja aż tak mnie zaciekawi i skłoni do rychłego sięgnięcia po tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten serwis Kostnica jakoś mnie przeraża. Wydaje się to ciekawą pozycją, jednak ja dalej nie przepadam za kryminałami...

    OdpowiedzUsuń
  6. narobiłaś mi apetytu mimo, że nie przepadam za kryminałami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem szczęśliwą posiadaczką tej książki i pozytywna recenzja tylko bardziej mnie zachęca do rychłej lektury 8)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kryminał. Hm, niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. >> dm1994: polecam!

    >> Scathach: wśród kobiet piszących kryminały pani Agnieszka to moje najciekawsze odkrycie.

    >> Bellatriks: w końcu książka w której kobiety mają moc sprawczą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że książka nie dla mnie, ale kto wie ;) Nie widziałam jeszcze Rengo, no może prócz kilku pierwszych minut. Na pierwszy rzut okiem nie zapowiadał się rewelacyjnie. ; ) Today1.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Chodzi za mną od dłuższego czasu, teraz będzie chodzić jeszcze intensywniej ;D

    OdpowiedzUsuń