piątek, 20 lipca 2012

Gdzie byłam, jak mnie nie było...

16 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia. A most z kłódkami - genialny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od razu po obejrzeniu zdjęć, zatęskniłam za Wrocławiem (bo to Wrocław, no nie?;p) Most z kłódkami - jedno z ulubionych miejsc tamże:) Ech, z dwa lata go już nie odwiedzałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to Wrocław, a co do mostu, to wrażenie robi staranność wykonania niektórych wiszących na nim kłódek. małe arcydzieła.

      Usuń
  3. Ah, ten most z kłódkami :) Bardzo ładny jest też ten w Paryżu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wrocław, jak ja kocham to miasto! Wróciły piękne wspomnienia. Chyba będę musiała się wybrać w te wakacje. Ogród Japoński, wspaniałe miejsce. A zdobycze zacne. Czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie ich ogrody i parki są piękne. niby wielkie miasto, a zieleni mają więcej niż u mnie :)

      Usuń
  5. Zawsze chciałam zobaczyć ten most:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super zdjęcia. Tylko pozazdrościć wycieczki. Sama bym chętnie pozwiedzała jakieś piękne miejsca, ale z przyczyn niezależnych ode mnie nie mogę niestety.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do Wrocławia również chętnie bym się wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zdjęcia! Zazdroszczę ci tego wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wroclove!
    Choć nie ukrywam, po pierwszej miniaturce byłam przekonana, że to kopenhaski Nyhan. Pięknie uchwyciłaś to miasto. Byłam tam dwa razy, ale nabrałam ochoty na raz jeszcze, z obowiązkowym Ogrodem Japońskim bo tam niestety, nie udało mi się dotrzeć.
    Nie wiem jak we Wrocławiu ale w Krakowie jest śmieszna sprawa z tym mostem miłości. Zakochani przypinają kłódki a kiedy miłość zdąży się ulotnić, zakradają się nocą na most i wyrywają swoje kłódki wraz z drutami. W efekcie most jest dość zniszczony i podziurawiony. I Rzeszów też trochę małpuje ale z marnym skutkiem, kilkanaście kłódek wiosny nie czyni... :)

    OdpowiedzUsuń