Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izabela Degórska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izabela Degórska. Pokaż wszystkie posty
Krew to nie wszystko - Izabela Degórska

16:54

Krew to nie wszystko - Izabela Degórska

Milena to pyskata, niedawno przemieniona wampirzyca, która okazuje się dysponować kilkoma rzadkimi umiejętnościami w póki co, nowym jeszcze dla niej świecie. Dziewczyna pijąc krew innych, zyskuje dostęp do ich wiedzy i pamięci, a niezwykłość odbytej przez nią przemiany, pozwala jej chodzić za dnia, nie wzbudzając u ludzi żadnych podejrzeń. Z czasem wychodzi na jaw, że krew Mileny ma też zupełnie inne właściwości, ujawniające się, gdy zachłanni słońca pobratymcy, biorą ją w niewolę.

Krew to nie wszystko to dalszy ciąg Pamięci krwi, którą recenzowałam ponad dwa lata temu. Niesamowite, jak ten czas szybko płynie. Redagując w tamtym okresie krótki wywiad z autorką, ona sama nie była jeszcze pewna, czy losy Mileny doczekają się kiedykolwiek kontynuacji. Tymczasem lektura jest już za mną, a ciekawość została – przynajmniej częściowo – zaspokojona.

I chociaż nie odebrałam książki tak entuzjastycznie jak debiutu, to w dalszym ciągu jestem dumna, że Polacy potrafią stworzyć tak bogaty i pełen rozmachu świat nocnych stworzeń. Co więcej, mieści się on nieopodal, tuż pod ulicami Szczecina, zdumiewając i korcąc by choć raz przejść się jego śladem.

W książce dominuje wartka akcja, a w bohaterach co rusz wzbiera agresja i żądza spełnienia w każdej sytuacji. Spodobało mi się to i czekam, może za parę lat znowu spotkam się z Mileną.


Izabela Degórska „Krew to nie wszystko”
Ilość stron: 348
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 4,5/6
Wywiad z Izabelą Degórską, autorką Pamięci Krwi

19:47

Wywiad z Izabelą Degórską, autorką Pamięci Krwi

Izabela Degórska to osoba o wielu talentach oraz rozległych zainteresowaniach. Dotychczas pracowała między innymi jako: dziennikarka telewizyjna, twórczyni scenariuszy do seriali telewizyjnych, producentka teledysków, a nawet autorka bajek dla dzieci. Teraz postanowiła stawić czoła wampirycznym kanonom i napisać o nich pierwszą polską powieść z prawdziwego zdarzenia. Do premiery Pamięć krwi zostało jeszcze kilka dni, a tym czasem, żeby umilić sobie okres oczekiwania, zapraszam do przeczytania krótkiego wywiadu z autorką.  

 
>> Dziennikarstwo i pisarstwo to z pozoru bliźniacze dziedziny, które jednak dużo się od siebie różnią. Jak narodził się u Pani pomysł na twórczość literacką?

Od zawsze coś wymyślałam. Najpierw były to wiersze, potem piosenki. W pewnym momencie zaczęłam pisać fantasy i bajki. A dalej samo już poszło.
 
>> A co Panią inspiruje i jak wygląda proces twórczy?

Inspiracją jest czasem jakieś skojarzenie, zasłyszana historia lub sugestywny sen. Mam też folder w komputerze, w którym archiwizuję ciekawostki z internetowych witryn informacyjnych. Rzeczywistość bywa bardziej zaskakująca od ludzkiej wyobraźni.
W przypadku PAMIĘCI KRWI jedną z inspiracji były docierające do mnie różnymi kanałami opowieści o przepastnych podziemiach rozciągających się pod Szczecinem. Miasto pod miastem wydało mi się idealnym tłem do wydarzeń niezwykłych i tajemniczych.
Sam proces twórczy jest bardzo przyjemny, zwłaszcza kiedy piszę powieść. Mogę sobie wtedy poszaleć i nie muszę dumać, czy dana postać, czy scena jest niezbędna. W scenariuszach nie ma tak dobrze – pisanie przypomina tworzenie misternej konstrukcji, co wymaga wiedzy i sporej dyscypliny. A właśnie swoboda twórcza, to jest to, co tygryski lubią najbardziej. :)

>> Dość powszechnie mówi się, że Polacy nie mają smykałki do tworzenia horrorów. Dlaczego postanowiła się Pani zmierzyć właśnie z tym, dość niełatwym gatunkiem?

Naprawdę tak mówi się o polskich horrorach? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Co do mojej powieści, to świat wampirów trudno ująć w inny gatunek literacki. Chociaż, teoretycznie, mogło być romantycznie i przy świecach.…
Sam horror nie jest mi obcy – opublikowałam wcześniej dwa opowiadania w turpistycznych, dość mrocznych klimatach (Magazyn Fantastyczny). Groza, która dotyka ludzkiej natury jest bardzo powabna literacko.

>> Obecnie rynek przepełniony jest powieściami opowiadającymi o losach wampirów. Co było powodem, że zdecydowała się Pani właśnie na takich bohaterów?

No tak, wydało się. Nie pomyślałam. Powinnam była napisać o aniołach, wiedźmach, albo wilkołakach. A tak serio, to brakowało mi „wampirów w Polsce” - takich z krwi i kości. 
No i szczerze mówiąc, kiedy pochłania mnie projekt, „nie decyduję się” na bohaterów. Tylko z pozoru mam wpływ na to, jacy są i co zrobią. Mogę sobie "w przerwie" wymyślać różne rozwiązania, a potem i tak dzieje się to, co ma się dziać. Moja rola jest dość ograniczona. Jeśli w historii moich bohaterów pojawia się mroczna przeszłość lub dramatyczne wydarzenia - podążam za nimi na tyle, na ile mi starcza "pary w palcach".

>> Trudno nie dostrzec kilku podobieństw między Panią a Mileną, czy jest to pewna forma alter ego?

Nie sądzę. Główna bohaterka jest dziennikarką, a ja mam za sobą 10 lat ganiania z mikrofonem – i niestety to wszystko, co śliczna Lenka ma ze mnie... No tak, jest jeszcze równie zgryźliwa i ironiczna. :)

>> Przyznam się, że losy Mileny i Darka bardzo przypadły mi do gustu. Jest szansa na ich kontynuację?

Cieszę się, że się podobało. A co dalszego ciągu - wszystko się może zdarzyć. To co było najbardziej pracochłonne – stworzenie świata, w którym rozgrywa się powieść, już za mną.

>>Na Pani stronie internetowej można przeczytać kilka scenariuszy sztuk teatralnych. Czy można je w tej chwili gdzieś zobaczyć na dużej scenie i jak narodziła się współpraca z teatrem? 

Moja współpraca z teatrem zaczęła się od konkursu na sztukę dla dzieci. Byłam laureatką takiego konkursu w 2001 roku. W efekcie tekst został wydrukowany w antologii i bardzo szybko trafił na scenę. Ostatnia premiera miała miejsce pod koniec kwietnia tego roku, w Katowicach. Tam, w nowym sezonie, zapewne pojawi się jeszcze moja BAJKA O SZCZĘŚCIU. Gdzie poza tym? Nie wiem, trzeba poczekać na wrześniowy repertuar. Odbyło 12 premier moich sztuk i niektóre teatry wciąż je grają.

>> Patrząc na Pani dorobek artystyczny widać mnogość zainteresowań. Co innego Panią pasjonuje prócz pisania. Jakieś hobby?

Kiedy mam czas - czytam, z uwagą śledzę informacje z dziedziny astronomii, nauki i medycyny, chodzę do teatru (najczęściej... lalkowego), oglądam filmy (ze szczególną przyjemnością w najstarszym kinie świata, które mieści się w Szczecinie). Czasem uczestniczę w jakimś wyczerpującym projekcie, np. w nagrywaniu psychodelicznego teledysku. No i mam swoje tajemnice, których nie zdradzę.

>> A jaką książkę lub film mogłaby Pani polecić naszym czytelnikom?

Polecam nieśmiertelny FOLWARK ZWIERZĘCY Georga Orwella, za mądrość, HOBBITA Tolkiena – za humor, no i jeszcze CIEŃ KATA Gene Wolfea. Wiem, że to starocie, ale bardzo je lubię.

>> Premiera książki zbiega się z rozpoczęciem wakacji, dając tym samym czytelnikom ciekawą lekturę na wolne chwile. Ma Pani już jakieś urlopowe plany, czy może najbliższe tygodnie zostaną poświęcone na promocję książki?

Planuję kilka krótkich wypadów urlopowych. Zbieram się też, żeby skończyć pewną komedię. Co do promocji książki, to jest to pytanie do wydawnictwa.

>> Gdzie w najbliższym czasie można się z Panią spotkać, jakieś wieczory autorskie?

Och, na to chyba muszę sobie najpierw zasłużyć. Dziś można do mnie jedynie wysłać e-maila. Wygooglować nazwisko, zajrzeć na moją stronkę i kliknąć w zakładkę KONTAKT. Odpowiadam, jeśli tylko mam dostęp do komputera.

>> Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu i życzę dalszych sukcesów.

Dziękuję również. I pozdrawiam miłośników horroru!


Wywiad został zrealizowany dzięki serwisowi Kostnica.
Pamięć krwi - Izabela Degórska

16:13

Pamięć krwi - Izabela Degórska

Zapomnijcie o wampirach rodem z bajek dla dzieci. O miłych stworzeniach bardziej martwiących się o ludzi niż o własne przetrwanie. W Pamięci krwi nikt się żywymi nie przejmuje. Ludzka rasa to bufet i zabawka dla zabicia czasu. Tak, w naszym kraju mieszkają stworzenia, o których wolelibyśmy nigdy nie usłyszeć.

Milena jest młodą dziennikarką próbującą zdobyć uznanie na rynku wydawniczym. Szukając chwytliwego tematu na artykuł, trafia na trop zagadkowych morderstw w podziemiach Szczecina. W tym samym dniu, dostaje też informacje o osobliwym zachowaniu swojego byłego chłopaka - Darka. Kiedy za namową przyjaciółki decyduje się go odwiedzić, ten niespodzianie się na nią rzuca i pozbawia przytomność. Po przebudzeniu dziewczyna znajduje na ciele dziwne ślady i orientuje się, że gdzieś umknęły jej cztery dni z kalendarza. Jednak to nie to, jest jej największym problemem, ale przemiana, którą właśnie przechodzi.

Porównując powieść pani Izabeli do innych dzieł z gatunku, trzeba przyznać, że wypada ona na naprawdę światowym poziomie. Mnie, głównie za sprawą natury jej bohaterów, jak i otaczającej ich aury erotyzmu, kojarzyła się ona trochę z serią True Blood. Tutejsze wampiry również są nieokrzesane, władcze i drapieżne, ale znajdują się wśród nich outsiderzy o spokojniejszym i bardziej litościwym usposobieniu. Na uwagę zasługuje jednak przede wszystkim proces transformacji głównej bohaterki. Powolny, oddany w każdy detalu, jest dzięki temu mocno sugestywny i zaskakujący. Z kolei moment, w którym Milena odkrywa swoje nowe „uzębienie”, zapada w pamięć odbiorcy ze zdwojoną siłą.

Autorka z wykształcenia jest dziennikarką, mieszkającą w Szczecinie i z tego też powodu, książce nie brak autentyczności oraz odniesień do rzeczywistych miejsc i wydarzeń. Jestem pewna, że mieszkańcy miasta bez trudu rozpoznają większość scenerii w których odbywa się akcja. Natomiast ci bardziej dociekliwi, wyruszą w podróż śladami Fidiasza i reszty mrocznej świty. 

Powieść w warstwie językowej jest lekka i przyjazna czytelnikowi, a wprowadzenie obcojęzycznych zwrotów dodaje jej zadziorności. Intryga skonstruowana została dość prosto, ale za to z pomysłem. Nie znajdziemy tu zbędnych udziwnień czy naciągania faktów, ale jest za to sporo humoru i autoironii. Użyte retrospekcje oraz wątki poboczne krok po kroku się zazębiają, budując w ten sposób napięcie i urozmaicając fabułę. Niestety chwilami poszczególnym wydarzeniom brakuje nieco dynamiczności. Historia jako całość podsyca apetyt na więcej i nie nudzi, ale żeby było idealnie jeszcze trochę jej brakuje.
           
Pamięć krwi jak na polski rynek wydawniczy, jest powieścią oryginalną i odważą. Wielu już pisało o wampirach, lecz zazwyczaj były to marne kopie zachodnich książek. Akcja osadzona w odległych zakamarkach Ameryki czy Europy, o których przeciętny odbiorca nie ma zazwyczaj bladego pojęcia, nijak miała się do naszych realiów. Ale jak widać, również ojczysty grunt, świetnie spisuje się jako tło do walki wampirzych rodów. Mam nadzieję, że książka zbierze dobre recenzje, a autorka pokusi się o dalszy ciąg przygód Mileny i Darka. I niech to będzie jej najlepszą rekomendacją.

Książka objęta jest patronatem serwisu


Izabela Degórska „Pamięć krwi”
Ilość stron: 334
Wyd. Zysk i S-ka
Poznań 2011
Ocena: 5/6
Premiera: 28 czerwca
Copyright © Varia czyta , Blogger