Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaume Cabré. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaume Cabré. Pokaż wszystkie posty
Jaśnie pan - Jaume Cabré

07:51

Jaśnie pan - Jaume Cabré

Powieść reklamowana jako kryminał, ale trup i śledztwo jej nie dominują. Właściwie to tożsamość mordercy wcale się w niej nie pojawia, pozostawiając rozwiązanie zagadki (wyłącznie) uważnemu oku czytelnika.

Gęsta listopadowa noc w sercu Barcelony. W pałacu markiza de Dosrius odbywa się przyjęcie, uświetnione występem słowika z Orleanu - Marie de l'Aube. Śpiewaczka z jednakowym zapałem skupia na sobie uwagę, jak również uwodzi młodych i przystojnych mężczyzn. Tym razem do łóżka zaciąga wierszokletę Andreu, jednak noc uciech okazuje się mieć dla nich dramatyczny finał.

O poranku Marie znaleziona zostaje martwa z poderżniętym gardłem. Winny musi być natychmiast osądzony, Andreu trafia więc do lochu, a jego wersji wydarzeń nikt nie chce wysłuchać.

Patrząc na Jaume Cabré spodziewałabym się raczej filozoficznej powieści o życiu, niż "kryminału" o tak frywolnym, cielesnym podłożu. Słowa padają tu ostre, opisy są dosadne, a wszystko okraszone ironią i rubasznym poczuciem humoru. Sposób prowadzenia historii przypominał mi komediową farsę i tylko w finale jego uczestnikom nie było do śmiechu.

Pierwsza książka katalońskiego pisarza to zaskakujące i niespodziewanie przyjemne spotkanie. W sieci krążą opinie, ze to dopiero przedsmak jego możliwości, dlatego pozostaje mi tylko zacierać ręce na więcej.


Jaume Cabré "Jaśnie pan"
Ilość stron: 448
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6
Targi Książki Kraków 2014r.

17:47

Targi Książki Kraków 2014r.

Gdy po raz czwarty, człowiek wybiera się na Tragi Książki, wie już mniej więcej czego się może spodziewać. Że będą szalone tłumy, zaduch (tym razem niespodzianka, nowa hala świetnie dała sobie radę z wentylacją), wiele ciekawych spotkań i autorzy, którzy jak zwykle nie zawiodą.


Mnie, jak co roku, spotkało niestety jedno rozczarowanie - Patrycja Pustkowiak odwołała podpisywanie Nocnych zwierząt - i jeden wielki zawód, czyli wystawa poświęcona Tove Jansson, a w zasadzie przedruk zdjęć z biografii i duża reklama wydawnictwa. Wstyd takie coś w ogóle reklamować i ruszać z tym po Polsce. Jeżeli tak mamy obchodzić jej setne urodziny, to ja bardzo dziękuję, postoję sobie z boku. 


Z przyjemnych rzeczy, na długo w pamięci zostanie mi na pewno rozmowa z Barbarą Kosmowską, której pięknie dziękuję za tę "odrobinę prywaty" i szczególny wpis w książce. Niezapominanie było również spotkanie z Jaume Cabré, którego Głosy Panamo dopiero przede mną, ale mam już pewność, że powieść będzie wyjątkowa, choć będzie wymagać od czytelnika wiele uwagi. 


Ogromnie się też cieszę ze skompletowanej serii Joanny Bator, bo kupienie Piaskowej góry w racjonalnej cenie, było do tej pory niemożliwe, a tu niespodzianka, Empik nie tylko miał ją jakimś cudem na stanie, to jeszcze 25% taniej. 


To też jedyne książki, jakie ze sobą przywiozłam. Po szaleństwie z 2013, tym razem postawiłam nacisk na ludzi i chłonięcie literackiej atmosfery, a nie targanie ze sobą dwudziestu kilogramów "makulatury". Stałej zmiany jednak nie obiecuję, bo za rok kolejne Targi :) 


Gdyby kogoś ciekawiło, jak bardzo "bogata" była wystawa o Tove, to zapraszam na Facebooka, gdzie zamieszczę za chwilę wszystkie jej slajdy. 
Copyright © Varia czyta , Blogger