piątek, 17 lutego 2012

Kwas siarkowy - Amélie Nothomb

Witajcie za drutami to telewizyjne reality show urządzone na wzór obozu koncentracyjnego. Mamy grupę więźniów, surowych kapo, tortury oraz eliminację, w tym przypadku naprawdę śmiertelną. Dni upływają tu na ciężkiej pracy, a noce stają się siedliskiem bólu i rozpaczy. W takich to okolicznościach poznajemy Pannonique (CKZ 114) i Pietro (EPJ 327). Ona staje się miejscową wojowniczką o ludzką godność, on zakochanym w niej męczennikiem. Relacje tej dwójki komplikują się jeszcze bardziej, gdy do gry dołącza kapo Zdena, naiwna dziewczyna marząca o fortunie i wielkiej sławie.

Praca wyciskająca z ludzi siódme poty, upokorzenie i degradacja do poziomu numerów. Nie da się ukryć, że producenci zadbali o każdy szczegół programu. Na początku to kapo wydawali rozkazy i decydowali który z więźniów pójdzie na stracenie. Potem szefowie produkcji postanowili pójść o krok dalej i przekroczyć odwieczną granice tabu. Teraz to widzowie decydują o tym kto zostanie na ich oczach uśmiercony, a kogo chcą jeszcze przez jakiś czas zachować przy życiu...

Polubiłam bohaterów tej historii. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Momentami nas drażnią, za chwilę oczarowują. Tak, jak to w prawdziwym życiu bywa. Pannonique przeciwstawia się ślepym zasadą i czyni, to co podpowiada jej serce. Ale czy w bezdusznym świecie jedno serce jest w stanie cokolwiek wywalczyć?

Pani Nothomb pokazuje jak łatwo utracić człowieczeństwo, ale też jak wbrew wszystkiemu o nie walczyć. Można jej zarzucić zbędne moralizatorstwo, czy też pisanie pod publikę. Czytałam opinie, że posługuje się utartymi schematami, a jej język jest bez szczególnego polotu. Może i tak, ale nie o kwieciste słownictwo tu chodzi. Ta niepozorna książeczka oparta jest na wyjątkowo szokującym pomyśle, który z mojego punktu widzenia, wcale nie jest niemożliwy do zrealizowania.

Kwas siarkowy to przysłowiowa kropla, która przelewa czarę goryczy i sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad własnymi postawami w życiu codziennym.


Amélie Nothomb „Kwas siarkowy”
Ilość stron: 136
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

15 komentarzy:

  1. Czemu nie? Brzmi dość intrygująco:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko jedną, jak na razie, książkę Amelie Nothomb. Ale ten Kwas Siarkowy wydaje się być świetną, zachęcającą do przeczytania lekturą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam za sobą dwie, ale trzy następne już czekają na swoją kolei.

      Usuń
  3. Recenzja jak zawsze kusząca, więc chętnie dam jej szansę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam dwie książki autorki - Zimową podróż i Pewną formę życia, nawet mi się podobały, styl autorki jest taki... chłodny, co jest dla mnie zaskakujące.

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się być nie w moim typie, ale chciałbym dać jej szansę, bo jestem ciekawa tej pozycji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie. Nie przekreślam tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od jakiegoś czasu robię zakusy na tę Nothomb, sprawdzę w bibliotece, czy mają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie zwróciłabym uwagi na tę książkę gdyby nie twoja recenzja. Tytuł jakoś kojarzy mi się z chemią, której ja nie lubię, ale widzę, że treść zawiera zupełnie inną tematykę, która mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się ciekawie, na pewno warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę że to ciekawa książka więc może kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  11. Cholernie oryginalne. Na pewno jak gdzieś zobaczę, to kupię.

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie nie przypadły do gustu książki tej autorki. Jakieś takie mało porywne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi interesująco, tematyka kojarzy mi się z "Igrzyskami Śmierci", chętnie się przekonam, czy słusznie.

    OdpowiedzUsuń