wtorek, 25 listopada 2014

Z sympatii do Serii z Miotłą


Wspominałam parokrotnie, jak ważna jest dla mnie Seria z Miotłą. Że wracam do niej cyklicznie, a tytuły kupuję w ciemno, nie sprawdzając już nawet czego dotyczą.

Cała przygoda zaczęła się w dniu, gdy w Centrum Taniej Książki mój wzrok przyciągnął grzbiet z zabawną miotłą. Logo kojarzyłam trochę z Internetu, ale nigdy nie sprawdzałam, o co właściwie z nim chodzi. Powieść Przypomnij sobie Eliny Hirvonen, bo o niej mowa, zachęciła mnie jednak na tyle mocno, że zabrałam ją do domu, przeczytałam i mimo, że od tego momentu minęły niespełna cztery lata, na półce stoi już czterdzieści dziewięć tomów. 

Kobiety z całego świata, piszą w Miotle o tym, co jest dla nich ważne i jak się okazuje, czynią to na tyle uniwersalnie, że ich słowa trafiają do mieszkanek drugiego końca globu. Utarło się, że Seria to literatura dla kobiet, ale ja określam ją po prostu mianem cyklu dla wrażliwych ludzi. Sporo w niej dramatów oraz nostalgicznej prozy. Są zbiory opowiadań, lekkie obyczaje oraz pamiętniki, które wielu osobom otworzą oczy. 

Lubię te książki, choć nie wszystkie mnie zachwycają. Ubolewam nad grafiką, która pozbawiona została miotły, cieszę się natomiast, że jakość pióra jest wciąż taka sama. Kto czytał niech powie, jaki tytuł lubi najbardziej, a kto jeszcze nie zna, zachęcam by wstąpić do "taniej książki" - z doświadczenia wiem, że jakiś tom, zawsze tam na czytelnika czeka. 


p.s. gdy pierwsze zdjęcie otworzycie w nowym oknie, da się je sporo powiększyć.

36 komentarzy:

  1. Nie znam tej serii, ale świetnie to wygląda na półce ;)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tej serii znam tylko książki Axelsson, a przez "Córki gór" Jorgensdotter nie przebrnęłam. Wydawało mi się, że forma przerosła treść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Imponująca kolekcja! Axelsson uwielbiam. A minimalistyczny wygląd nowych okładek, może bez miotły, ale - tak jak już kiedyś Ci pisałam - moim zdaniem jest genialny i dużo ładniej i czytelniej prezentuje się na półkach niż kolorowy miszmasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolorystyka wypada na plus, i tu w pełni się z Tobą zgadzam, ale miotły na grzbiecie strasznie mi brakuje.

      Usuń
  4. U mnie fascynacja serią zaczęła się od "Ja, Tituba, czarownica z Salem" i do dziś to ten tytuł darze największym sentymentem. Ważne jest dla mnie też "Zaplecze" - gdy spotykam na swojej drodze kolejną osobę z przeszłością bliską mojej, pożyczam jej ten tekst i wciąż na nowo odkrywam opinie o jego autentyczności.

    Odkąd przeczytałam pierwszą Miotłę minęło już kilka ładnych lat, ale wciąż mam zrywy, kiedy do nich wracam, odkrywam na nowo i aktywnie poszukuję nowych. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje ulubione książki z tej serii to powieści Axelsson, "Płacząca Zuzanna" oraz "Muzeum ciszy". Te książki chciałabym mieć i przeczytać kiedyś jeszcze raz, bo lubię wracać do dobrych ksiażek. Natomiast "Zaplecze" Marty Syrwid oceniłam b. słabo. Rozczarowało mnie też "Osiem zeszytów" M.Studard.
    Zgadzam się z Twoim twierdzeniem, że książki z tej serii są dla wrażliwych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Popatrzyłam po Twoich półkach i z tych tytułów miałam jakąkolwiek styczność tylko z "Pudełkiem ze szpilkami". Słyszałam o tej serii, ale nigdy nie było mi z nią po drodze. Może najwyższa pora wstąpić do Taniej Książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam wczoraj w bielskiej i mieli jakieś 9 tytułów dostępnych od ręki. w Krakowie ilekroć jestem też czekają.

