środa, 25 stycznia 2017

Pani Einstein - Marie Benedict


Mileva Marić, pierwsza żona Einsteina - źródło jego siły, inspiracji, a może prawdziwa autorka najsłynniejszej teorii świata?

Ludzie wiedzą o niej niewiele, a tymczasem jak się okazuje, Mileva nie tylko z powodzeniem studiowała fizykę i matematykę, ale odznaczała się też umysłem wybiegającym daleko, poza ramy ówczesnego świata. Pierw walczyła o prawo do nauki, potem o możliwość studiowania, w końcu o traktowanie na równi z kolegami na roku. Żyła wizją pracy naukowej i zamierzała oddać się jej całkowicie. Zamierzała, bo plany te pokrzyżował pewien dżentelmen w niesfornej fryzurze. 

Pani Einstein to fabularyzowana opowieść o kobiecie z której los okrutne sobie zadrwił. Oparta na faktach, ale jednocześnie puszczająca wodzę fantazji książka o dziewczynie ze Wschodniej Europy, która w imię miłości wyrzekła się niestety siebie i swoich planów.

Niezaakceptowana przez teściową, porzucona w czasie ciąży, rozczarowana postawą, jaką finalnie przyjął jej mąż. Mileva Marić to zagadka, którą Marie Benedict stara się rozwikłać i czyni to w nad wyraz interesujący sposób. Nie wszystko można brać tutaj za pewnik, jednak Albert to bez wątpienia trudny i egocentryczny człowiek, a pozycja jego żony była z góry przegrana.

Pani Einstein  to przyjemna forma prezentacji losów Milevy, a przede wszystkim pozycji kobiet na przełomie XIX i XX wieku. Sprawnie napisana i zachęcająca by o bohaterce wyszukać samemu jeszcze więcej informacji.

Marie Benedict "Pani Einstein"
Ilość stron: 368
Wyd. Znak Horyzont
Ocena: 5/6

7 komentarzy:

  1. ... jestem bardzo ciekawa tej książki :-) ... piękne zdjęcia :-) ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się interesująco. Nie wiedziałam, że Einstein miał kilka żon, a właściwie w ogólnie nie wiedziałam, że był żonaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobra książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam, bo mówiąc szczerze nad losami Milevy nigdy się nie zastanawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tego typu powieści, które w fabularyzowany sposób przybliżają nam mniej znane elementy historii. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Tajemna historia" z pewnością należy do tych, której zagadki należy odsłonić. :) Samą historię Pani Milevy poznałam już dobre kilka lat temu, lecz z czasem pamięć się zakurzyła, a źródło nie zdołało zaspokoić mojego pragnienia ciekawości.
    Choć konstatacje na temat zagaszanego kobiecą ofiarnością talentu i aspiracji są zasmucające, cieszy mnie, że wciąż powstają opowieści będące wdzięcznymi portretami wiernych towarzyszek ludzi, obwołanych geniuszami. Chętnie sięgnę po "Tajemną historię", jeżeli tylko nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń