sobota, 7 czerwca 2014

White Plate: Słodkie - Eliza Mórawska

Zostając dzień dłużej w temacie kulinarnym, chcę Wam przybliżyć następny smakowity tytuł, jakim jest: White Plate: słodkie Elizy Mórawskiej.

Książek kucharskich miałam w swoich dłoniach wiele. Wszystkie piękne wydane na kredowym papierze, tylko co z tego, skoro ich treść była zupełnie niepraktyczna. Skomplikowane receptury, składniki trudne do zdobycia… nie jestem i nigdy nie będę kulinarnym wirtuozem. Moim celem jest szybkie zrobienie czegoś dobrego i zajęcie się czymś innym, dlatego od lat szukam życiowych książek, które faktycznie na coś się zdadzą. 

White Plate kusiło tytułem oraz prostą okładką. Jak się okazało to piękne, ascetyczne wydane, skrywa w swym wnętrzu w zasadzie wszystko, co laik wiedzieć powinien. Niezbędnik domowego cukiernika wprowadza nas krok po kroku w to, jaki sprzęt i akcesoria będą nam potrzebne, przedstawia opisy i właściwości składników, udziela porad, co i w jaki sposób wyrabiać oraz prezentuje przelicznik miar. Nareszcie ktoś pomyślał o tym, że po książki kucharskie sięgają zwykli ludzie, a nie mistrzowie blachy i kociołków.

Tytuł został podzielony na pięć tematycznych części - odpowiadających poszczególnym porom roku oraz miłości - bazując w ten sposób na świeżych składnikach i owocach sezonowych. Czuć tu osobowość autorki, zawartą nie tylko we wstępie, ale i w fotografiach oraz wprowadzeniu do poszczególnych działów.

Na Talerzu znalazłam mnóstwo przepisów na tarty i muffiny (moje ulubione), na serniki, gofry, bułki śniadaniowe. Jest soczyście, aromatycznie, i chociaż dziwnie to zabrzmi w odniesieniu do kulinariów, bardzo nastrojowo.

White Plate wędruje na półkę moich ulubieńców, tuż koło Wypieków i deserów Doroty Świątkowskiej. Moim drodzy – do garów! :)

W  środku nocy, boso, na środku kuchni, przy uchylonym oknie dryluję wiśnie. Parzę kolejne kubki herbaty i słucham nadlatujących samolotów, które o tej porze roku wiozą wycieczki stęsknionych słońca turystów. Spaceruję po łące, szukam dzikiego kopru i gąsienic, które zamieszkają w akwarium do czasu, aż wyłonią się z nich motyle. Pierwsze truskawki, miniaturowe poziomki z krzaczków przed domem. Pod sklepem, ktoś sprzedaje na kubki jagody, pąsowe czereśnie i zerwane pod blokiem kwiaty jaśminu”.*


zajrzyj do środka: 1 2 3   I    Moje wypieki i desery   I   przepis na czekoladowe muffiny

Eliza Mórawska „White Plate: Słodkie”
Ilość stron: 196
Wyd. Dwie Siostry
Ocena: 5/6   
Wydanie drugie uzupełnione
* s. 64

22 komentarze:

  1. Ja niestety zbyt dobrą kucharką nie jestem, więc doceniam książki kucharskie napisane prosto i przystępnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki kucharskie, i uwielbiam dzialac w kuchni. Zwrócę uwagę na te książkę w ksiegarnii. Mam swoja ukochaną książkę z tej kategorii "Kuchnia z Zielonego Wzgórza", ale jak wspominasz, część składników (większości z potraw) nie mogę dostać. I brakuje mi zdjęć potraw, czasem ciężko z kulinarną wyobraźnią :) ale ciekawostki o pisarce i stare fotografie jej kuchni, bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi na ogół szkoda czasu na siedzenie w kuchni, co nie zmienia faktu, że lubię dobrze zjeść ;) szybko i smacznie, to jest właśnie to, co potrzebuję.

      Usuń
  3. Lubię piec (z gotowaniem jest gorzej ;) ) i mam w domu trochę książek dotyczących słodkości. Ale każdy nowy nabytek z wielką chęcią przywitam :) Będę się oglądała za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zaintrygowana, jestem zapalonym cukiernikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również, ale w kwestii jedzenia ;))

      Usuń
  5. Po tą książkę na pewno nie sięgnę, powód jest prosty - nie piekę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, taka książka kucharska na pewno mi się przyda. Spora część jest mało praktyczna, więc tym chętniej sięgnę po powyższą, skoro trafia do Twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem pozycja nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie piękne wydanie... może mogłoby mnie zachęcić do większej aktywności w kuchni;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze, kiepsko mi idzie gotowanie, a taka książeczka by mi się przydała, zwłaszcza że nie zawiera skomplikowanych przepisów . :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię bloga, ale póki co internet mi wystarcza i rzadko kupuję książki kucharskie. Chociaż raczej z braku miejsca, niż zainteresowania, gotować uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekę różności korzystając z bloga White Plate i marzy mi się ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. blog Elizki jest świetny, ale nic nie daje tyle radości, co książka trzymana w dłoni - zwłaszcza, gdy jest taka piękna!

      Usuń
  12. Czyli, to taka książka dla mnie. Dla tej, która w kuchni zawsze odkrywa, że ma dwie lewe ręce. I potrzebuje szczegółowych wskazówek, by jej pobyt w tym pomieszczeniu nie skończył się katastrofą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym mieć tę książkę na półce.

    OdpowiedzUsuń
  14. "Nareszcie ktoś pomyślał o tym, że po książki kucharskie sięgają zwykli ludzie, a nie mistrzowie blachy i kociołków." - bardzo mnie to rozbawiło i przyklaskuję takiemu podejściu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. o tak! ta książka jest taka jak trzeba, domowa, nieskomplikowana, takie kompendium wiedzy dla każdego wielbiciela łakoci :) mam i polecam! u mnie drugie wydanie, mniejsze i bardziej poręczne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, chyba nie dla mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie ładna ta książka - okładka i wnętrze, super, że dodałaś jej zdjęcia z wewnątrz :) Jednak książki kucharskie nie są dla mnie, nie wiem czemu, ale bardzo ich nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń