Stos

17:18

Stos

zakup własny
 od lewej: z wymiany, od wyd. Novae Res i zakup własny
 Geim od wyd. Czarna Owca, reszta od wyd. Novae Res
Twój cień od wyd. Prószyński i S-ka, reszta zakup własny 
 
 zakup własny
zakup własny

chyba za dużo kupuję...
Nie licząc kota - Kasia Bulicz-Kasprzak

17:39

Nie licząc kota - Kasia Bulicz-Kasprzak


Joasia. Zdolna dziewczyna, wykładająca na uczelni wyższej. Szczęśliwie zakochana, z własnym mieszkaniem i planami na przyszłość. Wszystko do czasu, kiedy odbiera od matki telefon, że zmarła im ciotka i Asia koniecznie musi w imieniu rodziców jechać na jej pogrzeb. Naszej bohaterce pomysł ten jest co najmniej nie na rękę, jednak dręczona wyrzutami sumienia udaje się w końcu do porzuconego niegdyś miasteczka. Na miejscu czeka na nią spadek, czarny kocur i wścibska sąsiadka. Trzy elementy, które wywrócą jej spokojne życie do góry nogami oraz wciągną w wir familijnych tajemnic.

Nie licząc kota to historia miłosna jakich powstało wiele, a mimo to będąca w stanie się obronić, dzięki poruszanej w niej tematyce. Prócz motywu spadku i oczywistych mężczyzn, poznajemy tu niełatwe życie Asi i jej rodzinne perypetie. Wychowana przez ciotkę z dala od rodziców, ciężko miała odnaleźć się w ówczesnej rzeczywistości. Była słaba, łatwowierna i spotykała ludzi, którzy skrzętnie to wykorzystywali. Teraz, kiedy po latach wraca w rodzinne strony, musi na nowo zmierzyć się z przeszłością. Czy jej się to uda? Jaki sekret przy tym odkryje i czy kot ją zaakceptuje? :)

Nie spodziewajcie się wielkiej literatury, ale dla relaksu czy odciążenia umysłu książka powinna się sprawdzić. Warsztat autorki oraz wykorzystany przez nią język, dają poczucie płynności, a kolejne zdarzenia gładko migają nam przed oczami. Jest tu też parę niedociągnięć. Można się przyczepić do ślamazarności i niezdecydowania głównej bohaterki. A także wykorzystania do cna ogranych schematów – np. sytuacja z rozlanym winem i solą.

Jednak taki już chyba urok „historii miłosnych”. Raz nas one rozbawią, kiedy indziej wynudzą, a my i tak na nowo po nie sięgamy.


Kasia Bulicz – Kasprzak „Nie licząc kota”
Ilość stron: 288
Wyd. Nasza Księgarnia
Ocena: 4/6
Kobieta, którą porwał wiatr - Claus Stephani

21:57

Kobieta, którą porwał wiatr - Claus Stephani

Bajla to piękna, rudowłosa kobieta, która mimo młodego wieku zdążyła już owdowieć. Opuszczona przez męża, staje się łatwym celem agresji i napastliwości mężczyzn z całej wioski. Aby uniknąć prześladowań Bajla ucieka z Arwinicy i rusza w podróż do dalekich krewnych. Jej tułaczka trwa kilka lat, będąc za każdym razem zmuszoną do wyjazdu z powodu kolejnych zastraszeń. W między czasie wybucha druga wojna świata, a świat staje się dla niej jeszcze bardziej obcy i nieprzychylny.

W intencji autora była zapewne, chwytająca za serce, historia kobiety szykanowanej ze względu na wiarę i pochodzenie. Mamy tu Żydówkę, okres wojenny, napiętą atmosferę i budzące się demony. W takiej sytuacji nie trudno jest zbudować dramaturgię, czy grać na emocjach czytelników. Sztuką staje się natomiast pokazanie czegoś nowego i zainteresowanie odbiorcy.

W moim poczuciu zabieg ten Clausowi Stephani kompletnie się nie udał. Kobieta, którą porwał wiatr to nieustanna relacja i opis. Książka jest ciężka, nużąca. Ciągłe wtrącenia z historii kraju lub narodu męczą i zniechęcają do dalszej lektury. A szkoda, bo wątek trzech kobiet, których życie przewija się między poszczególnymi fragmentami, jest naprawdę obiecujący.

Nie porwała mnie opowieść o rudowłosej Bajli. Może gdyby przedstawiono ją w prostszy i mniej udziwniony sposób dałabym się jej pochłonąć. Obecnie nie polecam. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego.


Claus Stephani „Kobieta, którą porwał wiatr”
Ilość stron: 304
Wyd. Nasza Księgarnia
Ocena: 3/6

Na własną rękę - Chris Tvedt

22:48

Na własną rękę - Chris Tvedt

Autorzy kryminałów przyzwyczaili nas do schematu, który w większości książek wygląda bardzo podobnie: ktoś popełnia zbrodnię, policjant o burzliwej przeszłości bądź problemach z alkoholem postanawia odnaleźć sprawcę. Nie jest to łatwe, jednak dzięki sprytowi i odrobinie szczęścia winny trafia za kratki, a komisarz na izbę wytrzeźwień. W między czasie w fabułę zostaje wpleciona kobieta i rzecz dzieje się w małej wiosce nad brzegiem morza. I chociaż nie mam nic do powyższego opisu, to ku mej uciesze Chris Tvedt podchodzi do sprawy zupełnie inaczej. 

Mikael Brenne to dobrze sytuowany prawnik, którego kariera zaczyna nabierać tempa. Napędzany falą zwycięstw Mikael, podejmuje się sprawy, której nie można wygrać, i która z góry wydaje się być skazana na porażkę. Jego klient oskarżony został o zgwałcenie i zamordowanie nastolatki, a świadkowie nie mają cienia wątpliwości, że to właśnie jego widzieli na miejscu zbrodni. Początkowo rzecz wygląda beznadziejnie, ale nasz bohater nawet nie przewiduje jak trudna i złożona okaże się być ta sprawa.

Nie chcę się rozpisywać na temat akcji, ponieważ jej siła tkwi w zaskoczeniu, ale mam ważenie, że na brak rozrywki nikt narzekać nie będzie. Autor jest adwokatem i sądowej potyczce realizmu odmówić nie można, ale niestety nie wszystko jest tutaj piękne i cudowne. Zdarzały się momenty w których trudno było uwierzyć, że Mikael jak za dotknięciem magicznej różdżki odkrywa kolejne elementy układanki, a obcy ludzie wyjawiają mu rodzinne sekrety. Zabrakło mi w tym wątpliwości i zwyczajnego dystansu, bo przecież nie wszystkich da się przekupić jedną butelką bimbru.

Jakkolwiek by jednak nie narzekać, to w trakcie lektury zarzuty te gdzieś umykają i dajemy się wciągnąć w wir wydarzeń. Spore znaczenie ma w tym język Tvedt’a. Krótkie zdania oraz prosty styl sprawiają, że nie sposób się zatrzymać.

Zachęcam byście sprawdzili to „na własną rękę”. Sądzę, że warto. 


Chris Tvedt „Na własną rękę”
Ilość stron: 368
Wyd. Nasza Księgarnia
Ocena: 4,5/6
Liebster Award

09:15

Liebster Award

Zabawę i jej zasady zna już chyba każdy, dlatego tylko podziękuję dziewczyną za nominację i od razu przejdę do odpowiedzi.

Pytania Wiedźminki:

1. Kto jest Twoim książkowym "autorytetem" ? 
Pojęcia nie mam. U każdego podoba mi się coś innego, więc konkretnego nazwiska brak.
2. Czy wygraną w lotto przeznaczyłbyś na książki ? 
Raczej na wybudowanie domu, w którym byłaby by wielka biblioteczka, bo jeśli zakupię jeszcze więcej książek to w obecnym stanie, to nie będę miała ich gdzie trzymać.
3. Jaka jest biblioteczka Twoich marzeń ?
Ogromna z masą pustych regałów, które można zapełniać bez końca.
4. Jaką postać książkową uważasz za złą do szpiku kości ?
W tym momencie do głowy przychodzi mi tylko Cruella de Mon, ale to nie jest dobra odpowiedź ;)
5. Czy masz jakieś marzenie książkowe ?
Chciałabym dostać wszystkie książki z listy "do zdobycia".
6. Co Twoim zdaniem idealnie pasuje do książki ? :)
Kot, koc i herbata :)
7. Czy strasz się szanować cudze książki oraz te z biblioteki ?
Tak, ale teraz rzadko zdarza mi się wypożyczać książki.
8. Czy wg Ciebie, aby być wybitnym pisarzem trzeba mieć spory potencjał ?
Dla mnie najważniejszy jest pomysł. Bez ciekawej fabuły nawet najlepszy warsztat umiera.
9. Twoja ulubiona bajka/książka z dzieciństwa - dlaczego ta ?
Muminki Tove Jansson, a dlaczego… szczerze to pojęcia nie mam. Widocznie od małego miałam ciągoty w północnym kierunku :)
10. Czego nie lubisz w książkach ?
Powtarzalności, braku akcji i literówek.
11. Co czytasz aktualnie ?
Twój cień – Jeffery Deaver.

Pytania Tuśki : 

1. Czy znasz taką piosenkę z którą kojarzy ci się coś dobrego ? 
Blink 182 "All The Small Things".
2. Postać z książki lub filmu, którą bardzo często wspominasz? 
W ostatnich dniach na pewno Harry Potter, bo każdy pyta się mnie jaka jest nowa książka Rowling.
3. Jaki jest twój ulubiony cytat?
„Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele”. Walter Lippmann
4. Jaki jest twój styl?
Wypowiedzi? Chaotyczny :) Ubioru? Sportowo-rockowy (?).
5. O czym marzysz? 
Od miesiąca intensywnie o Skandynawii – zbieram na bilety.
6. Miejsce, które chciałabyś/chciałbyś zwiedzić bez względu na koszty. 
Patrz punkt 5. Szwecja, Norwegia, Finlandia, Islandia, a potem się pomyśli.
7. Przedmiot, który bardzo chcesz posiadać?
Aktualnie nowy telefon, bo dalej nie mogę się zdecydować na konkretny model :/
8. Ulubiony smakołyk? 
Kokos w każdej postaci.
9. Co chciałabyś/chciałbyś w sobie zmienić? 
Kondycję fizyczną, bo póki co mam więcej zakwasów niż formy.
10. Opisz siebie w jednym zdaniu. 
W moim przypadku wystarczy jedno słowo – panoptikum.
11. Ulubiona zabawa z dzieciństwa? 
Masz go na wysokim – ktoś to jeszcze pamięta?

Copyright © Varia czyta , Blogger