15:48
A lasy wiecznie śpiewają - Trygve Gulbranssen
Jak tylko widzę zestawione z sobą
słowa „kultowe” i „skandynawskie”, dostaje małpiego rozumu. Od razu chcę to
mieć, siąść, czytać i się zachwycać. Na Lasy wiecznie śpiewają
polowałam od dawna, ale dopiero najnowsze ich wydanie, sprezentowało mi szansę
na zatopienie się w lekturze.
Lasy to blisko sześciuset
stronicowa saga o życiu dwóch norweskich wspólnot: ludzi z równiny – Borgland
oraz ludzi z gór – Björndal. Mentalnie dzieli ich niewiele, za to fizycznie
odgranicza gęsty i niebezpieczny las.
Przez lata między tymi grupami narastała potężna, wzajemna niechęć. Zazdrościli sobie bogactwa, terenów pod uprawę roli. Dla Borgland synonimem dzikości zawsze byli ludzie z gór, kolei ci mieli równinnych za naiwnych pachołków. Jak na przestrzeni kilku pokoleń, układały się ich wzajemnie relacje? Doszło do zgody, a może rozpętano wojnę?
Przez lata między tymi grupami narastała potężna, wzajemna niechęć. Zazdrościli sobie bogactwa, terenów pod uprawę roli. Dla Borgland synonimem dzikości zawsze byli ludzie z gór, kolei ci mieli równinnych za naiwnych pachołków. Jak na przestrzeni kilku pokoleń, układały się ich wzajemnie relacje? Doszło do zgody, a może rozpętano wojnę?
Gulbranssen życie na norweskich
terenach rysuje, jako trudne i wymagające sporych umiejętności. W surowych
warunkach, gdzie nawet serca zdają się być wykute z lodu, wbrew pozorom każdy
pragnie bliskości. I to właśnie miłość oraz honor przodków, odbijają na tych kartach największe piętno.
Szkoda tylko, że jak na mój gust za dużo jest tutaj opisów. Na papierze każdy las wygląda dla mnie tak samo, stąd
większość z nich pomijałam wzorkiem. Widoki pooglądam sobie na żywo w czerwcu,
za to w historiach tego typu najbardziej interesują mnie ludzie. A osobowość i
charakterność tutejszych zasługuje na uznanie.
Przedstawienie w atrakcyjny
sposób, losów kilku pokoleń nie jest łatwym zadaniem. Gulbranssenowi akurat to
się udało. Czuć tu ducha przeszłości nie tylko bohaterów, ale i samego autora.
Napisana przed stu laty powieść obiegła już pół globu, została sfilmowana i
doczekała się dwunastu milionów sprzedanych egzemplarzy.
Fascynacją bym tego nie nazwała,
ale pasjonatom powinno się podobać.
Trygve Gulbranssen „A lasy
wiecznie śpiewają”
Ilość stron: 560
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 4/6
