Pokazywanie postów oznaczonych etykietą C.J. Tudor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą C.J. Tudor. Pokaż wszystkie posty
Zniknięcie Annie Thorne - C.J. Tudor

09:27

Zniknięcie Annie Thorne - C.J. Tudor


Pewnej nocy Joe wykradł się z domu, by wraz z przyjaciółmi, przeczesać teren opuszczonej kopalni. To wtedy jego siostra nagle zniknęła. Były apele w mediach, poszukiwania, wszyscy myśleli, że wydarzyło się najgorsze, aż dziewczynka ni stąd z zowąd, nagle się odnalazła. Annie uparcie jednak milczy, o tym, co w tym czasie się stało. Nie mniej dwa miesiące później, ich ojciec rozbija się o drzewo zabijając siebie, Annie, a Joego poważnie raniąc. 

Po latach nieobecności, zatargach z prawem i z przestępcami depczącymi mu po piętach, Joe wraca do rodzinnego miasta. Zaczyna pracę jako nauczyciel w miejscowej szkole, a wszystko przez to, że w Arnhill znowu wydarzyło się coś złego, że historia Annie zaczyna się powtarzać...

Zniknięcie Annie Thorne to kolejna powieść C.J. Tudor, autorki dobrze odebranego przeze mnie Kredziarza. I podobnie, jak jej debiut, również i Zniknięcie to w głównej mierze opowieść o życiu w niewielkim miasteczku, o dojrzewającej młodzieży, kiepskich wyborach i tym, że każda społeczność ma swoje mroczne tajemnice. Mocnym elementem książki jest historia kopalni, jej ogrom oraz makabryczne znalezisko. Zresztą cały motyw przewodni balansuje na granicy wydarzeń nadnaturalnych, podsycając dodatkowo ciekawość.

Bez wątpienia C.J.Tudor to dla mnie odkrycie ostatnich miesięcy. Podoba mi się klimat jej opowieści, sposób portretowania bohaterów. Nie bez znaczenia jest też samo wydanie - okładka, jej symboliczność, prostota. Oj, już wypatruje kolejnej nowości.


C.J. Tudor "Zniknięcie Annie Thorne"
Ilość stron: 416
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6
Kredziarz - C.J. Tudor

09:25

Kredziarz - C.J. Tudor

 
Końcówka lat 80-tych. Eddie wraz z przyjaciółmi, szwenda się po okolicy wykorzystując wakacje. Pewnego razu wpadają na pomysł, aby zacząć komunikować znakami pozostawianymi na murze. Kredowe ludziki coraz liczniej wypełniają miasto, pojawiając się niemal w każdym miejscu i w coraz bardziej zagadkowych okolicznościach, również przy zwłokach poćwiartowanej dziewczyny...
 
Trzydzieści lat później Ed i jego przyjaciele dostają wiadomość napisaną tym samym kodem. Sądzą, że to żart do momentu, gdy jeden z nich topi się w rzece. Do Eddiego dociera, że jedyną drogą do ocalenia siebie przed podobnym losem jest próba odkrycia, co tak naprawdę stało się przed laty.
 
Kredziarz to historia mająca w sobie wiele dramatów, ale nie będąca typowym thrillerem. To opowieść o życiu w niewielkim miasteczku, o dojrzewającej młodzieży, kiepskich wyborach i tym, że każdemu może się podwinąć noga. C.J. Tudor świetnie kreśli kształty bohaterów, zarówno Eddiego, jaki i poboczne osoby. Każdy z nich jest ważnym trybikiem w maszynie i spina finał w zaskakującą i satysfakcjonującą całość - takiego obrotu spraw się nie spodziewałam!

Trudno doszukiwać się tu napięcia i z przejęcia zagryzać mankiety, jednak Kredziarz zmusza by do niego wracać. Akcja dzieli się między przeszłość i teraźniejszość, oplatając czytelnika licznymi pytaniami i nutą sentymentu za czasami, gdy nie było komórek.

Ma to klimat, jest charakter i solidnie przemyślana sprawa. Jeżeli tak wygląda autorski debiut, to pozostaje tylko czekać na więcej.


C.J. Tudor "Kredziarz"
Ilość stron: 384
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6
Copyright © Varia czyta , Blogger