wtorek, 19 kwietnia 2011

W bagnie - Arnaldur Indriðason

Arnaldur Indriðason obecnie uważany jest za jednego z najpoczytniejszych autorów islandzkiego pochodzenia. Z wykształcenia historyk, z zawodu dziennikarz i krytyk filmowy. W latach 2002/2003 laureat Szklanego Klucza – nagrody literackiej dla najlepszej skandynawskiej powieści kryminalnej. W bagnie to pierwsza książka autora przetłumaczona na język polski.

Ciało starszego mężczyzny znalezione zostaje w należącym do niego mieszkaniu. Najprawdopodobniej został on zamordowany, lecz brak jest jakichkolwiek świadków. Przypuszczalnym narzędziem zbrodni staje się popielniczka, a dowodem udziału osób trzecich dziwna wiadomość zostawiona na kartce papieru. Sprawę prowadzi komisarz Ernerdur Sveinsson. Policjant w średnim wieku, mający tyle samo zmartwień w życiu zawodowym co osobistym.

W toku dochodzenia udaje się ustalić, że ofiarą jest niejaki Holberg, kierowca ciężarówki, postać wyjątkowo mało sympatyczna, za to mająca bardzo wiele na sumieniu. Co wiąże go z gwałtem na młodej kobiecie, śmiercią małej dziewczynki i zaginięciem kolegi sprzed lat?  Jaka jest w tym wina policji i co ma to wspólnego ze starym zdjęciem grobu?

W książce mamy do czynienia ze zbrodnią związaną z grzechami przeszłości i nie ma co ukrywać: kryminalna literatura zawsze opiera się na tych samych założeniach. Jest ofiara, nie ma winnego, ale za to pojawia się mnóstwo pytań. Można też powiedzieć, że w temacie tym nie da się wprowadzić już nic, co by zadziwiało i dostarczało czytelnikowi nowych emocji. A jednak istnieje rzecz, która to wszystko zmienia i jest nią powieści Arnaldura Indriðasona.

Każdy element tu zaskakuje. Od wielowątkowej zbrodni po samo zakończenie historii. Nic nie jest tu proste, nic się dobrze nie kończy. Niby ostatecznie sprawa zostaje rozwiązana, a tak nie ma komu gratulować. Wszystko jest tu szemrane i na swój sposób brudne. Każda postać tonie w jakimś bagnie, czy to uzależnienia, zbrodni czy niedopowiedzenia. Nawet wśród policjantów znajdują się typy spod ciemnej gwiazdy - opryskliwi, niewarci zaufania, aroganccy. I to właśnie ten klimat czyni książkę wyjątkową. Islandia została tu ukazana jako kraj mroczny i złowrogi. Każdy wydaje się być podejrzany, każdy z mieszkańców coś ukrywa.

Może zbrodnia sama w sobie szczególnie porywająca tu nie jest, ale i tak nie zmienia to faktu, że powieść czyta się naprawdę świetnie. Nawet główny bohater, Erlendur nie jest do końca pozytywną osobą. Rozwodnik będący w ciągłym konflikcie z byłą żoną. Ojciec dwójki dzieci: narkomanki Evy Lind oraz alkoholika Sindriego Snaera. Sam nie stroniący od butelki.

Po powieści skandynawskie sięgamy zazwyczaj zafascynowani ich szorstkością i surowością. Szukamy czegoś nowego, dzikiego, nieznanego. W bagnie odnajdziemy to wszystko podane ze zdwojoną siłą. Jest to zarówno mroczna,  zapadająca w pamięć historia zbrodni, jak i wnikliwa analiza ludzkiej mentalności. Dla wszystkich czytelników rzecz naprawdę warta poznania.


Arnaldur Indriðason „W bagnie”
Ilość stron: 304
Wyd. W.A.B.
Warszawa 2009
Ocena: 6/6

20 komentarzy:

  1. Ucieszyłaś mnie bardzo, bo mam w domu tę książkę i na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem czy przeczytam, ale jak będę miała okazję to przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałam i bardzo mi się pdoobała, ale teraz, po pobycie w Rejkwiawiku, odebrałabym jeszcze mocniej tę powieść, bo samo miasto ma w sobie jakąś tajemnice..

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię literaturę skandynawską a skoro dodatkowo tak dobrze o tej książce się wypowiadasz, to oczywiście dopisuję ją do listy:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehh.. te kryminały. Wszędzie ich pełno, a ja nie mogę się zdecydować czy czytać, czy nie...
    Muszę się jeszcze zastanowić.. i jeszcze ta pozytywna ocena...

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam kryminały, dlatego ten muszę koniecznie przeczytać, zwłaszcza, że tak wysoko go oceniłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo coś dla mnie:) Dopisuję do dłuuugiej listy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. >> beatrix73: miło mi :)

    >> Sylissima: daj się skusić. nie takie kryminały straszne jak się wydają ;)

    >> Dominika Anna: ocena jest subiektywna, ale mam nadzieję, że książka Cię nie zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako, że akurat w temacie skandynawskich książek tkwię,t o z prawdziwą przyjemnością sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A więc dobrze... poszukam, popytam, a jak znajdę to będę szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może nie wiem ;))
    Nidy ie czytałam kryminału ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama nie wiem, czy przeczytać... Na razie chyba sobie odpuszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kryminały ostatnio mi "nie leżą". Może kiedyś sięgnę, chwilowo jednak nie mam na takie książki chrapki ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę jej poszukać ;)

    Co do konkursu. Mogą brać udział osoby z poza miasta. Jeśli taka osoba wygra to może wysłać listę książek mieszczących w tej kwocie i one zostaną nam przesłane ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie miałam styczności z literaturą skandynawską, ale myślę, że od czegoś trzeba zacząć, więc porozglądam się za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakiś tam staż z literaturą skandynawską mam, ale do tej książki mnie jakoś niestety nie ciągnie. Pozdrawiam i zapraszam ;]

    OdpowiedzUsuń
  17. >> StarZuzka2: wszystkiego trzeba kiedyś spróbować ;)

    >> Bujaczek: dziękuję za pomoc! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, oj... te zabójstwa, machloje, ciemne typy, to raczej nie dla mnie. Nie wiem, czy ja się kiedyś przekonam do takich książek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A dla mnie zapowiada się całkiem apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli książka warta uwagi. To bardzo dobrze, w takim razie muszę ja pożyczyć od znajomego ;)
    PS dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń