Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amélie Nothomb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amélie Nothomb. Pokaż wszystkie posty
Zabić ojca - Amélie Nothomb

07:30

Zabić ojca - Amélie Nothomb


Patrząc na życiorys Amélie Nothomb nie ma się co dziwić, że jej książki są tak osobliwe i niezwykłe. Autorka urodziła się w Japonii, dzieciństwo spędziła jeżdżąc z ojcem po świecie, jako nastolatka miała słabość do alkoholu, pokonała anoreksję, a teraz śpi cztery godziny na dobę i je tylko jeden posiłek dziennie. To wszystko blednie jednak, gdy weźmiemy pod uwagę jej talent. Ta kobieta (o czym wspominałam już wielokrotnie) jest mistrzynią krótkiej formy, a z książki na książkę staje się w tym jeszcze lepsza.

Zabić ojca to historia chłopca, który chciał zostać iluzjonistą. Zdeterminowany swym pragnieniem ucieka z domu, by w przydrożnych motelach dalej szlifować posiadany talent. Tam odkrywa go Norman Terence, światowej sławy magik. W domu mistrza Joe znajduje nie tylko dach nad głową, ale przede wszystkim namiastkę prawdziwej rodziny. Przez lata kształci się i trenuje pod jego okiem, aż w pewnym momencie wychodzi na jaw, jak bardzo rozbieżne jest ich podejście do kuglarstwa. Rodzi się między nimi konflikt, ocierający się o śmierć i stracone życie.

Barwna podróż do świata sztuczek, zarówno tych czarodziejskich, jak i obyczajowych. Opowieść o pogoni za marzeniami, o wielkich namiętnościach, cierpliwości i jeszcze większym oddaniu. Jej finał jest tak zaskakujący jak inne książki autorki, a sama puenta bardzo mi się podobała. Co więcej, sądzę, że warto zwolnić tempo by zostać z tą historią na dłużej.


Amélie Nothomb „Zabić ojca”
Ilość stron: 104
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

Kwas siarkowy - Amélie Nothomb

10:52

Kwas siarkowy - Amélie Nothomb

Witajcie za drutami to telewizyjne reality show urządzone na wzór obozu koncentracyjnego. Mamy grupę więźniów, surowych kapo, tortury oraz eliminację, w tym przypadku naprawdę śmiertelną. Dni upływają tu na ciężkiej pracy, a noce stają się siedliskiem bólu i rozpaczy. W takich to okolicznościach poznajemy Pannonique (CKZ 114) i Pietro (EPJ 327). Ona staje się miejscową wojowniczką o ludzką godność, on zakochanym w niej męczennikiem. Relacje tej dwójki komplikują się jeszcze bardziej, gdy do gry dołącza kapo Zdena, naiwna dziewczyna marząca o fortunie i wielkiej sławie.

Praca wyciskająca z ludzi siódme poty, upokorzenie i degradacja do poziomu numerów. Nie da się ukryć, że producenci zadbali o każdy szczegół programu. Na początku to kapo wydawali rozkazy i decydowali który z więźniów pójdzie na stracenie. Potem szefowie produkcji postanowili pójść o krok dalej i przekroczyć odwieczną granice tabu. Teraz to widzowie decydują o tym kto zostanie na ich oczach uśmiercony, a kogo chcą jeszcze przez jakiś czas zachować przy życiu...

Polubiłam bohaterów tej historii. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Momentami nas drażnią, za chwilę oczarowują. Tak, jak to w prawdziwym życiu bywa. Pannonique przeciwstawia się ślepym zasadą i czyni, to co podpowiada jej serce. Ale czy w bezdusznym świecie jedno serce jest w stanie cokolwiek wywalczyć?

Pani Nothomb pokazuje jak łatwo utracić człowieczeństwo, ale też jak wbrew wszystkiemu o nie walczyć. Można jej zarzucić zbędne moralizatorstwo, czy też pisanie pod publikę. Czytałam opinie, że posługuje się utartymi schematami, a jej język jest bez szczególnego polotu. Może i tak, ale nie o kwieciste słownictwo tu chodzi. Ta niepozorna książeczka oparta jest na wyjątkowo szokującym pomyśle, który z mojego punktu widzenia, wcale nie jest niemożliwy do zrealizowania.

Kwas siarkowy to przysłowiowa kropla, która przelewa czarę goryczy i sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad własnymi postawami w życiu codziennym.


Amélie Nothomb „Kwas siarkowy”
Ilość stron: 136
Wyd. Muza
Ocena: 5/6
Pewna forma życia - Amélie Nothomb

09:55

Pewna forma życia - Amélie Nothomb

Korespondencja autora książek ze swoimi czytelnikami nie powinna nikogo dziwić. Odpowiadanie na listy, choć bywa żmudne i męczące, staje się świetnym sposobem na poznanie swych wielbicieli. Czasami zaskakują oni adresatów nie tylko tematyką listu, ale i samą osobą nadawcy. Taką niezwykłą przesyłkę otrzymała właśnie Amélie Nothomb, czyniąc z niej motyw przewodni swej najnowszej powieści. 

Melvin Mapple jest żołnierzem armii stanów zjednoczonych stacjonującym od sześciu lat w Iraku. Niebezpieczeństwo czyhające na niego na każdym kroku, przyczyniło się do powstania ogromnego stresu, a ten kolei przerodził się w jeszcze większe problemy. W chwili zaciągania się do wojska, Melv ważył niespełna pięćdziesiąt kilogramów. Był głodny, wychudzony i przerażająco biedny. Dziś jego tusza sięga blisko dwustu, a mężczyzna cierpi jeszcze bardziej. Szukając słów pocieszenia postanowił napisać do Amélie, pisarki, która jako jedyna jest w stanie go zrozumieć.

Pewna forma życia to zapis korespondencji pomiędzy dwójką bohaterów. Listy te są bardzo emocjonalne, naszpikowane ludzkim dramatem i wołaniem o pomoc. Nie ma wątpliwości, że głos Melvina jest tym decydującym. To on nadaje powieści tempo oraz szokuje kolejnymi faktami na temat swojego życia. Wydaje się nam, że amerykańscy żołnierze są odzwierciedleniem walecznych postaci z serii filmów i figurek G.I. Joe. Zawsze gotowi do ataku, świetnie wyszkoleni, i co najważniejsze – wysportowani. Sądząc po listach jednego z nich, takie wyobrażenia można włożyć jedynie między bajki.

Amélie Nothomb po raz kolejny udowodniła, że na stu stronach można zmieścić takie ilości emocji, jakie dla wielu starczyłyby na opasłą sagę. Historia otyłego szeregowca co rusz wprawia nas w zdumienie. Jesteśmy pełni współczucia wobec sytuacji w której się znalazł, a jednocześnie czujemy ironię jego dramatu. Drwiny, nietolerancja i brak szacunku do własnej osoby, stają się nagle problemami niezwykle istotnymi.

Książkę czyta się błyskawicznie, a niespodziewany zwrot akcji dodaje jej jeszcze więcej napięcia. Niestety, nie wszystko jest tu idealne. Nie spodobało mi się zakończenie całej historii. Dosłownie ostatnie 3-4 strony są dla mnie może nie tyle klapą, co drobną farsą. Widać, że autorka ma spory dystans do swojej osoby, ale jeżeli w opisanej tu historii jest choć cień prawdy, to nie chciałabym aby właśnie taki był jej finał.

Nie mniej jest to powieść bez wątpienia wyjątkowa i naprawdę warta poznania. Zwraca uwagę na z pozoru błahy problem, który już niedługo może dotyczyć nas, bądź ludzi nam bliskich. Polecam ją dla odrobiny refleksji, zadumy, ale i dobrej rozrywki.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Muza, za co bardzo dziękuję. 

Amélie Nothomb „Pewna forma życia”
Ilość stron: 112
Wyd. Muza
Warszawa 2011
Ocena: 4,5/6
Copyright © Varia czyta , Blogger