niedziela, 13 marca 2011

Mag w czerni - Jaye Wells

Mag w czerni to drugi tom opowiadający o perypetiach nieustraszonej zabójczyni Sabiny Kane - pół wampirzycy, pół maga, która za sprawą Rudowłosej zdobyła już wielu fanów na całym świecie.

Tym razem nasza bohaterka wraz z Adamem i Giguhl'em wyrusza w podróż do Nowego Yorku, by tam w Siedzibie Rady Hekate, po raz pierwszy spotkać się ze swoją siostrą Maisie. Niestety, po niedawnych wydarzeniach związanych z jej babką - kobieta ją oszukała i usiłowała zabić - dziewczynę przepełnia nieufność wobec rodziny. Mimo obaw i wątpliwości dotyczących poznania bliźniaczej siostry, Sabina stara się zdobyć odpowiedzi na nurtujące ją pytania.

Zadanie to okazuje się być znacznie bardziej skomplikowane niż się wcześniej wydawało. Przebywając pod opieką Rady Sabina dowiaduje się, że jest nową Lilith - wybranką jednoczącą wszystkie narody. Aby wypełnić przepowiednię, a tym samym uchronić świat od wojny, musi nauczyć się trudniej sztuki władania magią. Jednak czy to wystarczy? Czy będzie miała dość siły by stawić czoła rządnym krwi Dominiom?

Jaye Wells stworzyła tu niezwykłą kreację kobiecego bohatera. Sabina nie jest bowiem kruchą i bezbronna istotą, ale jak na płatnego mordercę przystało, silną i pewną siebie kobietą. Co prawda pod twardą skorupą niedostępności kryje się wrażliwa dziewczyna - niepewna swoich uczuć do dwójki pojawiających się w jej życiu mężczyzn - lecz tak naprawdę, mało kto jest w stanie przeżyć na tyle długo, by się o tym przekonać. Rozdarta dwoistością swej natury oraz obarczona ciężarem odpowiedzialności za losy świata, twardo stąpa po ziemi i nie waha się przed niczym by osiągać zamierzony cel.

Moją sympatię i uznanie w książce zdobyła jednak przede wszystkim postać Giguhl'a. Ponad dwumetrowego demona Niezgody, będącego sługą Sabiny i zwanego przez nią pieszczotliwie Pimpusiem Sadełko. Jego sposób bycia, słownictwo, ubiór, a także problemy zdrowotne urzekły mnie bez miary. Już pierwsza scena opisująca go w zielonym t-shirtcie z napisem Got Evil? wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika.

Sceneria Maga w czerni jest mroczna i ezoteryczna. Nowy York jest tu ukazany jako mekka nadprzyrodzonych istot. Żyją tu: magowie, wilkołaki, demony, wampiry oraz nimfy - pełniące najczęściej rolę "dam do towarzystwa". Porządku wśród mrocznych ras miasta strzeże Cień, któremu Sabina naraża się już pierwszego dnia pobytu i który nie mało namiesza w jej życiu.

Książka ta nie jest bajką o życiu wampirzycy i jej kompanów, ale dobrym, dynamicznym, i co by nie było, brutalnym kawałkiem sensacji. Wartka akcja, pojedynki, zmyślna broń oraz duża dawka humoru czynią ją interesującą pozycją na polskim rynku literackim. Miłośnikom gatunku szczerze polecam.

Książkę recenzowałam dla portalu Kostnica.

Jaye Wells „Mag w czerni”
Ilość stron: 352
Wyd. Rebis
Poznań 2011
Ocena: 4/6

22 komentarze:

  1. Książki tego pokroju omijam łukiem, i to bardzo szerokim właśnie z obawy o ckliwie, bajkowe opowiastki o wampirach ("Zmierzch" odbija się echem), a ta książka wydaje się być ciekawa, i z samego Twojego opisu postać Giguhl’a jest już warta uwagi :) Jeśli znajdę ją w bibliotece, na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowałaś mnie tą pozycja i chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak gdzieś zauważę, to zajrzę do środka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw muszę przeczytać Rudowłosą

    OdpowiedzUsuń
  5. Od razu muszę zaznaczyć, że recenzje przeczytałam powierzchownie ;) Właśnie zaczęłam czytać tą książkę i nie chciałabym porównywać na bieżąco naszych odczuć ;) Pierwsza część tej sagi bardzo mi się podoba. Sama postać Sabiny Kane była zupełnie inna od tych, które są nam przedstawiane przez autorów powieści paranormalnych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze pierwzej części, ale kto wie? Jak wpadnie mi w łapki, to przeczytam. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, Giguhl jest świetny;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio odsuwam się od książek tego typu. Kiedyś pochłaniałam je jedna za drugą, a teraz jestem na "odwyku". Może wkrótce po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam na półce "Rudowłosą", jeśli mi się spodoba, to na pewno zapoluję na "Maga w czerni".

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm ... chociaż nie sięgam po takie książki, może też spróbuje z pierwszą częścią i kto wie jak to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. >> confians: ta książka to przeciwieństwo Zmierzchu. niby jest tu mały wątek miłosny ale zajmuje może 10/15% treści.

    >> Kobra: nic się nie martw, sama nie znam pierwszej części ;)

    >> Lena173: ja właśnie Rudowłosej nie czytałam i od razu się przyznam, że nie do końca łapie o co tu chodzi, ale dla samego Giguhl'a warto czytać nawet od połowy ;)

    >> enedtil: Mag może Ci się spodobać bo większą część książki zajmują nie wampiry, a magowie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe, ciekawe, może przeczytam, ale bardziej w ebook'u ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. >> Klaudia: jeśli lubisz ebooki mam do odstąpienia 15% zniżkę na ich zakup w 'na kanapowym' serwisie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No nie wiem.. spytam w bibliotece jeśli będzie to z chęcią przeczytam,a jeśli nie to nie będę jakoś bardzo jej poszukiwała ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie, dziękuję, ale dzięki za propozycję. Za ebooki to ja nie płacę, tylko ściągam z internetu, a po 24 godzinach usuwam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. >> Klaudia: oki doki ;) ja ogólnie ich nie lubię, ale może zniżka komuś innemu się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialny tekst zamiast recenzji:))) Od razu mi się humor poprawił:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. >> podsłuch: samo życie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna recenzja! A książka na pewno warta uwagi. Zapisuję ;).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Strasznie mnie zaciekawiłaś! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja właśnie czytam Rudowłosą ale zamierzam przeczytać też 2 część.
    A swoją drogą Giguhl jest naprawdę fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. >> Anonimowy: każda inna postać przy nim wymięka i właśnie z tego powodu muszę w końcu dopaść pierwszą część. ciekawią mnie jego wcześniejsze losy.

    OdpowiedzUsuń