Kredziarz - C.J. Tudor

09:25

Kredziarz - C.J. Tudor

 
Końcówka lat 80-tych. Eddie wraz z przyjaciółmi, szwenda się po okolicy wykorzystując wakacje. Pewnego razu wpadają na pomysł, aby zacząć komunikować znakami pozostawianymi na murze. Kredowe ludziki coraz liczniej wypełniają miasto, pojawiając się niemal w każdym miejscu i w coraz bardziej zagadkowych okolicznościach, również przy zwłokach poćwiartowanej dziewczyny...
 
Trzydzieści lat później Ed i jego przyjaciele dostają wiadomość napisaną tym samym kodem. Sądzą, że to żart do momentu, gdy jeden z nich topi się w rzece. Do Eddiego dociera, że jedyną drogą do ocalenia siebie przed podobnym losem jest próba odkrycia, co tak naprawdę stało się przed laty.
 
Kredziarz to historia mająca w sobie wiele dramatów, ale nie będąca typowym thrillerem. To opowieść o życiu w niewielkim miasteczku, o dojrzewającej młodzieży, kiepskich wyborach i tym, że każdemu może się podwinąć noga. C.J. Tudor świetnie kreśli kształty bohaterów, zarówno Eddiego, jaki i poboczne osoby. Każdy z nich jest ważnym trybikiem w maszynie i spina finał w zaskakującą i satysfakcjonującą całość - takiego obrotu spraw się nie spodziewałam!

Trudno doszukiwać się tu napięcia i z przejęcia zagryzać mankiety, jednak Kredziarz zmusza by do niego wracać. Akcja dzieli się między przeszłość i teraźniejszość, oplatając czytelnika licznymi pytaniami i nutą sentymentu za czasami, gdy nie było komórek.

Ma to klimat, jest charakter i solidnie przemyślana sprawa. Jeżeli tak wygląda autorski debiut, to pozostaje tylko czekać na więcej.


C.J. Tudor "Kredziarz"
Ilość stron: 384
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6
Świnki morskie - Ludvík Vaculík

08:16

Świnki morskie - Ludvík Vaculík

Świnka morska, małe puchate stworzenie, raczej spokojnie, nie wymagające dużo uwagi, ale za to potrafiące silnie namieszać w domowym środowisku.

Pewien znudzony życiem bankier, kupuje dzieciom w ramach świątecznego prezentu, świnkę morską. W między czasie dowiaduje się od kolegi z pracy, że zwierzęta te lubią towarzystwo, więc sprawia sobie drugi egzemplarz. Niestety z nieznanych powodów, kompan Albinoska bardzo szybko umiera. Tak rozpoczyna się seria doświadczeń na zwierzętach, zmierzająca do odkrycia tajemnicy ich choroby, a przede wszystkim bezdusznej natury człowieka...

Trudno powiedzieć czy to przez atmosferę panującą w banku, ciągłą inwigilację i przeszukiwania, ale w głównym bohaterze budzi się zło. Jego frustracja zaczyna przejawiać się w mściwych zachowaniach względem bezbronnej świnki. W metaforze tej można się doszukiwać ówczesnych mechanizmów funkcjonowania państwa - książka powstała jeszcze za czasów Czechosłowacji, kiedy to polityczna machina na nic miała społeczne potrzeby. 

Ludvík Vaculík stworzył powieść ponadczasową i przerażającą w swojej prostocie. Z jednej strony zadziwiającą występującymi w niej niedorzecznościami, a z drugiej łatwością z jaką człowiek wyzbywa się zahamowań. Świnki morskie to książka trudna i niejednoznaczna. Osobiście liczyłam na coś w zupełnie innej stronie formie - bardziej zabawnej a'la Jonas Jonasson stąd też pewien poziom rozczarowania.


Ludvík Vaculík "Świnki morskie"
Ilość stron: 206
Wyd. Stara Szkoła
Ocena: 3,5/6
Ogień - Thomas Svardal

13:36

Ogień - Thomas Svardal


Ognisko może rozpalić każdy. Wystarczy trochę suchych patyków, jakieś mniejsze gałązki i zapalniczka. Szybko, prosto... tylko, że nie w każdych warunkach, taki sposób się sprawdzi.

Sztuka rozpalania ognisk to historia równie stara jak świat. Thomas Svardal wie na jej temat właściwie wszystko i za pomocą zaledwie stu sześćdziesięciu stron nauczy was, jak skutecznie to robić.

Ogniska różnią się od siebie w zależności od celu w jakim powstają. Inaczej rozpalisz je by zagotować wodę, inaczej by upiec kiełbaski albo po prostu się ogrzać. Waży jest kierunek wiatru, podłoże i oczywiście wykorzystany w tym celu materiał. Surowe drewno z reguły nie chce się palić, ale jak we wszystkim również i tutaj istnieją wyjątki np. brzoza karpacka, która generalnie daje najwięcej żaru i za jej pomocą można zrobić ognisko nawet w ulewnym deszczu!

Thomas Svardal to kolejny autor, który z prozaicznych czynności wydobywa magię. Przypomina, że ognisko to przede wszystkim miejsce spotkań, a żywy ogień daje poczucie bezpieczeństwa. 

Książka ciekawa i pięknie wydana.



Thomas Svardal "Ogień"
Ilość stron: 160
Wyd. Muza
Ocena: 5/6
Niedyskretnik - Therese Oneill

07:44

Niedyskretnik - Therese Oneill

Starodawne metody dbania o urodę i nawet największe niedorzeczności, traktowane sumiennie i wypełnianie zgodnie z zaleceniem lekarza. To, że XIX wiek nie był dla kobiet łaskawy, znane jest powszechnie, ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wyglądała wtedy toaleta, jak rozwiązywano problemy zdrowotne i za pomocą jakich metod dbano o urodę? Większość tych procedur obecnie przyprawić może co najwyżej o chorobę, ale wtedy, wtedy to był szczyt luksusu.

Niedyskretnik to pasjonująca lektura o historii kobiet i ich fizjologii. Dziewiętnastowieczne sprawy wstydliwe, tematy nieskromne, nieprzyzwoite i wprowadzające czytelników z dwudziestego pierwszego wieku w zdumienie: jak kobiety radziły sobie z podpaskami, dlaczego smarowały twarze arszenikiem, w imię czego nosiły obowiązkowo gorsety, utrudniające im oddychanie? Te i mnóstwo innych zagadek rozwiązuje Therese Oneill. I o ile z początkowych ciekawostek można się śmiać, o tyle rozdział o pożyciu małżeńskim i rodzeniu dzieci, raczej zmrozi wszystkim krew w żyłach. Zresztą Oneill swoją opowieść zaczyna od rzeczy generalnie błahych i zabawnych, aż do podporządkowania i strachu, które wiązało się z wyjściem za mąż.

Książka pełna zadziwiających zabobonów i metod, często zaprzeczających logice. Świetnie opowiedziana historia kulturowego przewrotu, mody, obyczajowości. I choć zmieniło się niemalże wszystko, jedno nie uległo zmianie - mężczyźni wciąż chcą mieć o kobietach ostatnie zdanie ;)

Co tu dużo mówić - rewelacja!

Therese Oneill "Niedyskretnik"
Ilość stron: 320
Wyd. Muza
Ocena: 6/6
Znaki. Spójrz w gwiazdy, odkryj siebie - Carolyne Faulkner

08:27

Znaki. Spójrz w gwiazdy, odkryj siebie - Carolyne Faulkner


Książka na którą długo się patrzyłam nim wzięłam ją do ręki. Pięknie wydana, z gruntu ciekawa, ale czy jej treść można traktować serio? Czy data urodzenia warunkuje nasze cechy i umiejętności? 

Carolyne Faulkner to najnowsza gwiazda astrologi okrzyknięta przez Vouge. W Znakach pokazuje jak odtworzyć mapę nieba w chwili, gdy przyszliśmy na świat. Demonstruje układ gwiazd, planet i domów. Sugeruje, jak go użyć, aby przejąć kontrolę nad każdym aspektem swojego życia. 

Dla mnie ta książka to przede wszystkim ciekawostka i możliwość chwilowego wniknięcia w świat astrologii. Nie traktuje jej serio. To raczej kolorowy ptak wśród literatury, źródło rozrywki i sposób na spędzenie wolnego czasu, ale przyznaję, że dość fascynujący. Dokonując obliczeń trzeba się skupić, wykresy i diagramy kojarzą się od razu z magicznymi procedurami, a wyniki... tu już musicie przekonać się sami ;)

Znaki to pozycja dziwna i wyjątkowa. Ja bym ją nazwała bardziej rzeczą o ludzkiej naturze, niż tym co zapisano w gwiazdach. Jest sensowna i daleka od herezji. Czy potraktujemy ją poważnie, zależy wyłącznie od nas, ale z pewnością można wysnuć z niej całkiem sporo wiedzy... psychologicznej.


Carolyne Faulkner "Znaki. Spójrz w gwiazdy, odkryj siebie"
Ilość stron: 336
Wyd. Znaki
Ocena: 4/6 
Copyright © Varia czyta , Blogger