Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroboros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroboros. Pokaż wszystkie posty
Płacz - Marta Kisiel

10:27

Płacz - Marta Kisiel


Finał. Kolejny już właściwie w tym roku. Sporo autorów wybrało 2020 r. na moment zakończenia swoich serii, w tym i Marta Kisiel. 

Płacz to nic innego, jak kolejne spotkanie z bohaterami Nomen Omen oraz Toni, wchodzących w skład Cyklu Wrocławskiego. 

W momencie, gdy wszyscy usiłują ułożyć sobie życie na nowo, Eleonora wyjeżdża z Wrocławia, a Dżusi odbiera dziwny, niby głuchy telefon. W pierwszym odruchu sądzi, że to pomyłka, ale po chwili ciszę w słuchawce przerywają krzyki utrapionych dusz. Taka między-światowa nie zapowiada niczego dobrego. Zaalarmowane towarzystwo postanawia na nowo zjednoczyć swoje siły, tylko gdzie tak właściwie podziała się ta Eleonora i dlaczego w tak nietypowy sposób wzywa pomocy?   

Ratownicza wyprawa w Sudety, sekrety II Wojny Światowej, świetnie przygotowany na każdą okoliczność Karolek, strach i... spora dawka śmiechu. O takim zakończeniu wielbiciele Marty Kisiel mogli tylko pomarzyć! Zwłaszcza, że książka jest poważniejsza, dojrzalsza, ale wciąż nasycona uszczypliwymi komentarzami i lekkością, tak charakterystyczną dla autorki. Podoba mi się taka odmiana pisarska, bo to, że tworzy się w nurcie fantasy wcale nie oznacza, że w książce nie może być treści choćby i stricte historycznych. 

Cudowna jest ta seria - każdy z jej bohaterów jest całkowicie inny, zdawać by się mogło niekompatybilny, a tworzą świetnie zgraną ekipę. Do tego te dialogi, górska sceneria, podróże w czasie... Kto jeszcze wątpił w Martę Kisiel, stracił ku temu wszelkie podstawy.

Czytajcie i podawajcie dalej - warto!



Marta Kisiel "Płacz"
Ilość stron: 316
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6
Oczy uroczne - Marta Kisiel

07:32

Oczy uroczne - Marta Kisiel

"-Odżinko... Odżinko...
Oda podniosła głowę znad książki.
- Tak, Bazylku?
- Ten szedemnaszty placzek... to chyba był błond...
- Bazylku, zjadłeś dwadzieścia cztery placki.
- Ale to ten szedemnaszty mi tak zaszkodżił." 
 
Oczy uroczne to kontynuacja znakomitego Dożywocia oraz Siły niższej - brawurowej serii o szaławiłej i małym demonie.

U progu zimowego przesilenia zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Granica między światem ziemskim i nadnaturalnym zdaje się zanikać. Oda i Roch czują, że coś się święci, ale zamiast razem stawić czoła niebezpieczeństwu, zaczynają zwyczajnie działać sobie na nerwy. Sprawę dodatkowo komplikuje seria brutalnych napaści, gdzie ofiary choć wciąż żywe, nie potrafią opisać kto ani co, je napadło.

Oczy uroczne to historia równie komediowa, co jej poprzednicy, jednak tym razem niosąca ze sobą dużo więcej napięcia, jak i społecznego przesłania. Marta Kisiel jak mało kto, potrafi zaskakiwać czytelnika swoimi bohaterami. Bazyl, mały czort z wadą wymowy idealnie komponuje się z Michałkiem, wielbicielem gier komputerowych. Razem rozwijają swoje pasje oraz zaczynają pędzić rzemieślnicze piwo (sic!). Jest masa śmiechu, Bazylowych interpretacji życia, ale i niebezpieczeństwo. Odę męczy niepokój i dziwne sny. Wydaje jej się, że tonie, że w lesie ktoś na nią czyha. Co noc budzi się ze ściśniętym gardłem i jak się okazuje - są ku temu powody.

Uwielbiam prozę Marty Kisiel za to, jak sprawnie utrzymuje równowagę między elementami fantasy i rzeczywistością.  Mało czytuję takich książek, ale to właśnie dlatego, że trudno jest mi uwierzyć w wymyślne światy i postacie. Tu nie dość, że ma to ręce i nogi, to jeszcze na dodatek garściami czerpie ze słowiańskich podań. Płanetnik, wiła, pochód mar... wyłapywanie nawiązań to czysta przyjemność, zresztą jak cała lektura!

-- Uwaga na rynku pojawiło się też wznowienie książki Nomen Omen --



Marta Kisiel "Oczy uroczne"
Ilość stron: 416
Wyd. Uroboros
Premiera: 13.03.2019 r.
Pierwsze słowo - Marta Kisiel

13:47

Pierwsze słowo - Marta Kisiel


O tym, że wyobraźnia Marty Kisiel nie ma granic, wiedzą wszyscy jej czytelnicy. Że anioły mogą być zakręcone, pojęcie czasu względne, a w domu przy małej, omijanej przez wszystkich uliczce, mieszkać mnóstwo potworów.

Osobiście Martę Kisiel uwielbiam. Za jej poczucie humoru, dystans do siebie i do świata (Kisiel z Kłulika). Z wielką więc ciekawością sięgnęłam po zbiór jedenastu opowiadań, który jak sama mówi: "pokazuje może nie tyle drogę, ile ścieżkę, wąską i krętą, jaką kluczy moja wyobraźnia". Zatem co, gotowi wyruszyć podróż?

Ja zaczęłam ją po swojemu, czyli od końca, a właściwie środka. Na pierwszy ogień poszła Szaławiła, którą od bardzo dawno chciałam przeczytać. Jest to historia domu, który powstaje na fundamentach tego, który dawno temu spłonął. Puenta historii? Alleluja i kakao! Od razu wiadomo, skąd się wziął kluczowy bohater Dożywocia i Nomen Omen :)

Jest też historia o życzeniach, szukaniu pracy. Słowem wszystkim tym, co jest typowe, normalne tylko... no właśnie, tu do głosu dochodzi fantazja Marty.

Pierwsze słowo to powiadania w których jedyny minus to fakt, że nie są one dłuższe i że każde z nich nie jest osobną książką. Dla mnie bomba. 

Marta Kisiel "Pierwsze słowo"
Ilość stron: 322
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6<3 br="">
Toń - Marta Kisiel

08:29

Toń - Marta Kisiel


Dwie siostry: Eleonora i Justyna. Jedna szalona i barwna, druga stateczna, twardo stąpająca po ziemi. Niczym ogień i woda łączą swoje siły, kiedy ich ciotka wyjeżdża, a dziwny antykwariusz wykrada jakiś przedmiot z mieszkania. Czym było owe tajemnicze "coś" i z jak wielkim niebezpieczeństwem przyjdzie się Sterównom zmierzyć?

Toń to historia pełna oryginalnych bohaterów i świetnie łącząca elementy fantasy z realizmem i topografią Wrocławia. Właśnie takie opowieści z charakterem uwielbiam. Kiedy mam konkrety, których się mogę trzymać, a dopiero na ich bazie, pojawia się wyobraźnia.

Jestem wielką fanką twórczości Marty Kisiel. Jej poczucia humoru, zabawy konwenansami, choć jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to właśnie tej zabawy w Toni było jakby najmniej. Poprzednie książki odważniej żonglowały słowem, tu może przez odniesienia do Wrocławia sprawa wygląda nieco inaczej, ale i tak cudnie było wrócić do jej sposobu pisania.
 
Nie ma lepszych książek, jeśli człowiek chce się na moment oderwać od rzeczywistości. Marta Kisiel i jej ferajna nigdy nie zawodzą. Jak dla mnie petarda!


Marta Kisiel "Toń"
Ilość stron: 416
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6
Nomen Omen - Marta Kisiel

12:30

Nomen Omen - Marta Kisiel


Kolejna, po bardzo udanym Dożywociu, książka Marty Kisiel. Tym razem bohaterem historii nie jest Anioł Stróż budynku, lecz Salka - energiczna dziewczyna, która przeprowadzką do Wrocławia uruchamia serię niebezpiecznych zdarzeń.

Po pierwsze właścicielka domu, pani Jadwiga, a właściwe ona i jej siostry (bliźniaczki ksero). Po drugie lekkomyślny brat Niedaś, nie dający żyć normalnie nikomu. Do tego przystojny Bartek, duchy, upiory i czarownice, słowem kolejna prześmieszna i mega przyjemna książka. 

Największą siłą autorki jest język oraz umiejętność łączenia wątków fantastycznych z realnymi. Rzadko sięgam do fantasy, denerwują mnie równoległe światy, za to od Nomen Omen i Dożywocia nie mogłam się oderwać. 

Jestem mile zaskoczona, że drugi tytuł wypada lepiej od debiutu. Czytając pierwszą nabrałam ochoty na kolejną, czytając drugą, wiem, że będę wierna wszystkim. Cierpiąc na jesienną chandrę, nie mogłam trafić lepiej.

Marta Kisiel "Nomen Omen"
Ilość stron: 420
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6
Copyright © Varia czyta , Blogger