      Usuń
  7. Piękna kolekcja, cóż więcej można powiedzieć :) na półce prezentuje się rewelacyjnie, sama mam słabość do układania książek wydawnictwami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny zbiór :) czy ten regał masz z Ikea? zastanawia mnie jak znosi obciążenie książek, ponieważ waham się nad zakupem i nie wiem czy się decydować, więc chciałabym poznać Twoją opinię - jako użytkowniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mogę się wtrącić, to mam regał z Ikea, wypełniony książkami i trzyma się świetnie:)

      Usuń
    2. tak ikea, w chwili obecnej jest na nim niewiele ksiażek, bo 4 wielkie kartony wyniosłam na strych z racji braku miejsca, ale wcześniej stały na nim dwa rzędy ksiażek, książki pomiędzy nimi i upchane jeszcze na sama górę i minimalne mi się tylko środek regału przygiął, więc potwierdzam - są solidne.

      Usuń
    3. okej :) ślicznie dziękuję dziewczyny za informacje :)

      Usuń
  9. Czytałaś już "Fakultet marzeń: Stridsberg? Ja właśnie męczę, dosłownie męczę.
    Serię z Miotłą bardzo lubię, szczególnie książki Raduńskiej, "Vitę" Mazzucco, "Titubę, czarownicę z Salem". Mniej podobała mi się "Fastryga" Jagielskiej.
    Wiele powieści z serii wciąż przede mną. Nie czytałam np. Axelsson.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tę serię :) Miotełka na grzbiecie, to gwarancja dobrej i wartościowej literatury. Pięknie się prezentują na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda i skutecznie przyciągają wzrok :)

      Usuń
  11. Powiem szczerze, że nie słyszałam o tej serii chociaż tytuły kojarzę :) Rozejrzę się za nią, bo lubię serie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka książek z tej serii mam za sobą i przyznaję, są naprawdę dobre. Może nie zachwycają mnie tak, żeby w ciemno je kupować, ale też na pewno przeczytałam ich mnie od Ciebie. Warto je poznać, bo poruszane w nich problemy są godne uwagi.
    Pozdrawiam,
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tej serii, jakoś się nigdy z nią nie spotkałam, ale na półce wygląda świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. to raptem jakaś 1/40 moich zbiorów ;)

      Usuń
  15. Bardzo lubię tę serię, ale nigdy o niej nie myślałam w kategorii "książki dla kobiet". Może dlatego, że takowe źle mi się kojarzą ;) Miotła na okładce zawsze przyciąga mój wzrok, ale przez wiele książek nie przebrnęłam. Z kolei inne mnie zachwyciły :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam jeszcze nic o tej serii....

    OdpowiedzUsuń
  17. ... "Białe zeszyty" - kradłabym!!! :))

    PIĘKNA kolekcja. Uwielbiam tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie się prezentują te twoje zbiory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze kilku tytułów ;)

      Usuń
  19. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii, choć wiele dobrego o niej czytałam (szczególnie o Axelsson). Na pewno do nadrobienia w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam o tej serii, a już tyle książek w niej wydanych, rozglądnę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seria istnieje już dobrych parę lat, warto rzucić na nią okiem.

      Usuń
  21. Pięknie prezentują się tomy z miotełką, gratuluję kolekcji ;) Jestem dopiero na etapie poznawania kolejnych miotełkowych książek i mogę powiedzieć, że dobiła mnie "Żona Adam", okropnie źle mi się ją czytało, nie podobała mi się i zastanawiam się czy kolejna książka Rakusy jest też tak słaba, czy może jednak trochę lepsza? Za to moje serce podbiła "Ja Tituba, czarownica z Salem", Sonia Raduńska i jej zeszyty. Od kilku dni zaczytuję się w "Bezludnym raju" i jestem zaczarowana tą książką, jest niesamowita, piękna i ciepła.Marzę o przeczytaniu wszystkich lektur, ale jestem ograniczona biblioteką, a ta niestety nie ma całej serii miotełkowej. Na szczęście sporo miotełek jest, więc wiele czytania przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam tę serię! A Axelsson marzy mi się w wersji papierowej:)!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaintrygowałaś mnie tą serią, muszę się bardziej zainteresować tymi książkami :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tylko jedną książkę z tej serii - ,,39,9" Moniki Rakusy i nie jestem do niej przekonana. Spróbuję kiedyś zapoznać się z innymi książkami z miotełką na grzbiecie (lub już nie).

    OdpowiedzUsuń