poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kalkwerk - Thomas Bernhard


„ludziom się wydaje, że coś wiedzą, nie wiedzą jednak nic, ludziom się wszystko tylko wydaje”*

Posiadłość Kalkwerk staje się świadkiem okrutnych wydarzeń. Dokładnie w Wigilijny wieczór, Konrad strzela do swej żony z broni znajdującej się w ich domu. Dlaczego to zrobił? Ile strzałów oddał i czym zapracowała sobie na to, ta niepełnosprawna kobieta? Ilu „świadków” spotkamy na swej drodze, tyle będzie wersji domniemanych zdarzeń, i to właśnie przypuszczenia, stają się nośnikiem opisanej tu historii.

Thomas Bernhard losy bohaterów rysuje za pomocą plotek, rzadko kiedy spójnych, często za to wobec siebie sprzecznych i niezgodnych. Wiadomo jedynie, że małżeństwo Konradów nie należało do udanych. Żyli oni przez lata w chronicznym kłamstwie, którego przełamanie zrujnowałoby ich i tak nadwyrężone relacje.

Mężczyzna, totalnie pochłonięty studiami na temat słuchu oraz kobieta, przykuta przez chorobę do inwalidzkiego wózka – to nie mogło się udać, nie mogło tym bardziej, gdy dąży się do absolutnej izolacji od otoczenia, od ludzi i od potrzeb drugiego człowieka.

Kalkwerk to opis ascetycznego życia w surowych warunkach, w zimnie, a poniekąd i w szaleństwie. Jak to było naprawdę? Który z narratorów ma choć częściową rację?

Jedna z najdziwniejszych książek mojego życia, jednak czerpałam z jej obecności niezwykłą satysfakcję. Polecam. Napisana w węzłowatym stylu, niejako wymusza świadome obcowanie z lekturą.  


Thomas Bernhard „Kalkwerk”
Ilość stron: 240
Wyd. Officyna
Ocena: 4,5/6
* s. 82

25 komentarzy:

  1. Nie mam jakoś przekonania do tej książki i chyba jednak tym razem podziękuje tym bardziej, że na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z początku też byłam wobec niego niepewna, bo widząc dwustronicowy monolog każdy by się przeraził, ale książkę czyta się zadziwiająco dobrze. warto, chociażby po to żeby przetestować samego siebie :)

      Usuń
  2. Jakoś mnie ostatnio nie ciągnie do dziwnych książek ;) Chociaż nie powiem, fabuła intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, ale to bardzo mnie teraz zaintrygowałaś! Dopisuję do listy tego, co chcę przeczytać (ta lista się nigdy nie skończy chyba i wciąż się wydłuża). I czy ja dobrze widzę, cynamonowa bułeczka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, dobrze. kanelbullar do takiej lektury musi być :))

      Usuń
  4. Fabuła mnie zaintrygowała, jednak specyficzny styl autora nie bardzo do mnie przemawiał. Tego rodzaju klasyka chyba jednak nie jest dla mnie :-/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fabuła mnie zaintrygowała, jednak specyficzny styl autora nie bardzo do mnie przemawiał. Tego rodzaju klasyka chyba jednak nie jest dla mnie :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również obawiałam się co z tego wyjdzie, ale mimo dziwacznej formy, czytało mi się to nad wyraz dobrze.

      Usuń
  6. Fabuła mnie zaintrygowała, jednak specyficzny styl autora nie bardzo do mnie przemawiał. Tego rodzaju klasyka chyba jednak nie jest dla mnie :-/

    OdpowiedzUsuń
  7. Suuuuuuuuuuuuuuuuuuper, zapisze ją sobie, koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam dziwne książki! Im dziwniejsza, tym lepiej. Zakładam, że ta pozycja, to coś właśnie dla mnie!! :) Piękne zdjęcie (a sama wiem, że foty książek są bardzo trudne)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. fotografie ksiażek to jedne z moich ulubionych - są to najbardziej cierpliwi modele na świecie ;).

      Usuń
  9. Czuję się zaintrygowana i chętnie przeczytam tę książkę. Zachęca do tego tak Twój tekst, jak i cudne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo intrygująca książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm, musiałabym się jeszcze zastanowić czy po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wymusza świadome obcowanie, powiadasz? Lubię takie książki. Może kiedyś przeczytam.
    Bardzo podoba mi się początkowy cytat ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo ciekawa lektura, będę szukać w bibliotece :) ściskam ciepło w ten śnieżny dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, choć moje rejony śnieg w tym roku widziały tylko raz, tuż przed Mikołajem. zima coś nie lubi południa Polski.

      Usuń
  14. Wszystko brzmi tu rzeczywiście... dziwnie, specyficznie. I... intrygująco. I ja takie książki uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed chwilą zobaczyłam, że jest to dość stara książka. Z 1986! Tym bardziej mnie zaciekawiła...

      Usuń
    2. historia stara, ale do dziś jednakowo aktualna.

      Usuń
  15. Ciekawa historia. Nie wiem dlaczego, ale kojarzyło mi sie to z serialem "Colombo"...
    ~Natalia

    OdpowiedzUsuń