sobota, 15 listopada 2014

Minimalizm po polsku - Anna Mularczyk-Meyer

Mam wrażenie, że nam książko-holikom, jest chyba najtrudniej zaprzyjaźnić się z minimalizmem. Tytuły dostajemy, kupujemy, wypożyczamy, a właściwie, gdybyśmy cały czas tylko siedzieli i czytali, to i tak połowa ciekawych pozycji uciekła by nam sprzed nosa. Nie da się wszystkiego poznać, odłożyć na półkę i czekać na potem.

Na początku swojego blogowania, gdy zaczęły się pojawiać propozycje od wydawnictw, wpadłam w sidła darmowych egzemplarzy. Brałam co popadło, bo a nóż mi się spodoba, a efekt był tylko taki, że frustrowałam się stosem czekających na mnie tytułów, na część których, w ogóle nie miałam ochoty. Dziś trzy razy zastanowię się nad książką, niż pozwolę by ktoś mi ją wysłał, lecz nadal mam ciężko rozstać się z posiadanymi już tytułami. To kwestia nad którą muszę jeszcze pracować, a dlaczego o tym w ogóle wspominam? Bo książka Anny Mularczyk-Mayer to najlepsze wsparcie, w jakie możemy się zaopatrzyć przed nadchodzącymi świętami.

Minimalizm po polsku to zdrowsze podejście do prostego życia, niż reprezentuje osławiona już Dominique Loreau. Istotę tego nurtu można zamknąć w jednym zdaniu: mniej rzeczy to mniej stresów, wydatków, sprzątania i odkurzania, a więcej miejsca. Kto z nas nie czuje się lżejszy, gdy uporządkuje szafę i z półek nie spadają na niego dziesiątki rzeczy? Porządek to pierwszy krok do minimalizmu, ale nie dotyczy on tylko przedmiotów. Mniej pragnień to też mniej obowiązków, stresu i więcej czasu wolnego. 

Podobało mi się, że autorka bardzo trzeźwo opisuje minimalizm, bo jego istotą nie jest pozbywanie się dóbr i przyzwyczajeń, ale ich świadome dobieranie do swoich potrzeb. Historia Polski niejako wpoiła w nas manię zbieractwa. Trzydzieści lat temu ciężko było cokolwiek dostać, stąd od rodziców zapożyczyliśmy zwyczaj chomikowania "na potem". W 99% przypadków "potem" nie następuje, jednak dzięki Mularczyk będziemy w stanie powoli sobie z tym poradzić. 

Fantastyczna książka po której od razu nabrałam ochoty do działania - a jak powszechnie wiadomo, poradników nie znoszę - więc niech to będzie dla Was podwójna zachęta.


Anna Mularczyk-Meyer "Minimalizm po polsku"
Ilość stron: 192
Wyd. Black Publishing
Ocena: 5/6

27 komentarzy:

  1. W sumie nie mam problemów ze zbieractwiem. Kupuje książki, są egz. recenzenckie ale potrafię robić tam czystki. A pozostałe rzeczy porządkuje jeszcze szybciej :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam rację Twojej tezie z pierwszego akapitu - książkoholikom jest chyba trudniej. ;) Ja Dominique Loreau podziękowałam, gdy kazała mi zamknąć dobytek w jednej walizce - nie zmieściłabym tam książek i tyle. Od tego czasu do tytułów poświęconych minimalizmowi mam awersję - korzystam raczej z blogów tych osób, które wykazują w temacie podejście zdrowe i wyważone. Odczuwam teraz to, o czym piszesz w kwestii egzemplarzy recenzenckich i już wiem, że będzie to nauczka, której bez przejścia na własnej skórze nigdy bym nie przyswoiła. Tym niemniej nie uważam, że duża biblioteka jest przeszkodą w minimalizmie w innych dziedzinach życia, zwłaszcza jeśli - tak jak w moim przypadku - jest po prostu wielkim marzeniem i odzwierciedleniem pasji. Nie pozbędę się jej i już. :)

    Co do książki Anny Mularczyk właściwie lekko mnie zachęciłaś - a to już coś. Być może kiedyś przy okazji podejmę próbę przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się mojej wielkiej biblioteczki na pewno nie pozbędę, chodzi mi jedynie o puszczanie dalej tytułów, które totalnie się nie spodobały i do których na pewno nie wrócę. zrobiłam już porządki z częścią fantasy, ale mimo wszystko idzie mi to opornie. a Loreau jest nawiedzona w swoim minimalizmie, nie da się tego ukryć ;)

      Usuń
  3. Co racja, to racja... nigdy nie przeczytam wszsystkich książek z mojej kolejki, chyba że przestaliby produkować nowości, ale tego oczywiście nie chcę ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby nie przestali produkować nowości!!! :]

      Usuń
  4. Tak. Też na początku trudno było mi się powstrzymać przed darmowymi egzemplarzami recenzyjnymi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też miałam problem z "darmowymi książkami".

    OdpowiedzUsuń
  6. To rzeczywiście zachęta;) Ale i tak twierdzę, że miłości do książek i minimalizmu nie da się pogodzić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. da się. im większy w życiu porządek i mniej rzeczy zbędnych, tym więcej miejsca na książki i czasu na czytanie :)

      Usuń
  7. Minimalizm to coś, co sprawia mi kłopot - bardzo bym chciała, ale nie umiem. Zwyczajnie lubię kupować i chomikować wszystko co się może przydać, ale niestety z nadmiarem czuję się źle.
    I tutaj mam błędne koło. Wyrzucam, oddaję, pozbywam się mnóstwa rzeczy, ale wciąż mam ich ogrom! To historia, która się nie kończy.
    Czytałam już kilka książek o tej tematyce, ale żadna nie zmusiła mnie do trwałej zmiany zachowań (do myślenia- pewnie!). Chyba za mało mi samozaparcia, ale chętnie i do tej publikacji zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ostatnio dajesz do myślenia. Wcześniej okładki, teraz minimalizm… osobiście uważam tak samo jak Ty, w tym co napisałaś na Facebooku. Im większy porządek w życiu, tym więcej miejsca na książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zbieraczem. Chyba wszystkiego. I... dobrze mi z tym :D Nie potrafiłabym żyć minimalistycznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka jest świetna :) Daje do myślenia i sprawia, że chce się zacząć działać :) Dzięki niej pozbyłam się kilku książek z mojej biblioteczki, do których na pewno nie wrócę, a które chomikowałam, bo czemu nie? Wciąż wyprzedaję, wciąż robię porządki i wywalam starocie, ale mimo wszystko gdzieś ten sentymentalny chomik we mnie siedzi, więc cały czas pracuję nad sobą. Ale książka motywuje, bez dwóch zdań :) Czasem warto się zastanowić, czy warto coś mieć czy kupować, dla samej chęci posiadania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje porządkowanie biblioteczki będzie miało miejsce przy przeprowadzce. w prawdzie w planach mam mnóstwo regałów na nie, ale szkoda miejsca na to, do czego na pewno się nie wróci.

      Usuń
  11. Ja w zasadzie kupuję już jedynie e-booki, a na biblioteczce stoją recenzenckie coraz częściej :) Ale mam to szczęście, że mam tak dobre układy z wydawnictwami, że sama zwykle dobieram tytuły, więc nie ma książek, których czytać nie chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam już o tej książce wiele, ale nie muszę jej czytać, bo sama lubię i stosuję minimalizm w swoim życiu. Mniej rzeczy, czyli większa przestrzeń do życia- proste i skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałem o tej książce już dobre opinie, jednak nie jestem do niej przekonany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam do poszukania w bibliotece. przeczytać kilka stron i sprawdzić, czy to do nas trafi.

      Usuń
  14. Ja się staram żyć minimalistycznie - pięć razy zastanowię się nad tym, czy potrzebuję daną książkę czy daną rzecz. Ostatnio często mijam księgarnie i wchodzę, patrzę na te książki i na patrzeniu się kończy :D A na tę książkę mogłabym się skusić, trzeźwe podejście do minimalizmu mnie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z góry przepraszam za prywatę, ale na moim blogu właśnie opublikowałam filmik, nad którym pracowałam ponad miesiąc i realizacja którego zajęła mi ogromnie dużo czasu, dlatego będę bardzo wdzięczna jeżeli zajrzysz, a być może jeżeli oczywiście Ci się spodoba, to szepniesz o nim słówko znajomym . Jeszcze raz przepraszam :)
    Pozdrawiam,
    Esa:)

    OdpowiedzUsuń
  16. umiar ponad wszystko! w każdej dziedzinie, ciuchy, meble, jedzenie, po prostu rozsądek :) w wielu dziedzinach cenię minimalizm i raczej nie jestem zbieraczem ale książki kocham i choć rzadko kupuję mam ich kilka regałów i nie pozbyłabym się żadnej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram Twoje podejście. gdy czegoś jest za dużo, to połowy rzeczy nawet nie rejestrujemy w swojej głowie i leżą nieużywane. szkoda pieniędzy i miejsca.

      Usuń
  17. Myślałam do tej pory, że to książka nie dla mnie, ale widzę, że wartościowa pozycja.

    Zgadzam się z twoim pierwszym akapitem w 100%. Kiedyś miałam podobnie - brałam wszystko co dawali, a później właśnie ta irytacja, że to książka nie dla mnie. Teraz zanim się zdecyduję na książkę to kilka dni się nad nią zastanawiam i często jest tak, że z 5 które na pierwszy rzut oka mi się spodobał nie wybieram żadnej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bym chętnie sięgnęła, minimalizm to coś co w sumie popieram, szkoda tylko, że w książkach nie mam umiaru ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie można w każdej działce być perfekcyjnym :)

      Usuń
  19. Oj, coś zdecydowanie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow z tego co napisałaś ta książka to coś rzeczywiście fajnego. Z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń