poniedziałek, 28 marca 2011

Wrócę po ciebie - Guillaume Musso

Guillaume Musso jest pisarzem francuskiego pochodzenia, który mimo młodego wieku, zdążył już zostać okrzyknięty twórcą światowego formatu. Wrócę po ciebie, to szósta powieść w jego dorobku, opowiadająca tym razem o życiu, przeznaczeniu i karmie.

Ethan to psychoterapeuta, który dla sukcesu i pieniędzy poświęcił wszystko to, co przeciętny człowiek uznałby w życiu za najważniejsze: miłość, przyjaźń oraz życie rodzinne. Pewnego dnia nasz bohater budzi się z potwornym bólem głowy u boku pięknej nieznajomej. Kim jest ta kobieta i co właściwie wydarzyło się minionej nocy? Pytania te zaczynają mieć kluczowe znaczenie, gdy wraz z upływem godzin dzień zaczyna przeistaczać się w koszmar.

Najpierw w gabinecie Ethana młoda dziewczyna popełnia samobójstwo, później dziwaczny taksówkarz opowiada mu o jakimś przeznaczeniu, a na końcu była narzeczona zaprasza na ślub. Jakby tego wszystkiego było mało, wieczorem ktoś do niego strzela. Kiedy jedna z kul dosięga jego głowy, a ciemność pochłania go coraz głębiej, Ethan budzi się we własnym łóżku i spostrzega, że znowu jest sobota. Czyżby to wszystko było tylko złym snem? A może to los postanowił dać mu drugą szansę?

Na pierwszy rzut oka, Ethan Whitaker sprawia wrażenie osoby empatycznej i uduchowionej. Jego autorski program psychoterapii zrobił w mediach furorę i zdaje się naprawdę ludziom pomagać. Społeczeństwo darzy go szacunkiem, a dziennikarze otwarcie nazywają „duchowym guru”. Szkoda, że głoszonych przez siebie zasad nie wykorzystuje we własnym życiu. Opowiada o zaletach umiarkowania i prostoty jednocześnie opływając w luksusie. Podkreśla wagę rodziny, przyjaciół samemu będąc zupełnie samotnym. Innych traktuje przedmiotowo, a hazard i długi wciągają go coraz bardziej. Do czasu, gdy za sprawą feralnego dnia, całe jego dotychczasowe życie wywraca się do góry nogami.

Akcja powieści nabiera tempa w prawdzie dość wolno, ale konsekwentnie. Bieżące wydarzenia przeplatane są wspomnieniami opisującymi nie tylko postać głównego bohatera, ale też obraz zaistniałej sytuacji. Z każdym kolejnym rozdziałem, poznajemy coraz więcej kluczowych osób, wnikając jednocześnie w głąb Ethana i odkrywając jego drugie, czulsze oblicze. Tym sposobem fabuła, choć oparta na przeciętnym schemacie, układa się w niezwykłą oraz wzruszającą historię.

Wśród wzniosłych frazesów w książce odnajdziemy siłę prostoty oraz dowód na to, że nadal można nas czymś zaskoczyć. I o ile cała powieść pełna jest raczej banalnych mądrości, o tyle jej zakończenie zadowolić powinno nawet najbardziej wybredne umysły.

Kiedy zbliżając się do jej końca, moje przeczucia związane z głównym „znakiem zapytania” zaczęły się potwierdzać, wydawało mi się, że rozgryzłam tajemnicę pana Musso. Jak bardzo było to złudne, odkryłam trafiając niespełna dwie strony dalej, kiedy to akcja obróciła się o 180 stopni. Potem znowu. I jeszcze raz. Muszę przyznać, że już dawno moje emocje nie znalazły się na takiej karuzeli.

Co prawda początek historii szczególnie mnie nie porwał, ale zakończeniem jestem wprost oczarowana. Wrócę po ciebie to moje pierwsze spotkanie z twórczością Guillaume Musso, ale zapewniam, że na pewno nie ostatnie.



Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu: Kostnica.


Guillaume Musso „Wrócę po ciebie”
Ilość stron: 400
Wyd. Albatros
Poznań 2011
Ocena: 4/6

Na zakończenie miłośnikom mocniejszych dźwięków polecam zespół Straight Line Stitch, którego nowa płyta zachwyciła mnie jeszcze bardziej niż książka G. Musso ;)

piątek, 25 marca 2011

Ciało - Tess Gerritsen

Tess Gerritsen z zawodu jest lekarzem internistą, a literatura stanowi dla niej drugą wielką pasję. W 1987 roku opublikowała swą pierwszą powieść zatytułowaną Call After Midnight i od tamtej pory, właściwie co roku, zaskakuje swych czytelników czymś nowym. Ciało, wydane po raz pierwszy w 1994r. jest - jak określa je sama autorka - książkową „transformacją” między dwoma bliskimi jej gatunkami literackimi: romansem i thrillerem.

Akcja Ciała toczy się wokół doktor Kat Novak – zastępczyni głównego lekarza sądowego w mieście Albion. Gdy do kostnicy trafia ciało młodej kobiety, Kat mimo dużego doświadczenia nie jest w stanie określić przyczyny zgonu. Denatka została odnaleziona w South Lexington, dzielnicy bardzo obskurnej i zmarginalizowanej, co wywołuje podejrzenie, że może być ofiarą przedawkowania. Podczas oględzin nie znaleziono jednak przy niej żadnych strzykawek ani narkotyków. Jedyną rzeczą, którą kobieta może „zaoferować” Kat, jest różowy kartonik z zapisanym numerem telefonu. Znaleziony numer doprowadza doktor Novak do prezesa firmy farmaceutycznej Cygnus – Adama Quantrella.

Akcja powieści nabiera tempa w momencie, kiedy współpracujący z Kat detektywi, Sykes i Ratchet, zostają wezwani do kolejnej ofiary. Jej śmierć okazuje się równie zagadkowa jak zgon poprzedniej Jane Doe – kobiety bez tożsamości. Nasza bohaterka zaczyna szukać powiązań z Cygnusem - liderem w produkcji farmaceutyków, lecz wszystko jest zbyt skomplikowane, aby otrzymać jednoznaczną odpowiedź. Co jest przyczyną zgonów? Tajemnicza epidemia? Nowy narkotyk? A może po prostu ludzka głupota?

Tess Gerritsen stworzyła powieść nietuzinkową i interesującą. Czyta się ją praktycznie jednym tchem, a wielość dialogów dodaje dynamiki i nie pozwala się nudzić. Nie znajdziemy tu nużących, przydługich opisów miejsc czy sytuacji. Wszystko jest na tyle skondensowane, że czytelnik czuje się praktycznie wciągnięty w wir wydarzeń. Przejścia pomiędzy elementami romansu i thrillera są z kolei na tyle płynne, że w efekcie dostajemy dobrze napisaną powieść kryminalną.

Główna bohaterka jawi się tutaj jako kobieta twarda i nieugięta, a jednocześnie głęboko w środku uczuciowa i romantyczna. Wielu nie potrafi zrozumieć jej determinacji, przez co bywa odbierania za niezwykle denerwującą. Widząc, że praca policji nie przynosi większych rezultatów, wraz z Adamem wczuwa się w rolę w detektywa i sama zaczyna drążyć sprawę. Włożony w rozwiązanie zagadki wysiłek, przynosi z czasem bardzo niespodziewane efekty.

Książce, mimo mrocznej tematyki, nie brakuje lekkości i poczucia humoru. Nie jest to powieść idealna, gdyż dość łatwo dostrzeżemy w niej parę błędów (również w polskim przekładzie). Nie mniej należy pamiętać, że są to dla Tess początki pisania thrillerów medycznych, przez co można spojrzeć na nie z przymrużeniem oka. Powieść zasługuje natomiast na duży plus, za trzymanie nas w niepewności praktycznie do ostatniej strony. Dopiero dwa końcowe rozdziały pozwalają na ułożenie elementów w całość i wyciągnięcie należytych wniosków.

Słowami podsumowania mogę powiedzieć, że Tess Gerritsen, stworzyła sprawnie działający thriller, który powinien spodobać się pokaźnej grupie czytelników. Być może momentami dialogi uznamy za zdawkowe, a opisy miejsc za niewystarczające, ale jako całość książka jest atrakcyjną zapowiedzią dalszej twórczości autorki. Jeśli nadarzy się okazja to myślę, że warto po nią sięgnąć.

Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu: Kostnica.
                       

Tess Gerritsen „Ciało”

Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Poznań 2011
Ocena: 4/6

Przeczytaj dziś, zanim nadejdzie Jutro - akcja Wydawnictwa ZNAK

Ostanie badania czytelnictwa potwierdzają tezę, że Polacy przestają czytać. Szkoła – najbardziej naturalne miejsce – nie wyrabia nawyków czytelniczych – co trzeci uczeń i student nie sięgnął w ubiegłym roku po książkę.
Musimy to zmienić! Znak, jako wydawnictwo gromadzące wokół siebie środowisko wybitnych pisarzy, filozofów i naukowców, czuje się szczególnie zobowiązany do promocji kultury czytania. Dlatego przed zbliżającym się Światowym Dniem Książki rozpoczniemy akcję wspierającą czytelnictwo wśród młodzieży: Przeczytaj dziś, zanim nadejdzie Jutro.


W ramach akcji chcemy przekazać każdemu gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej zestaw materiałów edukacyjnych, egzemplarz  powieści Johna Marsdena Jutro oraz materiały informujące o konkursie dla uczniów – przesłane materiały stanowić będą komplet narzędzi potrzebnych do przeprowadzenia lekcji.
Kontaktujemy się już ze szkołami, które bezpośrednio zapraszamy do wzięcia udziału akcji – skontaktowaliśmy się już z ponad dwoma tysiącami gimnazjów.

Wszystkie osoby, które chciałyby zgłosić swoją szkołę do udziału w akcji, prosimy o kontakt mailowy: jutro@znak.com.pl

Wkrótce ruszy również oficjalna strona http://www.seriajutro.pl/

czwartek, 24 marca 2011

Białe motyle - Alina Góra

Alina Góra, a właściwie Alina Knieć, jest przedstawicielką pisarzy młodego pokolenia. I to nie tylko z racji na swój wiek, ale też tematykę w książkach poruszaną.

Białe motyle opowiadają o paczce przyjaciół: Kaśce, Hance, Mateuszu, Borysie i Wróblu. Jest to grupa studentów stojących u progu swej niezależności. Jedni są w trakcie pisania pracy magisterskiej, drudzy pracują na pierwszym etacie, ale każdy z nich zmaga się z tym samym problemem: niemożnością znalezienia zatrudnienia w wyuczonym zawodzie. Problemem tak powszechnym wśród młodych ludzi, że branym już właściwie za standardowe zjawisko.

„Studia nie przygotowują do dorosłego życia. Nagle człowiek znajduje się sam na tym oceanie, w którym pełno rekinów, i każą mu płynąć. Czasem kto sprytniejszy załapie się na jakiś statek albo chociaż tratwę, ale reszta zazwyczaj dryfuje na kawałku plastiku wyrzuconym z tego statku”.*

Prócz szarej i przygnębiającej rzeczywistości, w książce odnajdujemy refleksję nad miłością i wiernością. Kaśkę zostawił narzeczony, na kilka miesięcy przed planowanym ślubem. Hanka zmaga się z wątpliwościami, czy jej chłopak, po siedmiu latach związku, w końcu się jej oświadczy. Sytuacja obu dziewczyn diametralnie się zmienia, gdy spotykają na swej drodze tego „trzeciego”. Dla Kaśki jest to Marek – masażysta z klubu, dla Hanki Andrzej – właściciel stoiska z telewizją kablową. Żeby nie zdradzić wam zbyt wiele, mogę tylko powiedzieć, że obaj mężczyźni wywrócą ich życia do góry nogami, a przyjaciółki staną przed ważnym i niełatwym wyborem.

Książka trafiła w moje ręce w momencie chyba najlepszym z możliwych. Jako studentka ostatniego roku, znajduję się dokładnie w tym samym położeniu jak bohaterzy powieści. Wątpliwości związane z końcem szkoły, szukaniem pracy i określeniem tak naprawdę reszty swojego życia, towarzyszą mi niemal codziennie. Z tego powodu też, tak bardzo zżyłam się z bohaterami Białych motyli. Dopingowałam i praktycznie trzymałam za nich kciuki, gdy wysyłali kolejne swe cv oraz współczułam, kiedy jedyną okazją na zarobienie pieniędzy okazywało się roznoszenie ulotek.

Książkę polecam przede wszystkim ludziom młodym, którzy stoją przed podobnymi dylematami, a także tym dużo starszym, aby przekonali się jak trudny jest teraz start w dorosłe życie. Służcie nam pomocą, a nie naganą. Przecież każdy z nas zasługuje na danie mu szansy.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Novae Res, za co bardzo dziękuję.

Alina Góra „Białe Motyle”
Ilość stron: 224
Wyd. Novae Res
Gdynia 2010
Ocena: 5/6
* 42

środa, 23 marca 2011

Berberyjscy Piraci - William Dietrich

Berberyjscy Piraci, to czwarta odsłona przygód nieustraszonego Ethana Cage’a – syna filadelfijskiego kupca a zarazem kobieciarza, awanturnika i osoby, która wiecznie pakuje się w tarapaty. William Dietrich stworzył postać, która od pierwszych stron książki wzbudza w czytelniku zainteresowanie i nie pozwala mu się od niej oderwać.

Tym razem Gage wyrusza na poszukiwania tajemniczej maszyny skonstruowanej przez legendarnego Archimedesa. Z polecenia Napoleona Bonaparte, ma ją odnaleźć i dostarczyć francuskiemu przywódcy. Podczas podróży towarzyszy mu trzech kompanów: William Smith – badacz minerałów i skamielin; Georges Cuvier – francuski zoolog oraz ekscentryczny wynalazca Robert Fulton.

Jako, że nie jest to pierwsza powieść o Ethanie, obawiałam się, że jego postać będzie tu przedstawiona zdawkowo, a autor zostawi wiele niedomówień odnośnie wcześniejszych przygód naszego bohatera. Dietrich jednak bardzo sprawnie opisuje nie tylko samego Ethana, ale też w wielu momentach nawiązuje do poprzednich jego wypraw na tyle bogato, że czytelnik, który nie jest zapoznany z poprzednimi książkami, nie czuje się zagubiony.

Akcja powieści, mimo, że jest umiejscowiona w XIX wieku, toczy się bardzo dynamicznie. Mamy tu do czynienia z wartkim pościgiem na gondolach, spektakularnym pożarem domu publicznego w Palais Royal oraz wieloma morskimi bitwami. Głównym zadaniem naszego bohatera, jest namówienie Napoleona do sprzedania Luizjany Stanom Zjednoczonym, jednak w efekcie zadanie to schodzi na dalszy plan, a jego miejsce zajmuje przygoda i liczne zwroty akcji, których nawet Cage nie jest w stanie w pełni zrozumieć.

Moje uznanie zdobyła tu przede wszystkim postać wynalazcy Roberta Fultona, który nie raz rozbawił mnie podczas czytania Berberyjskich Piratów. Jego dudy - posiadające właściwości miotacza ognia, czy też pomysły na wykończenie konkurencji wywołują u czytelnika nieustający uśmiech. W powieści mamy też wątek miłosny, który da się we znaki Ethanowi i będzie miał niemały wpływ nie tylko na jego podróż, ale i zlecone mu zadanie.

Książka, napisana jest przystępnym i swobodnym językiem. W tłumaczeniu nie doszukałam się większych błędów, a ciekawy pomysł na „okienkową” okładkę z pewnością przyciągnie uwagę nie jednego czytelnika.

Podsumowując. Berberyjscy Piraci to dobra i ciekawa powieść przygodowa, w której humor przeplata się z dramatem, a akcja trzyma w napięciu do samego końca. Nie znam, co prawda stylu ani poziomu poprzednich części o Ethanie, ale patrząc przez pryzmat ostatniego tomu, jestem pewna, że gdy tylko nadarzy się okazja z przyjemnością po nie sięgnę.

Dla miłośników przygody pozycja obowiązkowa.

Książkę recenzowałam dla serwisu Kostnica.


William Dietrich „Berberyjscy Piraci”
Ilość stron: 392
Wyd. Rebis
Poznań 2011
Ocena: 5/6

wtorek, 22 marca 2011

Wyrok - Mariusz Zielke

Mariusz Zielke: dziennikarz śledczy i gospodarczy, a także twórca Niezależnej Gazety Internetowej. W 2005 roku za ujawnienie oszustw giełdowych, zdobył prestiżową nagrodę Grad Press. Wtedy też obudziło się w nim pragnienie by swoje wieloletnie doświadczenie przelać na papier. Tak, stąpając na granicy rzeczywistości i fikcji literackiej, powstał Wyrok – pierwszy polski thriller finansowy. 

Jakub Zimny pracując dla Ekspresu Finansowego trafia na trop dużej afery finansowej. Wydaje się, że niemiecki biznesmen Adreas Holdne, wprowadzając spółkę Consulting Partners na polski rynek posługiwał się nie do końca legalnymi środkami. Drążąc temat, Zimny odkrywa szereg powiązań domów maklerskich, kancelarii adwokackich, prokuratury i policji z czołowymi przedstawicielami sceny politycznej, a przede wszystkim z wielkimi pieniędzmi. Nieświadomie dziennikarz sam też staje się pionkiem w grze na śmierć i życie.

Nim zdecydowałam się sięgnąć po Wyrok, zastanawiałam się, czy tematyka rynku finansowego, giełdy i wszystkich tych „poważnych spraw” będzie w ogóle do przełknięcia dla takiego laika w tej dziedzinie, jak ja. Po lekturze muszę przyznać, że czuję się naprawdę mile zaskoczona. Swoboda i pasja, z jaką Mariusz Zielke stworzył swoją powieść, tłumacząc przy tym wszelkie zawiłości zarówno pojęciowe jak i interpersonalne, jest ogromna. Nie zawsze byłam w stanie nadążyć za szczegółami rynku finansowego, a mimo to fabuła i bogato zilustrowane postacie pochłonęły mnie bez reszty.

W natłoku bohaterów i wątków, naszą uwagę skupia przede wszystkim postać Zimnego. Człowieka wciągniętego w wir śledztwa i korupcji, a jednak wciąż wierzącego w rzetelne dziennikarstwo. Pełniony zawód, to dla niego przede wszystkim powołanie, a nie tylko praca. Od lat wytrwale dąży do prawdy, lecz nie brak mu przy tym empatii. Zdarza mu się zrezygnować z tematu, gdy przez publikację konkretnych informacji mogą ucierpieć niewinni ludzie.

Motyw Jakuba - dziennikarza śledczego - od razu wywołuje skojarzenia z podobną mu postacią: Milenijnym Mikaelem Blomkvistem. Autor sprytnie bawi się tym mechanizmem dzięki wplecionemu bezpośrednio w fabułę, nawiązaniu do Larsson’owego bohatera – Zimny w toku prowadzonego śledztwa czyta Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet i wielokrotnie zadaje sobie pytanie, jak w takiej sytuacji postąpiłby Mikael.

Książka napisana jest z płynnym i swobodnym językiem literackim, który dopełnia wielowymiarowy sposób prezentacji zdarzeń. Żadna z występujących tu postaci nie jest jednoznacznie określona jako „czarna lub biała”. Pełno tu szarości, które sami musimy skategoryzować. Przykładem może być kobieta wykradająca dokumenty z domu maklerskiego. Prócz prezentacji samego czynu zostaje nam ukazany motyw, który ją do tego skłonił. Zupełnie inną kwestią jest jeszcze motywacja poczynań jej syna lub szefostwa domu maklerskiego. Słowem, każdy element fabuły łączy się ze sobą nieprzerwaną siecią powiązań.

W kwestii wydania muszę przyznać, że okładka w moje gusta estetyczne zupełnie nie trafiła. Niby współgra surowością z treścią powieści, ale zupełnie nie zachęca do zapoznania się z nią na sklepowej półce. Tak sporne dzieło z pewnością zasługuje na znacznie lepszą szatę graficzną, jednak wydanie go własnym sumptem niejako tłumaczy te braki.

Wyrok bez wątpienia otwiera czytelnikowi oczy i prowokuje do myślenia. Nie bez powodu, przez długi okres czasu, nikt nie chciał go w Polsce wydać. Jest niepokojący i kontrowersyjny. Porusza tematykę uważaną dotychczas za tabu, a przy tym opowiada o sprawach dnia codziennego: pogoni za pieniędzmi, ludzkich marzeniach i dramatach. Jest to lektura dobra dla każdego, nie zależnie od jego wieku i profesji. Mariusz Zielke pracuje obecnie nad kontynuacją Wyroku i zapewniam - jest na co czekać.


Książkę otrzymałam i recenzowałam dla serwisu:


Ilość stron: 398
Wyd. NGI
Warszawa 2011
Ocena: 5/6

poniedziałek, 21 marca 2011

Stos


Beata Pawlikowska "Blondynka w Himalajach"
Beata Pawlikowska "Blondynka w Brazylii"
Becca Fitzpatrick "Szeptem" - z Targu z książkami

od serwisu Kostnica:

Tess Gerritsen "Ciało"
James P. Blaylock "Widma minionych nocy"
J.D. Robb (Nora Noberts i inni) "Fałszywa Śmierć"
Laurie Faria Stolarz "Dotyk - Śmiertelne sekrety"
Guillaume Musso "Wrócę po ciebie"

Malcolm Gladwell "Co widział pies i inne przygody" - od wydawnictwa Znak
Mariusz Zielke "Wyrok" - od portalu Na kanapie.


~~ ZA WSZYSTKIE KSIĄŻKI BARDZO DZIĘKUJĘ! ~~


Obecnie rzadziej tu zaglądam, bo czerwiec coraz bliżej, a moja magisterka dopiero w połowie. Z tego powodu zmuszona byłam przeorganizować swoją dobę i teraz dni spędzam na pisaniu, a noce na czytaniu. Byle się uporać z częścią teoretyczną, a badania już same jakoś polecą...

czwartek, 17 marca 2011

1974 - David Peace

David Peace urodził się 1967r. w Ossett w zachodnim Yorkshire. Siedem lat później, w tym też hrabstwie, zaczął działać seryjny morderca nazwany Rozpruwaczem z Yorkshire. David, będąc wychowywanym w atmosferze niebezpieczeństwa, na zawsze zachował w pamięci jego obraz. Teraz prezentuje go nam w sfabularyzowanej i jeszcze bardziej wstrząsającej formie.

Jest mroźny grudzień 1974 roku. W drodze ze szkoły ginie dziewięcioletnia Clare Kemplay. Nikt nie wie co się co z nią mogło stać, ani gdzie teraz przebywa. Edward Dunford, korespondent działu kryminalnego Yorkshire Post, wiedziony pragnieniem awansu zaczyna uważnie przyglądać się całej sprawie. Gdy po kilku dniach od zaginięcia, zwłoki Clarie zostają odnalezione, śledztwo staje się jeszcze dziwniejsze. Okazuje się bowiem, że do pleców dziewczynki przyszyte zostały łabędzie skrzydła. Kto jest temu winny i czy ma to jakiś związek ze wcześniejszymi porwaniami? Młody reporter rozpoczyna własne dochodzenie, odkrywając przy tym bezprawie szerzące się wśród miejscowych władz.

Główny bohater Ed, jest ukazany jako jedyny szukający prawdy człowiek, a mimo to nie potrafi on wzbudzić w czytelniku sympatii. Jest dociekliwy, nieokiełznany, a przy tym wulgarny i brutalny. Działa po omacku, bardziej zdając się na przypadek niż faktyczne prowadzenie śledztwa. Nikogo nie szanuje, do wszystkich ma pretensje i w efekcie tworzy sobie nowych wrogów. Nie wiadomo też, czy pragnie poznać prawdę dlatego by sprawiedliwość zatriumfowała, czy tylko po to, by samemu zyskać rozgłos i uznanie. Otaczają go skorumpowani przedsiębiorcy, przekupni policjanci i informatorzy, którym nie może do końca zaufać.

Widać, że autor bardzo chciał stworzyć „brudną” powieść, ociekającą wręcz oszustwem, zdeprawowaniem i brutalnością. Pod tym względem, udała mu się ona perfekcyjnie. Szkoda tylko, że poza tymi walorami książka nie reprezentuje sobą niczego więcej. Mimo dobrych chęci, nie jestem w stanie pozytywnie ocenić tej pozycji. Kiepski język, wymuszone i niczym nie uzasadnione wulgaryzmy oraz liczne powtórki tych samych sformułowań, zwyczajnie męczą w trakcie czytania.

W powieści odnajdujemy liczne odwołania do realiów Angli lat 70-tych. Królującego w telewizji Top of the Pops, telefonów na monety, maszyn do pisania, a także „Egzorcysty”, wyświetlanego wówczas w kinach. Nie wiem czy to ostatnie miało na celu zaakcentowanie społecznego opętania zbrodnią, czy może odwrócenie uwagi od „inspiracji” innym filmem. Nie mniej motyw wypadku, w którym szyba odcina jednemu z bohaterów głowę, jednoznacznie kojarzy się z „Omenem” i tym samym nie jest dla mnie niczym zaskakującym. Na uznanie zasługuje jedynie skomplikowana siatka powiązań poszczególnych bohaterów w kryminalnej zbrodni. Wystarczy się jednak tylko na chwilę się zdekoncentrować, aby zupełnie się w niej pogubić.

1974” jest pierwszą z czterech książek Davida Peace na temat Rozpruwacza z Yorkshire. Mam nadzieję, że z kolejnymi częściami styl autora przekształca się na tyle, że stają się one znacznie lżejsze w odbiorze. Obecnie jestem świadoma, że nie można od debiutanta wymagać zbyt wiele, ale powieść "1974" nie odznacza się niestety niczym szczególnym. Wielbicielom sensacji i brutalności może ona przypaść do gustu. Tym, którzy pragną czegoś więcej radzę poszukać innego tytułu. 

Książkę recenzowałam dla serwisu Kostnica


David Peace „1974”
Ilość stron: 384
Wyd. Prószyński i S-ka
Warszawa 2011
Ocena: 2/6

wtorek, 15 marca 2011

Ocaleni przez anioły - Jacky Newcomb

Zastanawialiście się kiedyś czy anioły istnieją naprawdę?
Czy te skrzydlate stworzenia rzeczywiście czuwają nad nami dniem i nocą?

Jacky Newcomb nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości. Już jako małe dziecko czuła wokół siebie tajemniczą obecność. Początkowo nie zwracała na to większej uwagi i traktowała jako coś zupełnie naturalnego. Jednak z upływem czasu ilość niewyjaśnionych zdarzeń zaczęła ją zastanawiać.

Kierowana wewnętrznym głosem i silnym przeczuciem wielokrotnie unikała grożącego jej niebezpieczeństwa. Jak się okazuje, tysiące ludzi na cały świecie mają podobne doświadczenia. Ocaleni przez anioły to książka opisująca spotkania z aniołami w sposób prosty, przejmujący i bardzo szczery.

Pierwsza jej część, to osobista historia Jacky. Jej wspomnienia z dzieciństwa, fascynacja parapsychiczną literaturą, a także droga duchowego rozwoju. 

Druga to opowieści różnych ludzi na temat ich spotkań z aniołami. Mamy tu przykłady cudownych ocaleń, wysłuchanych modlitw, a nawet bezpośrednich wizyt skrzydlatych opiekunów – w tym czworonożnych przyjaciół.

Część trzecia porusza kwestię odwiedzin bliskich zmarłych, którzy również mogą odgrywać rolę aniołów i sprawować nad nami pieczę. Dziwne sny i podróże w zaświaty, to tylko niektóre przykłady tych niezwykłych zdarzeń.

Ile w tych historiach jest prawdy, każdy musi ocenić już indywidualnie. Część z nich można zapewne wytłumaczyć w sposób naukowy, ale co z tymi, których nie da się pojąć rozumem?  Osobiście jedne wydały mi się bardziej prawdopodobne, drugie mniej, ale były i takie, które w ogóle do mnie nie przemówiły, np. anioł szukający karty kredytowej lub pomagający wygrać w zdrapki. Nie mniej każda z opowieści da czytelnikowi do myślenia, a niektóre momentami wprawią go i w zdumienie.

Autorka podchodzi do tematu w sposób bardzo osobisty, ale i racjonalny. Co rusz podkreśla, że nasza przyszłość to tylko zbiór prawdopodobnych zdarzeń i nie można duchowych wiadomości odbierać w sposób dosłowny i bezkrytyczny. Użyte w książce przykłady są bardziej ilustracją zjawiska, niż jego argumentacją. Autorka ich nie komentuje lecz pozostawia przestrzeń dla subiektywnej interpretacji czytelnika.

Ocaleni przez anioły, prócz niezwykłych historii zawierają też wiele ciekawy cytatów. Mnie szczególnie do gustu przypadł jeden z podrozdziału o zwierzętach, autorstwa Anatola France: „Dopóki ktoś nie pokocha zwierzęcia, część jego duszy pozostanie w uśpieniu”* (prawda, że piękny?), a w książce tego typu perełek znajdziemy znacznie więcej.

Myślę, że książka Jacky Newcomb jest pozycją praktycznie dla każdego. Nie ważne jakiego jest się wyznania, ani czy w ogóle się w coś wierzy. Świat i bez kategoryzowania jest pełen niewyjaśnionych zdarzeń, a szukanie na siłę ich racjonalnego wytłumaczenia mija się z celem. Zostawmy w naszym życiu trochę miejsca dla tajemnicy, bo ... 
„Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby: albo tak, jakby nic nie było cudem, albo tak, jakby cudem było wszystko” – Albert Einstein **

 Książkę otrzymałam od wydawnictwa Hachette, za co bardzo dziękuję.

Jacky Newcomb „Ocaleni przez anioły”
Ilość stron: 288
Wyd. Hachette
Warszawa 2011
Ocena: 4/6
* s. 155,
** s. 133

niedziela, 13 marca 2011

Mag w czerni - Jaye Wells

Mag w czerni to drugi tom opowiadający o perypetiach nieustraszonej zabójczyni Sabiny Kane - pół wampirzycy, pół maga, która za sprawą Rudowłosej zdobyła już wielu fanów na całym świecie.

Tym razem nasza bohaterka wraz z Adamem i Giguhl'em wyrusza w podróż do Nowego Yorku, by tam w Siedzibie Rady Hekate, po raz pierwszy spotkać się ze swoją siostrą Maisie. Niestety, po niedawnych wydarzeniach związanych z jej babką - kobieta ją oszukała i usiłowała zabić - dziewczynę przepełnia nieufność wobec rodziny. Mimo obaw i wątpliwości dotyczących poznania bliźniaczej siostry, Sabina stara się zdobyć odpowiedzi na nurtujące ją pytania.

Zadanie to okazuje się być znacznie bardziej skomplikowane niż się wcześniej wydawało. Przebywając pod opieką Rady Sabina dowiaduje się, że jest nową Lilith - wybranką jednoczącą wszystkie narody. Aby wypełnić przepowiednię, a tym samym uchronić świat od wojny, musi nauczyć się trudniej sztuki władania magią. Jednak czy to wystarczy? Czy będzie miała dość siły by stawić czoła rządnym krwi Dominiom?

Jaye Wells stworzyła tu niezwykłą kreację kobiecego bohatera. Sabina nie jest bowiem kruchą i bezbronna istotą, ale jak na płatnego mordercę przystało, silną i pewną siebie kobietą. Co prawda pod twardą skorupą niedostępności kryje się wrażliwa dziewczyna - niepewna swoich uczuć do dwójki pojawiających się w jej życiu mężczyzn - lecz tak naprawdę, mało kto jest w stanie przeżyć na tyle długo, by się o tym przekonać. Rozdarta dwoistością swej natury oraz obarczona ciężarem odpowiedzialności za losy świata, twardo stąpa po ziemi i nie waha się przed niczym by osiągać zamierzony cel.

Moją sympatię i uznanie w książce zdobyła jednak przede wszystkim postać Giguhl'a. Ponad dwumetrowego demona Niezgody, będącego sługą Sabiny i zwanego przez nią pieszczotliwie Pimpusiem Sadełko. Jego sposób bycia, słownictwo, ubiór, a także problemy zdrowotne urzekły mnie bez miary. Już pierwsza scena opisująca go w zielonym t-shirtcie z napisem Got Evil? wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika.

Sceneria Maga w czerni jest mroczna i ezoteryczna. Nowy York jest tu ukazany jako mekka nadprzyrodzonych istot. Żyją tu: magowie, wilkołaki, demony, wampiry oraz nimfy - pełniące najczęściej rolę "dam do towarzystwa". Porządku wśród mrocznych ras miasta strzeże Cień, któremu Sabina naraża się już pierwszego dnia pobytu i który nie mało namiesza w jej życiu.

Książka ta nie jest bajką o życiu wampirzycy i jej kompanów, ale dobrym, dynamicznym, i co by nie było, brutalnym kawałkiem sensacji. Wartka akcja, pojedynki, zmyślna broń oraz duża dawka humoru czynią ją interesującą pozycją na polskim rynku literackim. Miłośnikom gatunku szczerze polecam.

Książkę recenzowałam dla portalu Kostnica.

Jaye Wells „Mag w czerni”
Ilość stron: 352
Wyd. Rebis
Poznań 2011
Ocena: 4/6

piątek, 11 marca 2011

Zakręty losu - Agnieszka Lingas - Łoniewska

O pani Agnieszce Lingas-Łoniewskiej jest głośno już od dłuższego czasu. Ta powszechnie uznawana i wychwalana Wrocławianka, swym najnowszym dziełem skutecznie przykuła moją uwagę.

Zakręty losu to czwarta powieść autorki, a zarazem pierwszy z trzech tomów o życiu braci Borowskich. Książka obrazuje nam dwa etapy życia bohaterów i zaczyna się dość niepozornie, 13 lat wcześniej względem dalszych wydarzeń.

Czasy liceum. Klasa maturalna. Ona – Katarzyna Mataczak – na skutek nowego związku ojca, zmuszona jest przeprowadzić się do domu swojej macochy Anny Filipak. O ile kobieta stara się nawiązać z dziewczyną przyjazne relacje, o tyle jej córka – Gośka – czyni życie Kaśki coraz trudniejszym. Całą sytuacje komplikuje jeszcze On – Krzysztof Borowski, syn cenionych adwokatów i chłopak Małgośki. Kiedy Kaśka i Krzysiek wpadają na siebie w parku od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Rodzące się uczucie sprawia, że chłopak zrywa z Gośką, a ta nie chcąc okazywać słabości szuka pociechy u jego brata Łukasza, dilera narkotykowego.

Powieść początkowo oscyluje bardzo blisko granicy klasycznego romansu, jednak wraz z upływem kolejnych stron przeistacza się w wysokich lotów kryminał. Układy z mafią narkotykową, groźby i świadkowie koronni. Można powiedzieć, że Zakręty losu, to inteligentne i przewrotne podejście do literatury kobiecej. Mamy wielkie uczucia: miłość, smutek, i nienawiść. Dwoje nieszczędzonych przez los, kochających się ludzi. A także zbrodnię, tajemnicę i sensację. Dowód na to, że powieść o miłości nie musi wcale być nudna i przewidywalna.

Jako fanka thrillerów lubię od czasu do czasu przełamać rutynę i sięgnąć po coś bardziej kobiecego. Niestety, mało którą książkę tego rodzaju jestem w stanie zaakceptować. Większość wydaje się być pusta, wyidealizowana i melodramatyczna. Natomiast Pani Agnieszka, w niemalże idealnych proporcjach, połączyła ze sobą te dwa, pozornie nie pasujące do siebie światy.

Dramat kobiety, która nie potrafi poradzić sobie z dorastająca córką, współgra z wątkiem dilera narkotyków. Z pozoru idealna i szanowana rodzina adwokacka skrywa przestępczą tajemnicę. Piękny i młody chłopak obarczony jest ogromną odpowiedzialnością, a dziewczyna, której na niczym nie zależy okazuje się mieć największy wpływ na ludzkie życie.

Jedyny zarzut jaki mam do Zakrętów losu, to zbyt wiele zachwytów Krzyśka na temat Kaśki i odwrotnie. Gdyby trochę mniej używali względem siebie słów: śliczna, cudowny, kochana i najwspanialszy, powieść znacznie by zyskała - obecnie wciąż jest tu dla mnie trochę za słodko. Na szczęście ten minus nadrabiają wewnętrzne dialogi bohaterów, które niejednokrotnie wywoływały spory uśmiech ma mojej twarzy.

Wydarzenia w powieści toczą się szybko i przewrotnie, a oceniając samo jej wydanie muszę przyznać, że okładka jest niebanalna i doskonale wkomponowana w nastrój historii. Warto również zwrócić uwagę na playlistę znajdującą się na końcu książki, która za pomocą dźwięków pozwala nam jeszcze głębiej wniknąć w fabułę - przy okazji pani Agnieszka ma u mnie plus za podobny gust muzyczny ;)

Książkę paradoksalnie polecam wszystkim tym, którzy nie lubią historii o miłości, a także tym, którym polskie powieści kryminalne nie były nigdy po drodze. Przeczytajcie, posłuchajcie, bo naprawdę warto.



Książkę otrzymałam od wydawnictwa Novae Res, za co bardzo dziękuję.


Agnieszka Lingas - Łoniewska „Zakręty losu”
Ilość stron: 342
Wyd. Novae Res
Gdynia 2011
Ocena: 5/6

czwartek, 10 marca 2011

Skrzywdzona - Cathy Glass

Skrzywdzona, to kolejna smutna lecz prawdziwa powieść z cyklu pisane przez życie. Jej autorką, ale i bezpośrednią uczestniczką, jest Cathy Glass pracująca jako opiekun zastępczy. W swej karierze zawodowej spotkała już wiele zaniedbanych dzieci, żadna jednak historia nie wstrząsnęła nią tak bardzo, jak to co spotkało małą Jody.

Jody, w chwili, gdy trafia pod opiekę Cathy, ma  8 lat. Dziewczynka przejawia zachowania do tego stopnia zaburzone, że przez cztery miesiące zdążyła pięć razy zmienić opiekunów. Jest agresywna, nieposłuszna, pozbawiona empatii, a wszystko to dodatkowo jeszcze potęguje opóźnieni w rozwoju.

Historia Jody jest przede wszystkim przygnębiająca i szokująca, tak samo jak to co uczyniła dziewczynce jej własna rodzina. Wykorzystywana seksualnie przez swoich rodziców uznała takie zachowanie za naturalne, podczas, gdy niejednemu dorosłemu nie przyszło by to nawet do głowy.

Książka skłania do przemyśleń i idealnie obrazuje mechanizm: „nas to nie dotyczy”, „to nie moja sprawa”. Gdyby sąsiedzi, u których Jody szukała pomocy, cokolwiek uczynili, cała sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Zignorowane wołanie o pomoc przyczyniło się do ogromnego spustoszenia emocjonalnego, któremu czoła musi teraz stawić Cathy Glass.

Nie jest to proste zadanie i wymaga ono wiele poświęcenia, zarówno ze strony kobiety jak i jej rodziny. Walcząc z upartością i oporem Jody, małymi krokami zaczynają zmieniać jej  postawę, ale czy pełne wyleczenie jest jeszcze możliwe. Czy terapia odniesie w ogóle należyty skutek?

Trudno ocenić taką książkę i powiedzieć, że jest ona pasjonująca lub trzymająca w napięciu, ponieważ takie słowa po prostu nie pasują do ciężaru i powagi sytuacji. Faktem jest, że niecierpliwie wyczekujemy zakończenia by dowiedzieć się co się ostatecznie stało z Jody, ale niewątpliwie wolelibyśmy aby taka historia nigdy się nie wydarzyła.

Jest to powieść wymagająca od czytelnika zrozumienia oraz odporności na istniejące zło. Wrażliwe osoby raczej nie będą w stanie spokojnie przez nią przebrnąć, ale mimo to warto ją poznać. Opróćz ogromu bólu przesyła ona sporą dawkę nadziei i pokazuje, że wbrew wszystkiemu są jeszcze na świecie dobrzy ludzie.

Bez wahania można powiedzieć, że Skrzywdzona nie tylko zapada w pamięć, ale wręcz brutalnie się w nią wdziera.  Książkę polecam wszystkim, bez wyjątku. Nie bądźby nigdy obojętni na to, co dzieje się dookoła.

 
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Hachette, za co bardzo dziękuję.



Cathy Glass „Skrzywdzona”
Ilość stron: 404
Wyd. Hachette
Warszawa 2010
Ocena: 5/6

wtorek, 8 marca 2011

Stos nieco inaczej

od wydawnictwa Hachette:

Kathy Glass "Najsmutniejsze dziecko"
Kathy Glass "Skrzywdzona"
Stuart Howarth "Tatusiu proszę nie"
Isabel George "Pies, który uratował mi życie"
Jacky Newcomb "Ocaleni przez anioły"

od serwisu Kostnica:

Jaye Wells "Mag w czerni"
William Dietrich "Berberyjscy piraci"
David Peace "1974"

od wydawnictwa Novae Res:

Agnieszka Lingas-Łoniecka "Zakręty losu"
Alina Góra "Białe motyle"

a także:
Attica Locke "Czarna Woda" od portalu Na kanapie


~~ ZA WSZYSTKIE KSIĄŻKI BARDZO DZIĘKUJĘ! ~~


Zakup własny:

Henning Mankell "Chińczyk" - z Allegro za 15,55  (cena z okładki 49,90)
Arnaldur Indridason "W bagnie" - z Allegro za 12,50
Graham Masterton "Śmiertelne sny" - z KDC za 6,90
Susan Hill "Zaklęci w milczeniu" - z KDC za 6,90
Kat Von D "Tattoo Chronicles" - z Amazona za 9,99 £

a także dwie książki z biblioteki:

Håkan Nesser "Karambol"
Ian McEwan "Marzyciel"

Część zdążyłam już przeczytać, ale brakuje mi czasu żeby usiąść i napisać parę zdań na ich temat. Mam nadzieję, że do końca tygodnia uda mi się to nadrobić.

Na zdjęciach można również zauważyć drewniane elementy z motywem kota. Zostały one zakupione na aukcjach Fundacji Koci Pazur - co jakiś czas wystawia ona naprawdę fajne przedmioty, z których dochód przeznaczany jest na pomoc tym wspaniałym zwierzakom.

poniedziałek, 7 marca 2011

Pentagram - Jo Nesbø

Jo Nesbø: z wykształcenia ekonomista z zamiłowania pisarz. Autor Trylogii z Oslo. Wielokrotny laureat nagród literackich, w tym prestiżowego Rivertona i Szklanego Klucza.

Pentagram zamyka serię o inspektorze Harrym Holle. Ten, mający problemy alkoholowe policjant, zaczyna przysparzać naczelnikowi wydziału Bjarnemu Møller’owi coraz więcej problemów. Zmęczony ciągłym nadstawianiem karku dla Harryego, zmusza go do podpisania rezygnacji z pełnienia służby. Stety czy niestety dla Harry’ego, w tym samym czasie w Oslo zaczyna grasować seryjny morderca napadający kobiety w ich domach, a na miejscu zbrodni pozostawiający czerwony diament w kształcie pięcioramiennej gwiazdy. Chociaż zachowanie Holl'a dalekie jest od ideału musi pozostać on w czynnej służbie,  albowiem tylko jego talent może się równać z przebiegłością Kuriera Śmierci.

Mimo, że może wydawać się to dziwne, w książce najbardziej urzeka postać Harryego Holl’a. Alkoholika, człowieka zagubionego, nie mogącego sobie poradzić ani z życiem zawodowym, ani tym bardziej osobistym. A przy tym niezwykle bystrego i świetnie wyszkolonego policjanta. Jego obsesja, związana ze śmiercią koleżanki z pracy, sprowadza go nie tylko na drogę konfliktu z komisarzem Waaler’em ale też rozbija związek z kobietą.

Holl bez wątpienia ma więcej wad niż jesteśmy w stanie zliczyć - nawet na palcach obu naszych dłoni - a mimo to od samego początku darzymy tego faceta niebywałą sympatią. Karcimy go za topienie myśli w butelce i dopingujemy w trakcie rozwiązywania zagadki. Zagadki, którą myślę nawet najwierniejszy fan kryminałów nie będzie miał lekko odgadnąć.

Pentagram to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jo Nesbø. Rozpoczęte od nietypowej strony, bo od tomu kończącego serię, ale fakt ten w żaden sposób nie odebrał mi przyjemności płynącej z lektury. W książce mamy kilka brawurowych zwrotów akcji oraz znakomicie przemyślaną, zamykającą się w zwartą i zaskakującą całość fabułę. Do tego wszystkie te oryginalnie brzmiące nazwy: Sørumgata, Grünerløkka, Ullevålsveien. Dla wielbicieli Skandynawii rzecz bez wątpienia urzekająca.

Mój egzemplarz książki, należący jeszcze do starego wydania, okładką nie zachwyca, ale ostatnie jej wznowienie za pośrednictwem Wydawnictwa Dolnośląskiego to graficzny majstersztyk. Tym samym śmiało mogę powiedzieć, że Pentagram to nie tylko dobrze przemyślany marketingowy produkt, ale przede wszystkim wciągająca i niebanalna powieść, która nie da nam łatwo o sobie zapomnieć.

Dla miłośników gatunku rzecz obowiązkowa!


Jo Nesbø „Pentagram”

Ilość stron: 376
Wyd. Dolnośląskie
Wrocław 2007
Ocena: 5/6

Na zakończenie dla podobnych mi skandynawskich maniaków dwie rzeczy do polecenia.
à film Troll Hunter: intrygujący pomysł i piękne widoki.
à oraz zespół Kvelertak, który użyczył do niego swojej muzyki: melodyczna, a z przytupem.
Cóż, klimat Norwegowie mają beznadziejny (każda temperatura poniżej +15 to dla mnie hibernacja), ale sztukę bez wątpienia tworzyć potrafią ;)

Jeżeli macie chwilę odwiedźcie też nowy blog mojej znajomej:  książki-do-poduszki :)

niedziela, 6 marca 2011

Pamiętniki Wampirów: Księga 3 - L. J. Smith

Elena, Matt i Damon ruszają na pomoc więzionemu Stefano. Aby go uwolnić muszą odnaleźć bramę do podziemnego świata, a tam z kolei odszukać dwie połówki lisiego klucza. Mimo starannie przygotowanego planu, powodzenie całej akcji staje pod znakiem zapytania. Czy uda im się wypuścić Stefano i jak zakończą się losy naszych bohaterów? Tego wszystkiego dowiemy się z trzeciej księgi Pamiętników Wampirów.

Już sam tytuł niniejszej książki - Dusze Cieni - wydał mi się na tyle interesujący, że nadzieje wiązane z serią odżyły na nowo. Po całkiem niezłej części pierwszej, nie do końca udanej drugiej, księga trzecia ponownie zaskakuje i to na plus. Oceniając ją całościowo mogę przyznać, że jest to nieźle napisana powieść fantasy, a wyobraźnia pani Smith nareszcie podążyła właściwą drogą.

Mamy tu frapujące sceny podziemnego świata, którym włada wojna, przemoc i tyrania. Jest to kraina niewolników oraz zadawania cierpienia dla samej tylko przyjemności, a równocześnie i ojczyzna istot obdarzonych wielkimi mocami. W książce spotykamy niezwykle plastyczne opisy architektury, w tym okazałych pałaców, a obok tego dzielnic wiecznego ubóstwa i brudu. Temu wszystkiemu towarzyszy niepokojąca atmosfera nieprzemijającego zmierzchu sprawiająca, że Dusze Cieni czyta się niemalże jednym tchem. Śmiało mogę przyznać, że jest to część, która zrobiła na mnie najlepsze wrażenie. 

W „Mrocznym Wymiarze” ponownie spotykamy bliźnięta kitsune – Misao i Shinichiego, którzy kradną wspomnienia Damona. Niewolnicę Ulmę, odgrywającą w życiu bohaterów jedną z ważniejszych ról, a także wampira Sage’a i dwójkę jego podopiecznych: sporych rozmiarów psa imieniem Miecz oraz nieustraszonego sokoła o imieniu Szpon. 
  
W części tej znacznie więcej miejsca poświęcono Damonowi, z którym to Elena spędza teraz zdecydowaną większość swojego czasu, co z kolei przekłada się na żywione do niego uczucia. Dziewczyną zaczynają targać wątpliwości, którego z braci Salvatore kocha tak naprawdę. Zaangażowana emocjonalnie w uwolnienie mieszkającego w Damonie chłopca, zaczyna coraz bardziej się w nim zatracać.

Jedyne co mnie w Duszach Cieni irytowało, to dialogi Eleny ze Stefano i zwroty typu: mój aniele, najdroższy, zawsze będę cię kochać... Za dużo, za słodko i zdecydowanie nie dla mnie. Na szczęście Stefano w tej części pojawia się na tyle rzadko, że na uporczywe fragmenty można tylko pobieżnie rzucić okiem i jednocześnie nic przy tym nie stracić. 
  
Słowami zakończenia mogę tylko dodać, że przeszukując internet natknęłam się na informację, że nie jest to jeszcze koniec cyklu. Co jest akurat dla mnie dobrą nowiną, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby autorka mogła niecnego Damona zostawić „w takim” położeniu. Trzeba mieć tylko nadzieję, że Północ – bo tak ma nazywać się dalsza część – będzie równie dobra, jak nie lepsza od swej poprzedniczki. A obecnie nie pozostaje mi nic innego, jak polecić wam wszystkim Dusze Cieni.


Książkę recenzowałam dla serwisu Kostnica.


L. J. Smith „Pamiętniki Wampirów – Księga 3: Dusze Cieni”

Ilość stron: 602
Wyd. Amber
Warszawa 2011
Ocena: 5/6

piątek, 4 marca 2011

Podróżnik WC - Wojciech Cejrowski

Jednych irytuje, drugich zachwyca. Z pewnością nie można przejść koło niego obojętnie. Wojciech Cejrowski: globtroter, dziennikarz, fotograf, postać bez wątpienia zauważalna.  

Podróżnik WC, to drugie poprawione wydanie książki, która ukazała się 1997 roku. Jest to pierwsza podróżnicza 'opowieść' napisana przez Cejrowskiego. Bardziej surowa, krytyczna, mniej dowcipna, ale mimo to wciąż intrygująca.

Poznajemy w niej podróżnicze początki autora, czyli jego pierwszą samochodową wycieczkę po USA. Przekonujemy się, że jedyne czego potrzebujemy w podróży to pomysłowość i uśmiech - pieniądze nie są ważne, jeżeli tylko mamy się chęci, na bilet i pożywienie zawsze jesteśmy w stanie zapracować. Dowiadujemy się stąd również jak należy spakować swój plecak oraz w jaki sposób wtopić się w tłum miejscowych. Nie brak tu też charakterystycznych uszczypliwości pana Wojciecha na temat świadków jehowy, protestantów, Aleksandra Kwaśniewskiego czy ludności niemieckiej.

Znający Gringo wśród dzikich plemion bądź Rio Anakondę dość łatwo będą mogli wyczuć, że przedstawiona pozycja jest pisarskimi początkami Cejrowskiego. Sam autor we fragmentach dopisanych na potrzeby nowego wydania, przyznaje, że nie jest z niej dumny, a chwilami czuje się wręcz zażenowany. Ja styl samej książki odebrałam raczej dość pozytywnie, czego niestety nie mogę już powiedzieć o subiektywnych opiniach autora na temat poszczególnych nacji.

Jeśli chodzi o wydanie Podróżnika WC, to podobnie jak jego dwie poprzedniczki posiada on piękna szatę graficzna i twardą oprawę. Dodatkowo w jego wnętrzu odnajdujemy liczne fotografie z podróży pana Wojciecha, których pewnie w pierwszym wydaniu nie było taki wiele - o ile były w ogóle. Dla mnie książka podróżnicza bez fotografii, to jak świętą bez prezentów - niby można się obyć bez, a jednak większość radości gdzieś umyka. Dlatego pod tym względem, czuję się tutaj akurat w pełni usatysfakcjonowana.

Mówiąc ogólnie dla fanów Cejrowskiego, którzy nie mieli możliwości przeczytać pierwszego wydania, jest to zdecydowanie pozycja obowiązkowa. Ale dla tym, którzy go jeszcze nie poznali radziłabym rozpocząć przygodę od Gringo. Jest on napisana ze większym poczuciem humoru i zdecydowanie sprawniejszym językiem literackim, a przede wszystkim nie wzbudza takich kontrowersji. 


Wojciech Cejrowski „Podróżnik WC”

Ilość stron: 256
Wyd. Bernardinum
Pelplin 2010
Ocena: 4/6

czwartek, 3 marca 2011

Posłaniec - Markus Zusak

Ed Kennedy jest przeciętnym dziewiętnastolatkiem. Zarabia na życie jeżdżąc taksówką, a każdą wolną chwilę spędza ze swoimi przyjaciółmi i z psem Odźwiernym. Całe jego życie wywraca się do góry nogami w momencie, gdy staje się uczestnikiem napadu na bank. Wiedziony nieznaną siłą nie tylko wybiega za złodziejem z budynku, ale również go obezwładnia.

Od teraz Ed staje się lokalnym bohaterem, a ktoś postanawia to sprytnie wykorzystać. Chłopak zaczyna otrzymywać tajemnicze adresy zapisane na zwykłych kartach do gry. Wędrując od domu do domu i realizując nieznany plan, zmienia życie innych nieświadom tego, że jego również nie będzie już takie samo.

Jak wcześniej Złodziejka książek tak i teraz Posłaniec oczarował mnie prostotą stylu i siłą przesłania. Udowodnił, że nie potrzeba wymyślnych form ani niestworzonych elaboratów, żeby przekazać światu kilka mądrych słów. Powieść pokazuje, że wystarczy odrobina chęci i mały gest by przywrócić komuś radość życia.

Książka mimo moralizatorskiej puenty nie próbuje na siłę zmieniać czytelnika. Jest wręcz przeciwnie. Historię Eda przedstawia w sposób lekki i żartobliwy dostarczając w ten sposób czytającemu przede wszystkim miłej rozrywki. Cała reszta wychodzi niejako przy okazji i tak naprawdę rozgrywa się w umyśle czytającego.

Ed jest tu przedstawiony jako życiowy nieudacznik, któremu zawsze wszystko się nie udaje. Nie potrafi dogadać się z matką, nie potrafi znaleźć sobie porządnej roboty ani nawet powiedzieć dziewczynie co do niej czuje. Jako osoba nieporadna i nieśmiała nie ma też odwagi odmówić wykonania dziwnego zadania z kartami. Mimo, że odszyfrowanie przesłania początkowo sprawia mu trudności, w końcu metodą prób i błędów osiąga sukces. Za pomocą drobnych gestów zaczyna tworzyć coś znacznie większego.

Książka sprawia, że mamy ochotę zatrzymać się na moment i spróbować dostrzec w tym co nas otacza drugie dno. Uważnie przyjrzeć się ludziom dookoła i samemu postarać się złamać kod, bo... 

Czasem ludzie są piękni.
Nie z wyglądu.
Nie w tym, co mówią.
W tym, kim są”.*


Markus Zusak „Posłaniec”
Ilość stron: 352
Wyd. Nasza Księgarnia
Warszawa 2009
Ocena: 5/6
* str. 216

środa, 2 marca 2011

Show your library czyli moja biblioteczka

Zaproszona do zabawy przez Viconie mam zaszczyt zaprezentować wam moje zbiory :) 

Na początek widok ogólny zagracony:


A teraz zbliżenie na poszczególne półki:




Na zakończenie mały hande made, Stworzone metodą garażową. Ciągle wiszą i jeszcze nie odpadły:  


Ja z kolei proszę o demonstrację swoich zbiorów poniższe blogerki: