Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elizabeth Strout. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elizabeth Strout. Pokaż wszystkie posty
Olive powraca - Elizabeth Strout

13:30

Olive powraca - Elizabeth Strout

Była nauczycielka, kobieta powściągliwa, raczej oschła i o niewyparzonym języku. Oto cała Olive Kitteridge. I choć niewielu ludzi darzy ją są sympatią, niemal wszyscy darzą ją szacunkiem. Jakimś trafem zawsze wie, kiedy się pojawić. Zna wszystkich mieszkańców Crosby oraz dręczące ich bolączki. Zdarza jej się rzucić nieprzemyślanym komentarzem, ale choć daleko jej do wyczucia taktu, nikt nie wie tak wiele o życiu, jak właśnie ona. Doradzi, pocieszy, umocni.

Olive powraca to kontynuacja wydarzeń z poprzedniego tomu. Powieść również dojrzała i odważnie poruszający tematy trudne, takie jak choroba, rozwój czy śmierć bliskiej osoby. Tym jednak razem Olive pojawia się na kartach niczym dobry duch. Towarzyszy mieszkańcom miasteczka, nie wychodząc wcale na pierwszy plan. 

Elizabeth Strout zachwyca mnie w każdej książce. Tylko ona potrafi tak opowiadać o starzeniu się, o codziennych trudnościach. Rzeczach prozaicznych, ale przez większość ludzi skrzętnie ukrywanych. Mało kto przyznaje się, że z dnia na dzień staje się bardziej zależy, że nadszedł moment, gdy przez wiek i tuszę, zadbanie o własne stopy staje się wyzwaniem.

Prosta, życiowa, szczera. Olive Kitteridge nie ma sobie równych.



Elizabeth Strout "Olive powraca"
Ilość stron: 352
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6
Trwaj przy mnie - Elizabeth Strout

12:01

Trwaj przy mnie - Elizabeth Strout


Shirley Falls, niewielka, malownicza mieścina w Nowej Anglii. To tutaj mieszka Tyler Caskey, pastor samotnie wychowujący dwie córki. Tuż po śmieci żony, lokalna społeczność wspiera go i okazuje współczucie, wszystko jednak do czasu. Pytania i chęć wywołania sensacji odbiera w końcu mieszkańcom rozum, choć każdy bez wahania stwierdzi, że kieruje nim wyłącznie troska o dobro jego oraz dzieci...

Trwaj przy mnie to opowieść o stracie, o problemach, które pojawiają się w każdym związku, ale przede wszystkim o niszczycielskiej sile plotki. Strout, jak nikt inny dokumentuje drogę tego, jak z domysłu rodzi się podejrzenie, a ono z kolei zaczyna ciągnąć za sobą konkretne środki i zachowania.

Powieść sama w sobie w żaden sposób nie porywa. Nie ma tu szaleńczego biegu wydarzeń, ani właściwie żadnej wielkiej zagadki. Jest jedynie atmosfera manii i psychozy, w jaką po kolei wpadają mieszkańcy. Zadziwiającym jest, jak z jednego, przypadkowo rzuconego zdania zbiegiem czasu rodzi się oskarżenie, a potem rzesza ludzi wierzy, że znalazła potwierdzające je dowody. Oj tak, zdecydowanie tu tkwi siła tej książki, w tym oraz w charakterystykach poszczególnych bohaterów.

Trwaj przy mnie to rzecz o trudach samotnego ojcostwa i o plotkach, typowych dla miejsc, w których ludzie są nudzeni monotonią życia i potrzebują jakiejś podniety. Czy przyjdzie opamiętanie, a jeśli tak, czy nie będzie na nie za późno?

Kolejny raz - ukłony pani Strout, choć tym razem bez towarzystwa wybuchających fajerwerków. 

Elizabeth Strout "Trwaj przy mnie"
Ilość stron: 368
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 4/6
Premiera: 19 września 2018

Amy i Isabelle - Elizabeth Strout

10:40

Amy i Isabelle - Elizabeth Strout



"Boże, proszę, ześlij mi męża lub przynajmniej córkę, którą będę mogła znieść".

Isabelle, samotnie wychowuje swoją nastoletnia córkę Amy, która należy do tych raczej spokojnych i trzymających się na uboczu dziewcząt. Brakuje jej pewności siebie, a dość oschły kontakt z Isabelle, nie ułatwia sprawy. Kiedy w szkole zatrudniony zostaje nowy nauczyciel, w Amy zaczyna się coś zmieniać. Pojawiają się komplementy, zostawanie po lekcjach w szkole i ukrywane przed innymi podwózki do domu. W końcu wybucha romans, a świat Isabelle chwieje się w posadach.

Strout to moja mistrzyni opisów i charakterystyki bohaterów. Mało kto, potrafi z wyczuciem, bez sugerowania stron, opowiedzieć tak złożoną historię. Jej osią nie jest oczywiście związek nastolatki z nauczycielem. Prawdziwa treść zawiera się w milczeniu i gestach pomiędzy matką a córką. Ich relacja pełna jest oczekiwań, niewypowiedzianej złości, kiedy jednak trafia się odpowiedni moment, nikt nie zaneguje faktu, że tak naprawdę łączy je miłość. Problem w tym, że nikt nie pokazał im, jak ją wyrażać.
 
Amy i Isabelle to literacki debiut Strout, ale gdybym o tym nie przeczytała, nigdy nie wpadłoby mi to do głowy. Od początku do końca widać tu jej talent do obserwacji, do relacjonowania zdarzeń. Jest to opowieść o miłości, samotności, o rodzących się oczekiwaniach, ale i małomiasteczkowej mentalności oraz ludziach, którzy swoją wartość mierzą opiniami innych.
 
Cudowna, wybitna i wyjątkowa. Ot, cała Elizabeth Strout.

Elizabeth Strout "Amy i Isabelle"
Ilość stron: 448
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6
Bracia Burgess - Elizabeth Strout

13:28

Bracia Burgess - Elizabeth Strout


Zach wrzucając do meczetu mrożony świński łeb, zapoczątkowuje dyskusję na temat obecności Somalijczyków w swojej miejscowości. To co dotychczas zdawało się być chłodną tolerancją, staje się ujawnionym w końcu strachem, a miejscowa ludność zaczyna dzielić się na dwa obozy. Chłopcu za ten występek grozi proces sądowy, jednak następstwa jego czynu dla wszystkich stają się znacznie większe. Wsparcie Zachowi  w tej sytuacji okazują wujowie: Bob i Jim Burgess, którzy wracając w rodzinne strony, odgrzebują dramat, który wydarzył się w dzieciństwie.

Elizabeth Strout to kobieta uwielbiające trudne tematy. Każda z jej książek dotyka motywu traumy, ucieczki od przeszłości oraz opisuje skomplikowane relacje pomiędzy ludźmi. Autorka nigdy jednak nie zajmuje strony. Waga osądu spoczywa na czytelniku, który może dowolnie zinterpretować poznawane fakty i podejmować własne decyzje.

Bracia Burgess to historia trójki rodzeństwa oraz tragedii, która wgryzła się w duszę i zmieniła człowieka. Bob jest ślepo zapatrzony w Jima, Jim gardzi Bobem, a pomiędzy znajduje się Susan, mająca problem ze swoim nie do końca zaradnym synem. Czy rodzeństwo postawione w kryzysowej sytuacji, tym razem stanie po jednej stronie?

Książka w której spotykamy wielu bohaterów, a przede wszystkim widzimy siebie i swoje sumienie. Elizabeth Strout jak zawsze doskonała.

Elizabeth Strout "Bracia Burgess"
Ilość stron: 432
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6

Olive Kitteridge - Elizabeth Strout

13:27

Olive Kitteridge - Elizabeth Strout


Silna i nieuznająca sprzeciwu kobieta. Niegdyś nauczycielka, żona aptekarza, matka jedynego syna. Oto Olive Kitteridge - arogancka oraz zgorzkniała osoba, stanowiąca dokładne przeciwieństwo swego prostodusznego męża. Jest w niej jednak coś fascynującego, jakiś pierwiastek, który sprawia, że obdarzamy ją zainteresowaniem i z uwagą śledzimy kolejne kroki.

Tytuł pierwszego wydania książki, najcelniej oddaje charakter lektury. Okruchy codzienności to zbiór scen i sytuacji, w których z ludzi wychodzi prawdziwa natura. Zaskakujące, że w ich pryzmacie Olive sporo zyskuje, choć jej złośliwości są często na przedszkolnym poziomie. Sądzę, że jest to książka z rodzaju tych, po które sięgać będziemy wielokrotnie i w zależności od nastroju, wyniesiemy z nich inne wartości. Raz zachowanie Olive będzie się nam wydawać skandaliczne, a kiedy indziej zrozumiemy, co nią kierowało i nawet po cichu jej za kibicujemy.

Elizabeth Strout stworzyła piękną i wielowymiarową opowieść. Małe i wielkie dramaty, ludzie na rozstaju drogi. Rok temu zachwycił mnie serial, dziś równie mocno oczarowała lektura. To jeden z niewielu przypadków, kiedy oba media doskonale się uzupełniają, a emocje formują się we wspaniałe obrazy. 

                                                                                                                            Książkę kupisz na
http://bookmaster.com.pl/ksiazka-olive,kitteridge-strout,elizabeth-1113913.xhtml#pElizabeth Strout "Olive Kitteridge"
Ilość stron: 344
Wyd. Nasza Księgarnia
Ocena: 5/6
Mam na imię Lucy - Elizabeth Strout

07:50

Mam na imię Lucy - Elizabeth Strout

Lucy dorastała w biednym i surowym pod względem wychowawczym domu. Nie miała dobrego kontaktu z rodzicami, częściej odczuwała wobec nich strach niż prawdziwą miłość. Ma się to szansę odmienić, gdy na szpitalnym oddziale odwiedza ją matka. Czas między badaniami usiłują wypełnić rozmową - nieskładną, opartą na wspomnieniach, a zarazem najtrudniejszą w życiu.

Elizabeth Strout w paru zdaniach potrafi oddać to, co innym zajmuje kilka rozdziałów. Mam na imię Lucy to opowieść o kobiecie sukcesu - autorce, matce, żonie, której ciężko jest się odciąć od przeszłości. Urzekła mnie emocjonalność pisarki, łatwość z jaką oddaje trudne relacje, gdzie słów pada niewiele, a czytelnik bardzo dobrze ją rozumie. To historia rodziny, wojny i wyrzutów sumienia. Czynników, które niczym domino wynikają jedne z drugich.

Jestem pod wrażeniem głębi tej książki, bo tematy które porusza, mogłabym wymieniać godzinami. Z założenia opowieść o matce i córce, w gruncie rzeczy o śmierci i odwadze, a zarazem lekcja tego jak powinniśmy przebaczać. Ideał w przesłaniu i minimalizmie. Książka, której nie możecie przegapić.


Elizabeth Strout "Mam na imię Lucy"
Ilość stron: 208
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5,5/6
Copyright © Varia czyta , Blogger