czwartek, 5 stycznia 2017

Dziewiąty Grób - Stefan Ahnhem

Stefan Ahnhem postawił wysoko poprzeczkę, publikując pierwszą swoją powieść Ofiara  bez twarzy. Pokładałam duże nadzieje w jego talencie i z takim też nastawieniem zasiadłam do Dziewiątego Grobu.

Szwecja – Fabian Risk – Dania – Dunja Hougaard: dwa oddzielne śledztwa, w obu przypadkach brutalne morderstwa, jednak ostatecznie coś je ze sobą zaczyna łączyć.

Nie przytoczę tym razem treści, bo sam opis na okładce, moim zdaniem za wiele zdradza. Zresztą w ogóle mam wątpliwości w kwestii tej książki. Męczyło mnie ciągłe skakanie autora między sprawami - zbyt duża szczegółowość sprawiała, że czułam się jakbym czytała dwa kryminały w jednym, nie mogąc się do końca na żadnym z nich skupić. Z czasem wszystko zaczęło się łączyć, ale momentami, aż nazbyt surrealistycznie. Mimo iż intryga i finał wiele wyjaśniły, to wciąż mam wrażenie, że autor zapędził się z prawdopodobieństwem wydarzeń.

Morderca idealny, kierujący wszystkim tak jak sobie zaplanował, właściwie nie popełniający błędu, starający się zapiąć wszystko na ostatni guzik, manipulujący, grający na nosie po obu stronach cieśniny Sund. Niby wszystko dobrze pomyślane i sprawnie napisane, ale… jakoś nie mogłam w to wszystko uwierzyć.


Stefan Ahnhem "Dziewiąty Grób"
Ilość stron: 530
Wyd. Marginesy
Ocena: 3,5/6

5 komentarzy:

  1. Szkoda, że kolejny tom zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam tego autora, ale nie lubię, gdy wątki powieści zbyt od siebie odbiegają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakbyś mogła polecić kryminał o bardziej obyczajowym charakterze, byłabym wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ola z książki zawsze z nami12 stycznia 2017 10:11

    Nie znam, ale raczej sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń