Bezwzględna - Gail Carriger

10:46

Bezwzględna - Gail Carriger

Książki o istotach nadprzyrodzonych wyrastają ostatnimi czasy, jak grzyby po deszczu. Niestety wśród tylu pozytywnie zapowiadających się tytułów, nie trudno trafić na pozycje miałkie i bardzo ciężko strawne...  Jak w tym natłoku wypada Bezwzględna amerykańskiej pisarki Gail Carriger? Dowiecie się już za chwilę.

Bezwzględna to czwarty tom przygód Alexi Maccon, charakternej kobietki, która z parasolką w ręku, odważnie stawia czoła przeciwnością losu oraz stadom wrogów czyhających na  jej życie. Tym razem nasza bohaterka została zmuszona walczyć nie tylko o siebie, ale i o swoje dziecko, albowiem Alexia jest już w ósmym miesiącu ciąży. Szkoda tylko, że stan radosnego oczekiwania zakłócają jej zarówno członkowie własnej rodziny, jak i pewna zjawa, która ni stąd ni zowąd oznajmia, że królowej grozi wielkie niebezpieczeństwo.

Powieść Gail Carriger to oryginalna podróż w czasie, która przez pryzmat historii dla młodzieży, przypomina nam lata wiktoriańskiej świetności. Damy w eleganckich sukniach, mężczyźni z nieodzownym cylindrem. Pomady, perfumy i powierzchowna kulturalność.

Nie ukrywam, że przewijające się wszędzie wampiry i wilkołaki zaczęły mnie już nudzić. Nie da się setny raz czytać o tym samym, jednak książka Carriger broni się archaicznym stylem narracji (tu ukłon w stronę tłumaczki) oraz wplecionym w akcję ironicznym tonem wypowiedzi. W ten sposób nie da się jej traktować zbyt serio, a dystans autorki do swojego dzieła łatwo udziela się również odbiorcy. Cała lektura mija sympatycznie, a po jej zakończeniu nie czujemy się ociężali nadmierną czułością bohaterów, czy wtórnymi motywami. Wręcz przeciwnie. Jesteśmy spragnieni dalszych losów Alexi i z zaczynamy wypatrywać kolejnego tomu serii. 


Gail Carriger „Bezwzględna”
Ilość stron: 364
Wyd. Prószyński i S-ka
Ocena: 4,5/6
Gazetowo

18:22

Gazetowo

Zmiana czasu źle na mnie wpływa.  Umysł odmawia posłuszeństwa, myśli nie chcą się formułować w zrozumiałe zdania, dlatego dziś lekko i magazynowo. Nadrabiam prasowe zaległości, a opis wrażeń po "Bezwzględnej" zaczeka do jutra.


Przy okazji przypominam, że w sobotę o 20:30 mamy kolejną edycję akcji "Godzina dla Ziemi". Jesteście już zaopatrzeni w świece na tę okazję? Ja dziś zakupiłam cegiełkę od Rossmana. Prawda, że urocza :) 

Amsterdam Parano - Michał Puchalak

21:26

Amsterdam Parano - Michał Puchalak

Dla bohatera tej powieści Amsterdam jest czymś więcej niż tylko stolicą Holandii. W jego oczach urasta on do synonimu wolności i wyzwolenia, a przy okazji staje się nieświadomym zagrożeniem dla samokontroli oraz poczucia rzeczywistości.

Wyjazd za granicę był dla Michała decyzją spontaniczną i z założenia krótkoterminową. Miał to być wakacyjny wypad dla zabicia nudy oraz zdobycia paru groszy na dalszą zabawę. Nieoczekiwanie stał się trudnym etapem w życiu, który na zawsze zmienił jego sposób postrzegania  świat.

Na początku wszystko się jakoś układało. Niezłe zakwaterowanie, praca. Ludzie pomocni i życzliwi. Z czasem zaczęły się problemy z pieniędzmi, kłótnie, a im więcej towarzyszyło im towaru, tym stawały się dłuższe i bardziej zacięte. Życie na tripie. Wieczna balanga. Może i brzmi atrakcyjnie, ale wszystko ma swoją cenę. 

Amsterdam Parano to biograficzna powieść o młodzieńczym buncie, która owiana narkotycznym dymem, staje się szczerą wyprawą w karkołomne środowisko „pasjonatów ryzyka”. Łatwość dostępu do używek oraz ich legalność, uczyniła z tego miasta mekkę dilerów i drobnych dystrybutorów. W takich okolicznościach nie trudno się zatracić, a odnalezienie właściwej drogi staje się sporym wyzwaniem.

Powieść w osiemdziesięciu procentach bazuje na wątku narkotyczno – metafizycznym, a znaczy to tyle, że mamy tu od groma historii kiedy, jak i ile Michał wziął oraz co mu się po tym działo. Brzmi średnio porywająco, mimo to nie spisywałabym tej książki na starty. Jeżeli dobrze wczytamy się w fabułę, będziemy w stanie dostrzec w niej opowieść o dorastaniu, braniu za siebie odpowiedzialności oraz o błądzeniu w nieznanym świecie, czyli uniwersalne problemy każdego człowieka.

Czyta się to gładko i nie odczuwamy znużenia tekstem, jednak będę daleka od nazwania jej lekturą łatwą i przyjemną. Poruszana tematyka jest bardzo specyficzna, przez co nie każdemu przypadnie do gustu i też nie każdy powinien po nią sięgać. Na mnie niestety wielkiego wrażenia nie zrobiła. Mogę przypisać ją do skandalizującego nurtu literatury, ale powiem szczerze, że za stara już jestem by takie rzeczy mnie szokowały. Nie odbieram jej prawdy ani szczerości. Co więcej, doceniam brak moralizatorstwa oraz wykładanie kawy na ławę. Po prostu za dużo takich rzeczy w życiu czytałam, by Amsterdam mógł mnie czymś zaskoczyć.


Michał Puchalak „Amsterdam Parano”
Ilość stron: 328
Wyd. Comm
Ocena: 3,5/6
Zima lwów - Jan Costin Wagner

10:43

Zima lwów - Jan Costin Wagner

Literatura skandynawska od dawna jest jedną z moich ulubionych. Gdy od pierwszej czytanej książki dostałam gęsiej skórki, naprawdę szybko się uzależniłam. Trzeba przyznać, że i tym razem okazji do zimnych dreszczy nam nie zabraknie, a Jan Costin Wagner po raz kolejny stanął na wysokości zadania.

Grudzień, zimowe szaleństwo i butelka whisky. Detektyw Kimmo Joentaa od śmierci żony szykuje się, w tradycyjny dla siebie sposób, do kolejnych samotnych świąt Bożego Narodzenia. W tym roku sprawy przybierają jednak zupełnie nowy obrót, gdy do mieszkania Kimmo wprowadza się prostytutka, a na leśnym szlaku odnalezione zostają zwłoki znanego patologa – Patrika Laukkanena.

Wstępne wnioski prowadzą śledczych do popularnego talk show Kai Petteri Hämäläinen’a, w którym lekarz udzielił swego ostatniego wywiadu. Napad na prowadzącego program utwierdza Kimmo, że to właściwy trop. Jak tu jednak zrozumieć świat show biznesu, w którym każdy wydaje się być podejrzanym?

Ponownie kluczem do rozwiązania zagadki staje się umysł zabójcy. Próby wejścia w jego tok myślenia, a poniekąd i w sposób rozumowania ofiary są przełomowymi momentami śledztwa. Co takiego zrobił patolog, że zasłużył na śmierć? Jakie zachowania przykuły uwagę mordercy? Joentaa musi skonfrontować ze sobą dwa odległe światy i znaleźć łączący je element. Poznać przyzwyczajenia lekarza oraz okoliczności w których popełniono zbrodnię. Czy mu się to uda?

Nie wiem dlaczego, ale historie umiejscowione w zimie wywierają na mnie dużo większe wrażenie, niż te opisujące upalne lato. Policjanci wydają się być bardziej powściągliwi, przestępcy wyrachowani, a zbrodnie ostrzej zarysowane. Taki też obraz sytuacji prezentuje Zima Lwów. Powieść nie tylko o brutalności morderców, ale przede wszystkim o zagubieniu zwykłego człowieka. Prosty język oraz wprawne pióro autora, dodatkowo ułatwiają wgryzienie się w historię, a trzeba przyznać, że cała fabuła jest bardzo smakowita.

Książkę otrzymałam od serwisu Na kanapie, za co bardzo dziękuję.

Jan Costin Wagner „Zima lwów”
Ilość stron: 302
Wyd. Akcent
Ocena: 4,5/6
recenzja "Milczenia"- poprzedniej książki autora -  dostępna tu klik.
Kreta, Rodos, Santorini – Wyspy pełne słońca

22:13

Kreta, Rodos, Santorini – Wyspy pełne słońca

Kreta, Rodos i Santorini to jedne z najpiękniejszych greckich wysp. Od wieków związane z mitologią, pełne starożytnych sekretów oraz zachwycających budowli. Co roku przyciągają miliony przyjezdnych, a jeżeli i ktoś z Was chciałby się tam wybrać, to mam książkę idealną do tych celów. 

Wsypy pełne słońca to przewodnik, dzięki któremu poznamy największe atrakcje rejonu oraz dowiemy się jak właściwie zaplanować całą wyprawę. Od szczegółów geograficznych, poprzez adresy hoteli, sklepów aż po ciekawostki związane z savoir vivre, bezpieczeństwem, a nawet mini słowniczek polsko-grecki(!). Z takim przewodnikiem naprawdę nie sposób się zgubić, a samo zwiedzane stanie się czystą przyjemnością.

Jak to w pozycjach tego typu bywa, nie obyło się też bez masy pięknych zdjęć, ciekawostek historycznych oraz praktycznych wskazówek, mających ułatwić nam poruszanie się po okolicy. I nie zależnie od tego czy interesuje nas nurkowanie, zabawa w kasynach, czy opalanie się na plaży, autor zadbał o to żeby każdy znalazł tu coś dla siebie.

W dobie ekonomicznego kryzysu oraz trwających zamieszek na kontynencie, wyspy stają się bezpieczną alternatywą dla wakacji w mitologicznym świecie. Z pewnością nie mniej urokliwe, za to czarują bajecznymi pejzażami, wyrosły na malownicze zakątki, gdzie czeka nas masa atrakcji.

Kreta, Rodos, Santorini – Wyspy pełne słońca
Ilość stron: 240
wyd. Bezdroża
ocena: 5/6
Copyright © Varia czyta , Blogger