20:02
Życie mimo wszystko - Christiane V. Felscherinow
My, dzieci z dworca z Zoo to jedna z najczęściej czytywanych przeze
mnie książek. Historia czternastoletniej Christiane, która wpadła w sidła
uzależnienia od heroiny, wydaje się być ogólnie, jedną z popularniejszych
powieści, dla współczesnej młodzieży.
Kiedy usłyszałam, że
Felscherinow zabrała się za spisywanie dalszych swoich losów, pomyślałam, że
sprawa idzie o pieniądze i albo ona, albo ktoś inny, znowu chcą na tym zarobić.
Jak jest w rzeczywistości, trudno mi powiedzieć, jednak Życie mimo wszystko czyta się nadzwyczaj dobrze.
Co działo się z Christiane, gdy
wyjechała do ciotki na wieś? Jak zareagowała na swoją popularność? Imprezowanie
z Depeche Mode oraz Davidem Bowie?
Określenie narkomanki mianem gwiazdy, to dla mnie znaczna przesada, ale właśnie tak potraktował ją świat po
premierze Dzieci z dworca Zoo. Mimo, że dziewczyna posiadła zdolność do
refleksji i oceny własnego zachowania, jej dorosłe życie płynie dokładnie
tym samym torem, co młodzieńcze lata. Codziennie walczy o towar, wikła się w
nieszczęśliwe związki, dążąc ostatecznie do stanu, w którym zabierają jej syna.
Pięćdziesięcioletnia dziś
Christiane, to zaledwie cień dawnego człowieka. Darzę ją szacunkiem za szczerość
oraz fakt, że w żadnym momencie książki,
nie próbuje się migać od odpowiedzialności, ale widać, że szuka u czytelnika
też czegoś w rodzaju zrozumienia. Pewnie ma to związek z kończącym się dla niej
czasem i może właśnie stąd potrzeba napisania książki (będącej pewnego rodzaju
spowiedzią).
Nie sposób ocenić walorów
takiej historii, bo ludzkiego istnienia się nie wartościuje. Christiane
zaprzepaściła większość danego jej życia, ale grunt, że nadal walczy. O siebie, o
syna, o życie mimo wszystko.
Christiane V. Felscherinow „Życie mimo
wszystko”
Ilość stron: 284
Wyd. Iskry
Ocena: 4,5/6
